sobota, 31 lipiec 2010 15:14

"Łagodni" geje

Napisane przez

Oglądając jakiś film lub serial telewizyjny, przeciętny odbiorca może być pewien, że jeśli pojawi się tam jakiś homoseksualista lub lesbijka, to w 9 przypadkach na 10, postać ta będzie jedną z najbardziej sympatycznych pośród wszystkich osób w nim występujących. Często zresztą będzie to postać wzbudzająca w widzu najwięcej pozytywnych emocji. Schemat będzie tu przeważnie podobny - łagodny i spokojny przedstawiciel "mniejszości seksualnej" tylko marzy o tym, by do grobowej deski spędzić resztę życia ze swym umiłowanym partnerem (partnerką), za co spotykają go szykany i represje ze strony agresywnych, zacofanych i nietolerancyjnych heteroseksualistów.

 

Homoseksualna łagodność i heteroseksualna agresja?

Ten wizerunek sodomity jako pacyfistycznej ofiary nękanej przez heteroseksualną społeczność jest hojnie wykorzystywany w ostatnich latach, w taktyce polskiego ruchu homoseksualnego. Gdy przyjrzymy się przebiegowi głośnych manifestacji organizowanych przez te kręgi w Krakowie, Warszawie czy Poznaniu, zobaczymy tam parę wspólnych cech. Po pierwsze: nie ma tam półnagich i nagich ludzi obściskujących się ze sobą i wykonujących różne lubieżne gesty (co w organizowanych na Zachodzie demonstracjach tego typu jest normą). Mamy za to względnie skromnie i przyzwoicie odziane pary grzecznie spacerujące ze sobą pod rączkę. Po drugie: na napastliwe zachowanie się zgromadzonych przeciwników homoseksualizmu (w tym wypadku złożonych głównie z przedstawicieli marginesu społecznego ? skinheadów i kibicowskiej chuliganerii) sodomici i lesbijki reagują zazwyczaj dość spokojnie i łagodnie. Oto, np. przy okazji "Parady Równości", odbywającej się w czerwcu 2005 r., telewizyjne migawki przekazywały nam obrazek rozradowanego "geja" wołającego do jakiegoś agresywnie zachowującego się "homofoba": Kocham cię! Z kolei, w listopadzie tego samego roku zgromadzeni w Poznaniu zwolennicy tej dewiacji ułożyli na chodniku znicze w kształcie dużego znaku tzw. pacyfy (światowego symbolu ruchów pacyfistycznych). Te wszystkie sielankowe obrazki wpisują się w zawartą ? choć rzadko wyrażoną wprost ? w ideologii homoseksualnej tezę, że zboczenie to jest wyższą od heteroseksualizmu formą życia.
Jak to ma się jednak do rzeczywistości? Nie sposób w tym artykule omówić wszystkich tez, jakie ruch homoseksualny wysuwa na swoją rzecz, dlatego też zajmiemy się tu w zasadzie tylko kwestią domniemanej pokojowej oraz łagodnej natury homoseksualisty i lesbijki. Historia i teraźniejszość wcale nie potwierdzają tezy, jakoby społeczność homoseksualna była mniej skłonna do używania przemocy. Przeciwnie, można zauważyć wręcz coś odwrotnego. W dawnych wiekach raczej nie prowadzono statystyk kryminalnych, w których badano by związek danego rodzaju przestępstw z różnymi czynnikami, tym niemniej nawet pobieżny wgląd na historię wskazuje, że agresja wcale nie kolidowała z sodomią. Można wskazać, że zboczenie to było obecne w życiu wielu spośród największych zwyrodnialców ludzkości. Jednym z nich był Kaligula. Ten rzymski cesarz przeszedł do historii jako jeden z symboli okrucieństwa i nieobliczalności. Bardzo znany stał się dzięki organizowanym przez siebie orgiom seksualnym. W folgowaniu cielesnym żądzom nie znał żadnych granic. Intymnie obcował ze swoimi siostrami, żonami przyjaciół, mężczyznami, dziećmi, a nawet zwierzętami. Swoich homoseksualnych kochanków Kaligula kastrował, dusił lub sztyletował.
Inną tego typu postacią był Gilles de Rais, żyjący w XV w. marszałek Francji. Ów człowiek w swej młodości był hulaką, rozpustnikiem i sodomitą. Ostatnie osiem lat swego życia (1432-1440) poświęcił na sprawowanie okultystycznych i krwawych obrzędów, w czasie których rytualnie gwałcono młodych chłopców, okrutnie potem mordowanych. Kres temu przerażającemu procederowi położyła dopiero Święta Inkwizycja, która wykryła i odpowiednio surowo ukarała winnych. Do tego czasu de Rais, wraz ze swymi towarzyszami, zgwałcił i uśmiercił, wedle różnych szacunków ? 140, 300, a nawet 800 dzieci. Warto wiedzieć, że nawet Markiz de Sade, który do historii, przeszedł jako przykład raczej heteroseksualnej rozwiązłości, wcale nie stronił od homoseksualizmu. Ten bezbożny libertyn, który z lubością opisywał stosowane przez siebie praktyki torturowania prostytutek, w czasie organizowanych przez siebie orgii oddawał się także sodomii. Wielokrotne pobyty w więzieniu zawdzięczał on zresztą dwóm zarzutom, jakie najczęściej mu stawiano ? organizowaniu orgii seksualnych i praktykowaniu homoseksualizmu.

Męczeństwo przeciw Sodomie
Osobną historią, która wskazuje na bliskie powiązania tegoż zboczenia seksualnego ze skłonnością do agresji, jest przykład męczeństwa ugandyjskich chrześcijan żyjących u schyłku XIX stulecia. Wówczas to, 3 czerwca 1886 r., Karol Lwanga, 19 paziów i dwóch żołnierzy służących na dworze króla Mwangi, władcy królestwa Bugandy (teren obecnej Ugandy) zostało z jego rozkazu okrutnie zamordowanych. Część z nich, jeszcze zanim dotarło na miejsce egzekucji, umarła, zakłuta dzidami lub rozsiekana na kawałki po drodze. Pozostałych czekała śmierć poprzez spalenie żywcem. Wcześniej, bo 15 listopada 1885 r., z nakazu króla Mwangi ścięto przełożonego królewskich paziów, Józefa Mkasę. Powodem tych wszystkich morderstw był fakt, że królewscy paziowie sprzeciwili się homoseksualnym żądzom swego władcy. Owi męczennicy wcześniej (jeszcze jako poganie) byli przymuszani przez Mwangę do stosunków seksualnych. Po przyjęciu wiary katolickiej zaczęli się jednak opierać królewskim uczynkom, uznając je ze sprzeczne z wiarą katolicką. W owym szlachetnym sprzeciwie pomagali im ich przełożeni: Józef Mkasa, a później Karol Lwanga. Zbudziło to wielki gniew Mwangi, który postanowił brutalnie ukarać opór ówczesnych "homofobów". W 1964 r. papież Paweł VI wyniósł na 22 ugandyjskich męczenników na ołtarze. Ich święto przypada na 3 czerwca.
(?)
Mirosław Salwowski




 

 

 
Wyświetlony 5266 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.