sobota, 31 lipiec 2010 15:02

Pod ciosami "tolerancji" i "dialogu"

Napisał

Ledwo tylko skończyło się "wyciszenie" w związku z rocznicą śmierci Jana Pawła II, rozległ się pełen zgorszenia klangor z powodu mego felietonu w Radiu Maryja, w zasadzie poświęconego ocenie polskiej polityki zagranicznej, m.in. w związku z obietnicą złożoną 16 marca br. przez przedstawicieli rządu panu Dawidowi Harrisowi, dyrektorowi Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego, że sprawa żydowskich roszczeń majątkowych zostanie załatwiona "jeszcze w tym roku".

Ponieważ roszczenia te szacowane są na kwotę 60-65 mld dolarów, a przy tym są w zasadzie pozbawione podstaw prawnych, uznałem za niezbędne poinformowanie o tym polskiej opinii publicznej, zanim będzie za późno. Użyłem przy tym określenia "przedsiębiorstwo holokaust", które stało się pretekstem do manifestacji zgorszenia, z udziałem wszystkich ormowców politycznej poprawności, z Radą Etyki Mediów na czele. W jej "oświadczeniu" znalazł się m.in. pogląd kuriozalny, że prof. Normanowi Finkelsteinowi wolno używać terminu "przedsiębiorstwo holokaust", podczas gdy mnie ? już nie. Ponieważ kontekst był w obydwu przypadkach identyczny, bo ja też odnosiłem to określenie do dwóch wymienionych z nazwy organizacji, akurat zajmujących się krytykowanym w ten sposób przez prof. Finkelsteina komercjalizowaniem holokaustu, jedynym kryterium takiego rozróżnienia, mogło być kryterium rasowe. Tak to REM mimowolnie złapała się za własną rękę.

Co prawda, mój felieton i jego rzekomy "antysemityzm" był tylko pretekstem do ponowienia ataku na Radio Maryja. Środowisko dysponujące dotychczas monopolem opiniotwórczym, zaprojektowanym w 1989 r. przy okrągłym stole, poczuło się w swojej pozycji zagrożone już przez sam fakt istnienia tej rozgłośni o tak szerokim audytorium. Jakieś niszowe radio byłoby zapewne tolerowane, podobnie jak tolerowane są niszowe tygodniki. Jednak co najmniej pięciomilionowego audytorium lekceważyć już nie można, zwłaszcza że rozgłośni radiowej towarzyszy rozwijająca się i wzbogacająca swoją programową ofertę stacja telewizyjna, a także szkoła przygotowująca młode kadry dziennikarskie. W dodatku jesienią ub. roku toruńska rozgłośnia przyczyniła się do zademonstrowania politycznej siły skupionego wokół niej środowiska. Sukces wyborczy PiS uzmysłowił okrągłostołowym monopolistom, że periculum in mora, bo w przeciwnym razie utracony zostanie również wpływ polityczny. Oczywiście prawdziwych powodów tego zaniepokojenia przedstawić nie można, więc drapowane są one w rozmaite kostiumy, najczęściej dwojakie.
Pierwszy ? to kostium "ewangeliczny". Radio Maryja krytykowane jest, że sprzeniewierza się duchowi ewangelicznemu, którego, nawiasem mówiąc, najlepszym interpretatorem jest, oczywiście, środowisko "Gazety Wyborczej". Ponieważ część duchowieństwa, z tych, czy innych przyczyn, o których nie będę tu wspominać, wypuściła swoje sumienia w arendę temu środowisku, każdy krytyczny sygnał może liczyć na rezonans, stwarzający w oczach opinii, a przynajmniej sporej jej części, pozory wiarygodności. Ten kostium używany jest szczególnie skwapliwie, bo stwarza nadzieję na spacyfikowanie Radia Maryja rękoma Kościoła. Kiedy jednak nastręcza się okazja, kostium "ewangeliczny" uzupełniany jest kostiumem politycznej poprawności, nakazującej eliminowanie z publicznego dyskursu poglądów niezatwierdzonych. Przypadek mego felietonu jest znakomitą ilustracją tej wymienności kostiumowej. Najpierw Radio zostało zaatakowane na gruncie politycznej poprawności, a kiedy już atmosfera została odpowiednio podgrzana, polityczna poprawność ustąpiła miejsca kostiumowi ewangelicznemu, a nawet ? pontyfikalnemu. I w pierwszej, i w drugiej fazie włączyło się do akcji mnóstwo ormowców politycznej poprawności, już to by przypomnieć o swoim istnieniu, już to ? by wyleczyć się politycznie, a nawet ? by zaoszczędzić parę groszy. Mam tu na myśli pewną redakcję, która miała wobec mnie spore zaległości finansowe i ostentacyjnie zgorszyła się moim felietonem, żeby mi nie zapłacić.
(?)
Stanisław Michalkiewicz

Wyświetlony 4557 razy
Więcej w tej kategorii: « W jak Wypaczenie Gra interesów »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.