sobota, 31 lipiec 2010 11:53

Społecznie ryzykowny interes

Napisane przez

Prywatne firmy kontrolujące bilety komunikacji wystawiają więcej kar oraz mają lepszą ściągalność pieniędzy niż firmy samorządowe. W niespełna półmilionowym Gdańsku wystawia się 12 tys. kar miesięcznie, to zaledwie o ok. 1/3 mniej niż w cztery razy liczniejszej Warszawie! Sopocka firma kontrolerska Renoma, tylko w pierwszym kwartale tego roku pozwoliła zaoszczędzić gdańskiemu magistratowi 1,5 mln zł. Za taką sumę można kupić dwa autobusy lub uruchomić nową linię ze Śródmieścia do Gdańska Południowego albo wyremontować wszystkie tramwaje zdemolowane przez wandali w ciągu roku.

 

Z nastaniem 2006 roku konduktorzy firmy Renoma zostali zaangażowani przez gdański Zarząd Transportu Miejskiego do sprawdzania biletów w miejscowych autobusach i tramwajach. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. W pierwszym kwartale tego roku, kontrolerzy Renomy wystawili pasażerom komunikacji miejskiej aż 35 623 kary. W analogicznym okresie ub. roku samorządowy Zakład Komunikacji Miejskiej wystawił ich aż sześć razy mniej!

Rekordy biją ambitni
Kary wystawione w trzech pierwszych miesiącach 2006 roku w 460-tysięcznym Gdańsku miały wartość 2,9 mln zł, a ich ściągalność przekraczała 30%, czyli była dwa razy lepsza niż w czasach, kiedy kontrolą zajmował się ZKM.
Dla porównania, w blisko dwumilionowej Warszawie, w autobusach, tramwajach i metrze, 170 kontrolerów wystawia miesięcznie ponad 15 tys. wezwań.
Nie ma się więc co dziwić, że w Gdańsku ludzie zaczęli znów kasować bilety, a ich sprzedaż w I kwartale wzrosła o 25%, tj. 1,5 mln zł.
? Szacowaliśmy, że wzrost sprzedaży biletów będzie spory i ostatnie wyniki to potwierdzają ? cieszy się Antoni Szczyt, wicedyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej gdańskiego magistratu. W Bydgoszczy, gdzie również Renoma sprawdza bilety, miesięcznie wystawiają wezwań do zapłaty na 400 tys. zł, z czego ściągalność wynosi ok. 25%. Odkąd firma z Sopotu kontroluje tam bilety, ich sprzedaż wzrosła o 10%.
Zdaniem Piotra Sikorskiego, Naczelnika Wydziału Kontroli Biletów w Bydgoszczy, miasta chętnie zlecają zewnętrznym kontrolerom sprawdzanie biletów w swoich autobusach, ponieważ prywatne firmy robią to taniej i skuteczniej.
? W Bydgoszczy i Gdańsku Renoma zabiera dla siebie całą sumę kary za brak biletu, ale to i tak się miastom opłaca, bo wcześniej do tego typu działalności dopłacaliśmy, ponieważ bardzo drogie są koszty egzekucji kar, ich ściągalność zaś była niższa o 7% niż w przypadku zewnętrznej firmy - wyjaśnia Sikorski.

Kanara nikt nie lubi
Pracy konduktorów Renomy towarzyszą ogromne emocje, mimo to firma ma szansę stać się jednym z najdynamiczniej rozwijających się pracodawców w Trójmieście.
? W tej chwili mamy w Gdańsku 106 kontrolerów. Będziemy zatrudniać dodatkowe osoby, tylko w tym tygodniu zatrudnimy kolejnych siedmiu pracowników ? wyjaśnia Sławomir Pujszo, dyrektor Zakładu Kontroli Biletów w Renomie. Skuteczność firmy wywołuje mieszane uczucia wśród pasażerów. Według sondy przeprowadzonej w marcu w portalu trojmiasto.pl, 80% ankietowanych ma jednoznacznie negatywny stosunek do kontrolerów Renomy.
? Podróżni, którzy kupują bilety i płacą za przejazd, mówią, że w końcu ktoś się wziął za gapowiczów w Gdańsku, bo już mają dość bycia okradanymi przez wyłudzających darmowe przejazdy ? odpiera zarzuty Pujszo. ? Natomiast jeśli chodzi o osoby jadące bez biletu, to chyba trudno oczekiwać, że w momencie ujawnienia będą wdzięczni kontrolerowi za to, że ich złapał.
O swoich pracownikach wyraża się z uznaniem, którego trudno doszukiwać się wśród podróżnych.
? Wszyscy nasi pracownicy przechodzą specjalistyczne szkolenie prowadzone przez wykładowców mających długoletnie doświadczenie w zakresie kontroli biletów i obsługi podróżnych ze szczególnym uwzględnieniem etyki zawodowej. Zajęcia prowadzi wykładowca etyki i socjologii wychowania. Wiedza jest sprawdzana na egzaminie końcowym. Ok. 1/4 kursantów nie zdaje go i nie zostaje dopuszczona do pracy. Ponadto kontrolerzy przechodzą testy psychologiczne pod kątem wykonywania zawodu, prowadzone przez specjalistyczną poradnię ? wyjaśnia Pujszo.
? Renoma jest bardziej efektywna od miejskich kontrolerów, bo oni są m.in. premiowani od ilości wystawianych wezwań. Miasto zrobiło dobry ruch, powierzając kontrolę firmie zewnętrznej. Sądzę, że w Gdańsku problemem są bilety czasowe, które powodują, że "sytuacja stwarza złodzieja", bo system czasowy sprzyja "jeżdżeniu na gapę". Natomiast częste kontrole na pewno zdyscyplinują podróżnych ? uważa ekonomista, prof. Stanisław Miecznikowski z Katedry Rynku Transportowego Uniwersytetu Gdańskiego.
Dla zatrudniającej ponad 400 kontrolerów Renomy rok 2006 zapowiada się rekordowo pod względem przychodów. Tylko w I kwartale tego roku wystawili wezwań na ponad 5 mln zł przy ściągalności ok. 30%. Kolejnym pomysłem na poprawienie efektywności firmy jest rozpoczęcie współpracy z Krajowym Rejestrem Dłużników, co powinno zwiększyć odsetek ściągniętych należności. W całej Polsce z KRD współpracuje tylko MZK w Szczecinie, co najlepiej świadczy o tym, że rozpuszczone przez samorządy miejskie zakłady komunikacji ? w przeciwieństwie do firm prywatnych ? nie muszą walczyć o należne im za przejazdy pieniądze. A sopocka Renoma walczy o kasę na całego i poza autobusami oraz tramwajami w Gdańsku i Bydgoszczy kontroluje bilety także w: MZK Wejherowo, Kolejach Mazowieckich w Warszawie, WKD w Grodzisku Mazowieckim, PKP Przewozy Regionalne w Gdyni oraz Szybkiej Kolei Miejskiej w Gdyni.
(?)
Bartłomiej Rabij
Wyświetlony 4759 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.