sobota, 31 lipiec 2010 11:15

Komar, niewielkie licho

Napisane przez

W minionym miesiącu środowiska pacyfistów, ekologów i humanistów zorganizowały wspólne seminarium pod hasłem "Śmierć komara hańbą ludzkości".

Pierwszy prelegent, doktor i pacyfista, zwrócił uwagę na nieustannie rosnące zagrożenie wyginięcia gatunku: "Obecny stan technologii zbrojeniowej powoduje, że gatunek Culicidae znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Kiedyś człowiek zabijał komara czasem, najczęściej dłonią. Później ? w toku ewolucji ? wynalazł kapcia i gazetę. Dzisiaj natomiast dochodzi do masowych mordów przy użyciu kremów, psikaczy i wtyczek wydzielających truciznę. Szczególnie bolesnym aspektem tej sprawy jest to, że narzędzia zbrodni są sprzedawane i reklamowane bez żadnych ograniczeń".

Po nim krótkie wystąpienie miał znany działacz socjalistyczny. "Od każdego według możliwości, każdemu według potrzeb ? zaczął. ? Jak wiadomo, komary ludzkiej krwi potrzebują do rozmnażania, a człowiek bez problemu poradzi sobie i tak. My, socjaliści dowiedliśmy, że można z ludzi wysysać nawet sto procent, a oni i tak żyją (przynajmniej część z nich)".
Niejako puentę konferencji stanowiło przemówienie powszechnie szanowanego profesora, oświeconego humanisty. Zakończył je słowami:
"(...) moi poprzednicy nie wyczerpali jednak problemu! Ze wstydem, ale spojrzę na świat z antropocentrycznej ? czyli egoistycznej (bo tak, człowiekiem jestem) perspektywy. Jak wiadomo, ekosystem jest strukturą bardzo delikatną. Ewentualne wyginięcie komarów spowoduje zachwianie kruchej równowagi, a dalej tragedia nastąpi lawinowo ? posypie się jak kosteczki domina, spruje jak gacie. Wielkim finałem może być nawet głodowa śmierć człowieka".
Pod koniec konferencji zabrzmiał jednak głos, który zachwiał nastrojami entuzjastycznie dotąd reagujących uczestników. Do mównicy podeszła bowiem Pani Ekspert od Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn.
"Szanowni państwo ? zaczęła ? wiele pięknych słów i słusznych postulatów padło z tej mównicy do tej pory. Pragnę jednak z całą stanowczością zaprotestować przeciwko nadmiernemu bronieniu gatunku Culicidae, gatunku, który do granic możliwości posunął zbrodnicze wykorzystywanie płci żeńskiej przez męską. Cóż bowiem czynią samce komarów w czasie gdy samice z narażeniem swego życia zdobywają krew? Ssą sobie nektar kwiatów! Drodzy przyjaciele, rozumiem doskonale mych poprzedników, ale weźcie pod uwagę, że gatunek taki nie zasługuje na nic innego, jak tylko na zagładę".
Koniec końców, uczestnicy przyjęli wspólną uchwałę, obligującą komary do przestrzegania reguł równouprawnienia, jednocześnie zaś potępiającą wszelkie ludzkie akty przemocy wobec sympatycznych owadów. Podjęto również temat ssania krwi w homoseksualnych związkach komarów.
Julian Zawiczewski

Wyświetlony 3720 razy

Najnowsze od Julian Zawiczewski

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.