sobota, 31 lipiec 2010 17:43

Genetyczny młot na rasizm

Napisał

Dziś bardzo u partyjnych w modzie jest pleść koszałki o swym rodzie ? pisał Janusz Szpotański, przystępując do przedstawiania przyczyn straszliwego konfliktu między Towarzyszem Szmaciakiem i Rurką. Jak pamiętamy, wszystko zaczęło się od przyjazdu brata-wielkorządcy sąsiedniego powiatu. Podczas uroczystego przyjęcia u Rurków gość zaczął się przechwalać koligacjami swojej żony (wiecie, Pękale herbu Walec). Szmaciak, chcąc podtrzymać poziom, zaczął snuć wspomnienia z dzieciństwa we dworze, a wtedy Rurka parsknął śmiechem: Odkąd to dworem jest chałupa? Patrzcie go ? Szmaciak herbu dupa! Od tej chwili Szmaciak poprzysiągł Rurce zemstę, bo, jak słusznie przypomina Szpotański, są takie duszy piekła, którym fizyczne nie dorówna. Spróbuj przypomnieć Szmaciakowi, że nie jest orłem, wylazł z gówna. Tylko się potem nie dziw, bracie, gdy cię w ulicy ciemnej stukną, albo w UB na przesłuchaniu będą cię dźgali w nerwu włókno

 

Ten nawrót mody na pochodzenie szlacheckie dowodzi, że transformacja ustrojowa zapuszcza już korzenie. Z drugiej jednak strony jakże pogodzić to z postępem, który obowiązuje w Eurokołchozie? Odpowiedzi, jak zwykle, dostarcza nieoceniona nauka, która, niczym ojciec bernardyn Idzi u JO księcia Karola Radziwiłła "Panie Kochanku", i oświeci, i uspokoi. W Eurokołchozie obowiązuje wprawdzie rozkaz, że "jedna rasa, ludzka rasa", ale od tej uniwersalnej reguły są przecież wyjątki. Pierwszym jest, ma się rozumieć, naród wybrany. Wprawdzie wszystkie rasy są równe, ale niektóre są równiejsze od innych. Dlatego "na całym świecie" a w każdym razie w Eurosojuzie mocy obowiązującej nabiera pogląd zarówno o bezprecedensowym charakterze holokaustu, jak i ocena, że jest on najważniejszym wydarzeniem najnowszej historii. Jeszcze za sceptycyzm w tej sprawie nie idzie się do obozu, ale przecież nowe świeckie tradycje europejskie zaczynają się dopiero kształtować, więc wszystko przed nami. Drugim wyjątkiem jest, oczywiście, szlacheckie pochodzenie, przy czym na razie nie jest jeszcze rozstrzygnięte, czy lepsza jest szlachta tubylcza, czy jerozolimska, ale cierpliwości. Wszystko to zostanie nam we właściwym momencie objawione. Jak widać, z rasami niby wszystko proste, ale już przy tych dwóch wyjątkach zaczynają pojawiać się komplikacje. Tedy w sukurs przyszła nauka, która w samą porę odkryła geny.
Geny nie mają nic wspólnego z rasami, a jeśli nawet, to tylko tyle, że gatunek ludzki, co zresztą podejrzewaliśmy od początku, najbardziej spokrewniony jest ponoć ze świnią i to rasy polska biała zwisłoucha. Pozwalając tedy na bezpieczne ominięcie rasistowskich raf i mielizn, umożliwiają one jednocześnie dokładne spenetrowanie drzewa ginekologicznego ze wszystkimi korzonkami i w ten sposób wychodzą naprzeciw społecznemu zapotrzebowaniu i mądrości etapu. Dzięki temu pleść koszałki o swym rodzie można już całkiem bezpiecznie, bez obawy podpadnięcia eurokołchozowemu gestapu w jego wiedeńskiej centrali. Toteż tygodnik "Wprost" oddał się tej nowej perwersji z prawdziwą radością, informując polską opinię publiczną, że Lech Wałęsa musi pochodzić ze starożytnego rodu rzymskiego. O, to, to! Nie jest wykluczone, że bardziej skrupulatne i wnikliwe badania genetyczne pozwoliłyby nawet na potwierdzenie hipotezy, że nie tylko ze starożytnego, ale i senatorskiego, od pewnego senatora mianowanego przez cesarza Gajusza Kaligulę. Czyż tego nie widać, nie słychać i nie czuć? Ale to jeszcze nic w porównaniu z rewelacją, że Leonard Cohen pochodzi w prostej linii od biblijnego kapłana Aarona, tego samego, co z ukradzionych egipskich precjozów kazał odlać złotego cielca i potem przed nim tańcował. Jak to miło dowiedzieć się wreszcie czegoś pewnego! Ach, nie ma to, jak rzetelna nauka! I od razu można się przekonać, że to wszystko najprawdziwsza prawda. Leonard Cohen nie tylko pochodzi, ale nawet podryguje od Aarona, nie mówiąc już o złotym cielcu, bo to rzecz zwyczajna.
(?)
Stanisław Michalkiewicz
Wyświetlony 5586 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.