sobota, 31 lipiec 2010 18:19

Pokocham prawicę od zaraz...

Napisane przez

Na pewno jest dziwne, iż ja, do tej pory całkowicie przekonany, że serce mam po lewej stronie, marzę o silnej prawicy. A jednak. To spowodowane jest nie tylko najgłębszym rozczarowaniem mdłą frakcją nazywającą się lewicą, która nie tylko nie potrafiła prowadzić czytelnej polityki zewnętrznej (Irak, konflikty z Rosją), ale i w kraju - co znacznie gorsze - popadła w ideologiczną schizofrenię, budując niezdarny kapitalizm. Spowodowane jest to także nie tylko w pełnej ostrości uwidocznioną nędzą moralną, myślową i ideową niegdysiejszych wyznawców ekonomii politycznej pseudosocjalizmu, którzy przy pierwszej okazji tłumnie prysnęli do szkoły ekonomii politycznej pseudokapitalizmu, wykazując jednocześnie przeogromne apetyty.

 

Takie zjawisko zresztą wcale nie powinno zdziwić: w każdej opcji politycznej będą oszuści i altruiści, szpiedzy i szpiegowani, kosmopolici i patrioci, bezpieka i opieka, zwykłe świnie i orły. Mówiono mi o stosach donosów Polaków na Polaków podczas ostatniej wojny zalewających siedziby Gestapo. Gdyby świat był inny, zbędna byłaby zarówno policja, jak i sądy, a także nawracanie grzeszników oraz lustracje.

A więc odczuwając obrzydzenie do osobników w rodzaju byłych działaczy TPPR, tworzących izby deptania flagi rosyjskiej, trzeba sobie spokojnie zdawać sprawę, że i w historii innych krajów takie koniunkturalne mutacje się zdarzają, chociaż rzadko budzą zachwyt. Odwracanie oczu lub negowanie różnorodności charakterów z ich moralnością i niemoralnością, zawsze prowadzi do upadku, co dedykuję nie tylko współczesnej lewicy.

Co to jest lewica?
Jeśli już padło słowo "lewica", to warto się zastanowić, co ono właściwie znaczy? Może "pochylenie się nad ludźmi", "troskę o wykluczonych, bezrobotnych", "przestrzeganie zasad sprawiedliwości społecznej"? Słabe głosiki lewicy plączą się po kątach życia społecznego, skompromitowane działaniami ostatnich rządów bardziej niewyraźnych lewicowo, niż są niewyraźne figury z reklamy środków antygrypowych. To ma być nie tylko Grupa Trzymająca Władzę, ale i potomkowie oprawców z KGB, SB i UB?
Zdaję sobie sprawę, że wylewając te żale, zachowuję się niby kochanek, który okropnie zawiódł się na najdroższej. Wtedy jedyny sens ma jej wymiana na całkiem nowy model, co mojej wolcie ideologicznej nadaje znacznie głębszą treść, niż prosta ucieczka z krainy socjalistycznej ułudy na poletko władzy silniejszej. W dodatku, jeśli naród w wolnych wyborach wyraził zaufanie do opcji nazywającej się prawicą, to może ona ma rację, może nie należy upierać się przy zwiędłej, socjalistycznej ukochanej, tylko po prostu należy przyznać się do pomyłki?
Jednak życie nie jest proste i stwarza trudności. Bo czy zwycięstwo prawicy, skutecznie proponującej narodowi "Polskę solidarną", czyli (podejrzewam) współczesną formę socjalistycznych "jednakowych żołądków" ? nie należy traktować też jako schizofrenię, tym razem opcji prawicowej? Wówczas mielibyśmy przynajmniej paru klientów do polskiego, politycznego domu wariatów, gdzie tabliczki na drzwiach: "prawica", "lewica", "partia patriotyczna oraz prorodzinna"? nic nie oznaczają, bo za nimi nie ukrywa się ani lewica, ani prawica, tylko niespodziewane dziwadła.
Dlatego przeraża mnie, że gdy chciałem odpędzić stare duchy socjalizmu, wracają one spowite w beciki, socjale, specjalne zasiłki oraz ulgi na paliwo rolnicze. Przegrana nieco liberalnej opcji potwierdza, że socjalizm u nas trzyma się mocno i wciąż dopada, tym razem od najmniej spodziewanej strony. Wniosek stąd niewesoły: w Polsce powiewa wiele sztandarów, w tym żółte, niebieskie, czarne, w ukośne paski, w orły i rodła, ale każdy z nich, jeśli chciałby być zwycięski, powinien zawierać sporo czerwieni. Oraz wiele osmalonych piór i połamanych skrzydeł.
Jednak ani kpiny, ani rozpacz, ani oburzenie z wyniku narodowych wyborów są nie na miejscu, a ogromnym błędem jest ich kwitowanie jako efektu znakomitego PR lub lawiny dziennikarskiej demagogii. Trzeba to przyjąć jako rezultat nagromadzonych u ludzi poważnych wątpliwości oraz stawianych sobie pytań, które nie znajdując wiarygodnego wyjaśnienia, budują coś w rodzaju trudnego do zdefiniowania, ale o poważnych konsekwencjach ? nastroju zniecierpliwienia społecznego. Takie zniecierpliwienie dyktatorom funduje nagłe rewolucje, a demokracjom ? zaskakujące wyniki wyborów. Przypomnijmy sobie niespodziewany upadek Churchilla, po wygranej wojnie.

