sobota, 31 lipiec 2010 12:59

Libertarianizm to szlachetne idee - Z Brianem Tracy'm rozmawia Piotr Rosik

Napisane przez

Brian Tracy - płynie w nim krew irlandzka i kanadyjska. Obywatel Stanów Zjednoczonych, prezes firmy doradczo-szkoleniowej Brian Tracy International. Autor ponad dwudziestu książek o biznesie i sprzedaży. Zanim założył własne przedsiębiorstwo, pracował jako robotnik na budowie i nie miał żadnego wykształcenia. Dopiero w wieku trzydziestu kilku lat zdobył dyplom i przestudiował biografie amerykańskich milionerów. Dziś sam jest jednym z nich. 21 kwietnia 2006 roku gościł w warszawskim Novotelu, gdzie poprowadził całodniowe seminarium "Sukces w sprzedaży".

Piotr Rosik: Udało się Panu osiągnąć coś, o czym wielu tylko marzy. Co było kluczem do tego sukcesu?
Brian Tracy: Wyróżniłbym trzy punkty zwrotne mojego życia. Pierwszym było uświadomienie sobie, że w 100% sam odpowiadam za swoje życie i za wszystko, co mnie spotyka. Kiedy przyjmie się całkowitą odpowiedzialność za samego siebie, wówczas przestaje się krytykować, narzekać czy wymyślać różne wymówki albo zarzuty wobec innych. Całą uwagę koncentruje się na tym, by stać się kimś takim, kim sami chcemy być, oraz na osiąganiu celów, które chcemy osiągnąć. Drugim punktem zwrotnym mojego życia było odkrycie celów, szczególnie celów spisanych, popartych jasnym planem działania. Zaoszczędziło mi to lat ciężkiej pracy, ponieważ uzyskałem całkowitą jasność co do tego, czego chcę. Trzecim punktem zwrotnym dla mnie było odkrycie cudu, jakim jest rozwój osobisty i zawodowy. Przekonałem się, że człowiek jest w stanie nauczyć się prawie wszystkiego, czego potrzeba do osiągnięcia dowolnego, założonego dla siebie celu. Nic tu nas nie ogranicza.

PR: Jakie umiejętności uważa Pan za najważniejsze w sprzedaży?
BT: Sprzedaż to proces złożony. Nie ma jakiejś pojedynczej umiejętności, gwarantującej sukces w sprzedaży. Trzeba się nauczyć, jak zwracać uwagę kolejnych klientów, wzbudzić ich zaufanie i zbudować z nimi dobrą relację, określić ich potrzeby, profesjonalnie zaprezentować swój produkt czy usługę, odpowiedzieć na wątpliwości, zamknąć transakcję i wreszcie uzyskać gotowość do kolejnej sprzedaży oraz polecenie następnym klientom. Być może, najważniejszym kluczem do sukcesu w sprzedaży jest ciągła nauka, ciągłe uczenie się, ciągłe słuchanie programów audio, uczestnictwo w szkoleniach. Tak, jak w sporcie nic nie zastąpi treningu, tak w sprzedaży nic nie zastąpi nieustannego uczenia się, jak być lepszym.

PR: Napisał Pan książkę "100 praw sukcesu w biznesie". Które z tych praw jest najważniejsze?
BT: Na tak postawione pytanie nie ma odpowiedzi. Napisałem tę książkę, by przedstawić wiele praw rządzących sukcesem w biznesie. Nie potrafię powiedzieć, które z nich jest najważniejsze. Właśnie dlatego książka nosi tytuł "100 praw sukcesu w biznesie".

PR: Jak Pan ocenia poziom przygotowania i wyszkolenia Polaków do pracy w sprzedaży?
BT: Sprzedaż to zawód, który pociąga ludzi ze wszystkich środowisk i z najróżniejszymi doświadczeniami edukacyjnymi. Jedyne, co w sprzedaży jest łatwe, to wejście do niej. Zaraz potem sprzedaż staje się niesłychanie trudna z uwagi na ogromną konkurencję. Najlepsi polscy handlowcy są tak samo dobrzy, jak najlepsi handlowcy w każdym innym kraju na świecie. Ponieważ polska gospodarka jest dziś tak konkurencyjna, konkurencja ta wydobywa wszystko, co najlepsze z ludzi, którzy decydują się na karierę handlowca w Polsce.

PR: Na okładce Pana ostatniej książki widać pieniądze, spadające z nieba, tytuł zaś brzmi: "Coś za nic". Co Pan chciał tym przekazać?
BT: Po z górą 30 latach badań, tysiącach godzin lektur i studiów, a także przemierzeniu 90 krajów, stwierdziłem, że poważnym problemem dzisiejszego człowieka, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i narodowym i międzynarodowym, jest pragnienie, aby uzyskać "Coś za nic". Każdy cierpi na syndrom łatwości. Każdy stara się uzyskać to, czego chce, najszybciej i najłatwiej, jak się da, niewiele dbając o długofalowe czy wtórne konsekwencje swoich działań. To normalne i naturalne. Natomiast pytanie brzmi: jak tacy, nastawieni na łatwość, ludzie uzyskują to, czego chcą? W otwartym, wolnorynkowym społeczeństwie, rządzonym prawem i poszanowaniem umów, jedynym sposobem uzyskania tego, czego się pragnie, jest wytwarzanie wartościowych dóbr i usług dla innych. Alternatywą do dostarczania wartości innym jest odbieranie im pieniędzy, których nie zarobiliśmy i na które nie zasługujemy. Jest to podstawą socjalizmu, komunizmu i wszelkich innych układów, zmierzających do sterowania i otaksowania produktywnej i dobrze radzącej sobie części społeczeństwa. Każde społeczeństwo, w którym ludzi zachęca się do tworzenia i budowania silnych przedsiębiorstw, wytwarzania wartościowych dóbr i usług oraz obsługiwania innych, jako najszybszej i najłatwiejszej drogi do sukcesu, jest dostatnie, dynamiczne i kroczy ścieżką szybkiego rozwoju, niskiego bezrobocia oraz niskiej inflacji, natomiast szerokich możliwości i nadziei dla wszystkich. To powinien być cel, do którego Polska będzie dążyć przez kolejne lata.

PR: Czy może Pan opisać swoje najlepsze doświadczenie sprzedażowe w życiu i wyjaśnić nam, dlaczego ten sukces był możliwy?
BT: Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Sprzedażą zajmuję się od 40 lat, sprzedaję moje produkty i usługi w 45 krajach, uruchomiłem, zbudowałem lub wyprowadziłem na prostą około 22 firm, wyszkoliłem dwa miliony handlowców i udzieliłem konsultacji ponad tysiącowi przedsiębiorstw. Każdego dnia, każdego tygodnia i każdego roku notuję udane transakcje, które dziś idą już w tysiące. Nie ma chyba takiej, która jakoś szczególnie wyrastałaby ponad inne.
(?)


 
Wyświetlony 4532 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.