sobota, 31 lipiec 2010 18:18

Jestem świadkiem naszych czasów

Napisane przez

Z Teresą Bochwic rozmawia Piotr Rosik

 

Czy zgodziłaby się Pani ze stwierdzeniem, że jest Pani współczesnym kronikarzem, kronikarzem naszych czasów?

Strasznie dostojnie to brzmi... Mam poczucie, że jestem świadkiem naszych czasów. Bardzo mi zależy na tym, żeby pewne rzeczy zatrzymać, zachować. Staram się różne sprawy, którym świadkowałam, opisać, zdobyć na ich temat dodatkowe dokumenty czy też relacje różnych osób. Opisuję jednak raczej te wydarzenia, w których sama uczestniczyłam.

Pytam, bo ostatnio ukazała się Pani książka: III RP w odcinkach, którą można określić kroniką Polski postpeerelowskiej. Skąd się wziął pomysł na takie wydawnictwo? Czy był jakiś szczególny powód, dla którego chciała ją Pani napisać?
Wydaje mi się, że ludzie bardzo szybko zapominają o faktach. Bardzo szybko niektóre rzeczy ulegają zatarciu, nakładają się na siebie. Wiele osób publicznych wypowiada pewne opinie, powołując się na jakieś fakty, a ja mam wtedy często wrażenie, że mylą pewne fakty i pewne osoby. Albo wypowiedzi i ich kolejność. Przecież gdy zna się prawdziwą kolejność faktów, to związek przyczynowo-skutkowy zupełnie inaczej się układa, niż się to wydawało przed przypomnieniem sobie tej kolejności.

Może ma Pani też osobistą potrzebę utrwalenia naszych czasów na stronicach książki? Przecież już w Pani wywiadzie-rzece z Jarosławem Kaczyńskim, zatytułowanym Odwrotna strona medalu, przerywała Pani rozmowę na kalendarium...
Rzeczywiście, u źródła III RP w odcinkach leży wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. I ta kronika miesięczna, kalendarium. Wydawało mi się, że wywiad jest za mało wymowny, że czytelnikowi lepiej pokazać, jak się układały najważniejsze fakty, w jakiej kolejności. Wprowadziłam więc do tamtej książki krótki przegląd wydarzeń z każdego miesiąca i kwartału. Do tego kronikarskiego pomysłu wróciłam w 2001 roku, kiedy to zwrócili się do mnie twórcy filmu Dwa kolory i znając mój wywiad z Kaczyńskim, zaproponowali mi, by rozwinąć kalendarium III Rzeczpospolitej. Oczywiście, bardzo rozwinąć. Zrobiłam to. I tak to sobie leżało, a ja w końcu pomyślałam, że właściwie to jest bardzo ciekawe, więc uaktualniałam kronikę na bieżąco, ale też zbierałam różne informacje z przeszłości, które mi wpadały w ręce. Poza tym sporo osób, wiedząc, że piszę taką kronikę, podrzucało mi materiały.

Jadwiga Staniszkis we wprowadzeniu do Pani książki napisała, że młode osoby, być może, potrzebują do jej prawidłowego odczytania pewnego klucza, tak jak to było w przypadku Gry w klasy Cortazara. Czy ten klucz jest naprawdę potrzebny? Gdy się czyta Pani kronikę, niektóre sprawy i niektóre powiązania, które do tej pory pozostawały w cieniu, widać jak na dłoni...
Ja się starałam napisać prawdę. Starałam się napisać to możliwie wielostronnie. Dla mnie takie sprawy, jak uwłaszczenie nomenklatury, wcale nie były w cieniu. Były oczywistością. Niejednokrotnie spotykałam się jednak ze zdumieniem, gdy o tym mówiłam. Podobnie jest teraz, gdy słyszę u niektórych zdziwienie na temat Marca'68: o tym, że to była prowokacja moczarowska, i że pewne grupy wtedy tym sterowały. Dla mnie to było oczywiste. Nieraz jestem bardzo zaskoczona takim zdziwieniem. Ale to chyba pokazuje, że warto pisać książki takie, jak III RP w odcinkach. Że warto odsłaniać przeszłość.

Czy pominęła Pani coś w swojej książce? Jakieś fakty, przez które mogłaby mieć Pani potem problemy?
Miałam jeden podstawowy kłopot. Z jednej strony starałam się jak najwięcej napisać o ludziach. Chciałam pokazać, którzy ludzie co robili, jacy bywali pomijani Z drugiej jednak strony musiałam być ostrożna. Prawdą jest, że pominęłam wiele faktów z życia niektórych osób. Gdybym je ujawniła, zaprowadziłyby mnie pewnie na salę sądową. Procesy może i byłyby wygrane, ale po prostu nie chciałam mieć za wiele kłopotów. Przyznaję więc, że jest to takie pragmatyczne ograniczenie z mojej strony. Poza tym mnie interesowało to, co się działo z naszym państwem raczej od strony środowisk opozycyjnych, solidarnościowych. Nie interesowała mnie historia SLD, z której odnotowałam tylko najważniejsze punkty: kiedy się przepoczwarzało czy kiedy zmieniało się jego kierownictwo. Niestety, jest to element historii Polski i musiałam to odnotować.

Zauważyłem, że w indeksie osób najwięcej odsyłaczy jest przy nazwiskach: Kwaśniewski, Miller, Michnik, Oleksy i Wałęsa. Przewaga obozu komunistycznego nad solidarnościowym jak cztery do jednego. To pokazuje, kto rządził w III RP, kto miał władzę, kto wpływał na media, i kształtował rzeczywistość...
Oczywiście. Ci ludzie rządzili Polską w znacznej mierze. Co prawda, dużo się zmieniło, i nie można tego pominąć, ale prawdą jest, że obóz komunistyczny trzymał się mocno. Mnie się jednak wydaje, że indeks to nie jest miarodajny wskaźnik. Ktoś mi zarzucił, że za dużo napisałam o Michniku, ale przecież pisząc o nim, raczej wytykam mu różne rzeczy, niż go chwalę. Nie mogłam tego usunąć z książki tylko po to, żeby jej nie zdominował. To by było śmieszne. III RP w odcinkach to nie jest podręcznik do historii, który ma być zrównoważony. Ta książka ma równoważyć pewną fałszywą wizję ostatnich 16 lat, która się w powszechnej świadomości utrwaliła.

Chciałem jeszcze na chwilę wrócić do słowa wstępnego Staniszkis. Twierdzi ona, że autorka odsłoniła pewne powiązania, o których sama sobie nie zdawała sprawy. Czy Pani odsłoniła coś, o czym Pani nie wiedziała?
Niestety, nie dowiedziałam się, o co jej chodziło. Trzeba się o to zapytać Jadwigi Staniszkis.

Przy dniach 1-3 IX 2004 możemy przeczytać informację o tym, ile słów niecenzuralnych użyto w dodatku do "Gazety Wyborczej" "Wysokie Obcasy". W jakim celu umieściła Pani w swojej książce takie dane?
(?)

Wyświetlony 5981 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.