Dziesięcioro pytań
W Polsce powodów do zniecierpliwienia jest mnóstwo, bo co krok nasuwają się wątpliwości i pytania, na które od lat brak poważniejszych odpowiedzi. Oto garść tych podstawowych i drugorzędnych, co nie oznacza, że mniej bolesnych:
Po pierwsze ? jak to się stało, że po 16 latach od zapalenia pochodni wolności obywatelskiej i ekonomicznej, Polska per capita należy do biedniejszych krajów Europy. Rozumiem, że musiał prysnąć balon dziesiątej potęgi ekonomicznej świata, ale jego zwłoki nie musiały upaść tak nisko, niżej od dawnych republik nadbałtyckich, startujących przecież z gorszych dołków.
Po drugie ? dlaczego po 16 latach nowej i lepszej ekonomiki, ludzie giną przy wyciąganiu złomu z ruin lub w biedaszybach, jak to bywało w II RP? Czy i w tym III RP ma być spadkobierczynią dawnej? Nie chcę pozować na demagoga, ale za II RP polska waluta też była najsilniejsza w Europie, szczególnie przed upadkiem w roku 1939.
Po trzecie ? dlaczego po 16 latach snucia projektów, nie powstała ani jedna autostrada, tylko niewielkie ogryzki. Czy nikt się nie obawia, że po gazowej rurze po dnie Bałtyku, Europie będzie wygodnie zażądać własnej, cichej i eksterytorialnej drogi do Rosji? Jedyna stolica w Europie bez obwodnicy to Warszawa, gdzie metro się dłubie wolniej niż łopatami.
Po czwarte ? jak to się stało, że długi kraju przekraczają tragiczne 100 mld euro, zjedliśmy lub zostały rozszarpane dochody z prywatyzacji, a jedyny dotychczas pomysł gospodarczy, czyli drugi becik ? wstrząsnął budżetem?
Po piąte ? dlaczego po 16 latach, ponoć rozwoju, wciąż są trzy miliony zbędnych obywateli, co oznacza masową eutanazję społeczną, szczególnie hańbiącą wobec osób niepełnosprawnych?
Po szóste ? jak to się stało, że inteligentny naród pozwolił sobie narzucić styl amerykańskiej ćwierćkultury oraz uwiąd nauki? Dlaczego Polska na świecie nie kojarzy się z żadnym znanym produktem wysokiej jakości, tylko z hydraulicznym i truskawkowym robolem?
Po siódme ? dlaczego ponad połowa gospodarstw rolnych niczego nie sprzedaje, bo po prostu wszystko sama zjada, a na wsi rencista lub emeryt uważany jest za bogacza, którego pochówek warto opóźnić do czasu wypłacenia kolejnego świadczenia?
(?)
Krzysztof Kulicki

 

Wyświetlony 5863 razy

Najnowsze od Krzysztof Kulicki

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.