sobota, 31 lipiec 2010 15:10

Just do it!

Napisane przez

Estonia była ostatnim państwem walczącym zbrojnie ze Związkiem Sowieckim – ostatniego partyzanta zamordowano dopiero w 1978 roku, była również ostatnim z państw, któremu udało się uniezależnić od Związku Sowieckiego. Pod względem rozwoju gospodarczego plasowała się na szarym końcu. Dziś, po zaledwie 15 latach od odzyskania niepodległości, nikt już nie określi Estonii mianem ostatnich. Współczesna Estonia stała się bowiem niewątpliwym liderem zmian polityczno-gospodarczych wśród byłych krajów zza żelaznej kurtyny. Za ojca tego sukcesu uważany jest Mart Laar, ale on sam twierdzi, że fundamentem estońskiej rewolucji było odrzucenie przez społeczeństwo mentalności socjalistycznej. Najważniejsza zmiana zawsze musi się dokonać w ludzkich umysłach i sercach, bez niej choćby najlepsze pomysły nie mają szans powodzenia - mówił podczas wizyty w Polsce. Streszczając sukces Estonii, można stwierdzić z zazdrością, że udało im się zakończyć te reformy, które my w Polsce jedynie rozgrzebaliśmy.

Po pierwsze, uwolnienie państwa od wpływów agentury. W 1992 roku cały sektor bankowy Estonii został opanowany przez ludzi z KGB. Mart Laar, zostając premierem we wrześniu 1992 roku, do grudnia doprowadził do bankructwa trzy największe banki działające w Estonii. Sam stracił oszczędności całego życia, ale gdybyśmy wówczas nie przecięli tych wpływów, smród powiązań biznesowo-agenturalnych ciągnąłby się do dziś i zatruwał życie gospodarcze kraju ? mówi. Wystarczy otworzyć pierwszą lepszą gazetę codzienną, aby poczuć nasz rodzimy smród tych powiązań.

Po drugie, terapia szokowa. U progu niepodległości sytuacja gospodarcza naszych krajów była podobna; według opisu Laara w 1992 roku produkcja przemysłowa spadła o 30 proc., inflacja wynosiła ponad 1000 proc., ludzie stali godzinami w kolejkach po chleb i czytając w nich gazety dowiadywali się, że zawartość ich portfeli z każdą minutą zmniejsza się, samochody nie jeździły, bo nie było benzyny. Ale o ile w Polsce po początkowym uwolnieniu cen i zniesieniu barier w handlu, zaczęto po przyjściu do władzy Balcerowicza wracać do punktu wyjścia, o tyle Estonia śmiało kroczyła w nieznane. Do końca 1992 roku znieśliśmy wszystkie cła, czyniąc z Estonii jedną wielką strefę wolnego handlu. Zrobiliśmy to poniekąd także z powodu opanowania przez bezpiekę punktów granicznych i niemożliwości zapobiegania korupcji celników. Gdy pod koniec lat 90. ub. wieku do Estonii zawitali urzędnicy z Brukseli, chcąc zapoznać się z sytuacją gospodarczą kraju, przez cały dzień nie mogli uwierzyć, że może istnieć kraj bez barier celnych! Dopiero gdy przedstawiono im tłumaczenia ustaw, zrozumieli, że to, co jest niepojęte nawet dla ich wyobraźni, istnieje realnie. Znów Estonia dokończyła to, co my tylko rozgrzebaliśmy. Niby mamy wolność handlu, ale chronimy dziesiątki sektorów gospodarczych przed zagraniczną konkurencją, ile miliardów złotych każdego roku przeznaczanych jest na wspieranie rodzimych firm? Przedsiębiorcom dałem jasno do zrozumienia: albo zaczniecie pracować, produkując takie towary, na które jest zbyt, albo padniecie, bo z kasy państwa nie dostaniecie ani korony ? nienawidzili mnie za to, ale zdecydowana większość przystąpiła do rzetelnej pracy, mówił podczas wykładów dla studentów.
Po trzecie: budżet państwa. Zadłużenie państwa polskiego wobec instytucji międzynarodowych jest tak wielkie, że jego spłata, według optymistycznych prognoz, nastąpi ok. 2025 roku. O zadłużeniu wewnętrznym lepiej nie pisać. W Polsce nie udało się przegłosować jednego z najważniejszych zapisów prawnych: zakazu istnienia deficytu budżetowego. Inicjatywę Marta Laara uratował głos posłanki, którą przywieziono na to głosowanie prosto z porodówki; zakaz wydawania więcej, niż się zdoła zebrać, przeszedł jednym głosem. Znamienne jest, że światowe ośrodki finansowe po otrzymaniu informacji o wejściu w życie tej ustawy na gwałt zaczęły prognozować całkowity upadek estońskiej gospodarki. Według Banku Światowego inwestowanie w Estonii było tak ryzykowne, jak w niektórych krajach afrykańskich. Ale to nie zła opinia o reformach dokonywanych przez ekipę New Kids From the Block, jak ze względu na młody wiek członków gabinetu Laara, określano ekipę rządową Estonii, miała wpływ na decyzję o rezygnacji z jakiegokolwiek wsparcia finansowego z międzynarodowych instytucji. Dobrobyt pochodzi nie z pożyczek czy kredytów, ale z ciężkiej pracy, dlatego odmówiliśmy brania udziału w tych programach, tłumaczył.
Po czwarte, w Polsce wciąż tylko mówi się o rządach prawa, zamiast je wprowadzić, ograniczając tym samym władzę państwa i polityków nad obywatelami. W Estonii to nie politycy decydują o wszystkim, lecz prawo. Dzięki temu sądy i administracja publiczna funkcjonują normalnie, ale i zjawisko korupcji zostało przez to zmarginalizowane. Najbardziej skuteczną metodą walki z korupcją jest zdecydowane wdrażanie reform wolnorynkowych, budowa społeczeństwa obywatelskiego oraz rządów prawa, tłumaczy Laar.
(?)
Paweł Toboła-Pertkiewicz

Wyświetlony 5915 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.