niedziela, 01 sierpień 2010 20:29

Wehikuł czasu czyli gazety pisały...

Napisał

O PATRIOTYCZNYCH TRADYCJACH LITERATURY RADZIECKIEJ
Nie sposób jest wszechstronnie scharakteryzować całe bogactwo oblicza człowieka radzieckiego, które ujawniło się w latach wojny i odtworzone zostało w dziełach pisarzy najrozmaitszych pokoleń. Ale właśnie on, twórca socjalizmu, któremu ciężkie okoliczności dziejowe kazały chwycić za broń, właśnie jego sposób myślenia, jego świat wewnętrzny określił zasadniczą tendencję dzieł literatury radzieckiej opowiadających o wojnie, pokazujących i alarmujących wysokie wartości etyczne swoich bohaterów, ich humanizm i piękno ich ducha.
Metoda realizmu socjalistycznego pomogła pisarzom odtworzyć prawdę życia, pokazać z całym bogactwem środków wyrazowych walk narodów ZSRR, pomogła afirmować optymizm dziejowy, właściwy sposobowi myślenia ludzi radzieckich, odsłonić wielką życiodajną siłę patriotyzmu radzieckiego.
Bohaterski patos, cechujący nasze utwory o tematyce wojennej, wrogi jest kultowi "silnej" jednostki żołnierza-najemnika, tak charakterystycznemu dla literatury, która odzwierciedliła obyczaje i typy armii imperialistycznych.
Bohater książek pisarzy radzieckich to obrońca Ojczyzny, świadomy bojownik o nowe społeczeństwo, o interesy narodów radzieckich, które łączy socjalistyczne braterstwo. Żołnierz radziecki istotnie ma o co walczyć, ma czego bronić. Odpowiada on nie tylko za swą rodzinę dzieci, dom, lecz za całą Ojczyznę, której gospodarzem zawsze się czuje. Duszę narodu wiernie oddała nasza poezja z lat wojennych, która opiewała piękno ducha nowego żołnierza, żołnierza socjalizmu. Wasyl Tiorkin Twardowskiego to postać typowa, uogólniająca. Widzimy w nim serdeczność i humanizm, łagodny uśmiech i święty zapał, i wielką cierpliwość człowieka, który gotów jest walczyć z samozaparciem do zwycięstwa ? "w imię życia na ziemi".
A. Tarasienkow
"Literatura Radziecka", nr 9, 1955

KLUB DRUGIM DOMEM
mówi Irena Piech, nauczycielka, przewodnicząca Zarządu Gminnego ZSMW w Krzeszowie, woj. jeleniogórskie

Klub jest naszym drugim domem i wkładamy wiele wysiłku, aby tak było nadal. Jest to klub gminny, a większość członków ZSMW spotyka się w nim i organizuje różne imprezy, dyskoteki, wieczorki poetyckie, konkursy. Staramy się być konkurencyjni dla miejscowej restauracji, oczywiście w odmienny sposób przyciągamy młodzież. Jednocześnie program klubu tak został obmyślony, żeby nie były to tylko spotkania przy kawie czy przed telewizorem. Wielu najaktywniejszych z naszego koła ZSMW, które liczy prawie 80 członków, udziela się w radzie klubu albo w kilku sekcjach. Najaktywniejsze są taneczna, recytatorska i grupa przygotowująca imprezy. Wszystkie spotkania w klubie są dostępne dla każdego, także dla starszych i uczniów szkoły gminnej.

"Walka Młodych", 29 października 1975

Marnotrawstwo blachy
Dziesiątki ton blachy marnują się bezużytecznie w Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu. Źle bowiem opracowane są normy zużycia i karty rozkroju blach. Odpady sięgają nieraz 50 procent arkusza blachy. A przecież z resztek można by wycinać niektóre detale. Możliwościami wykorzystania odpadów nikt się jednak w fabryce nie zajmuje. Gromadzą się one bezużytecznie w magazynach. Nie wiadomo nawet, ile tego jest, gdyż wydziały produkcyjne nie wyliczają się z odpadów powstałych przy produkcji. Gdyby odpady blachy były zużywane do produkcji podstawowej, można by w 1956 roku zmniejszyć zapotrzebowanie FSO na blachy o około 10 procent, co wyniosłoby prawie 300 ton blachy.

"Trybuna Ludu", 29 października 1955

Krajowa narada wiejskiego aktywu czytelniczego
W Pałacu Kultury i Nauki im. J. Stalina w Warszawie odbyła się 31 października br. krajowa narada wiejskiego aktywu czytelniczego. W naradzie, której przewodniczył wiceminister Kultury i Sztuki St. Piotrowski, uczestniczyli kierownicy świetlic i bibliotek, działacze kulturalno-oświatowi ZSCh, przedstawiciele "SP" i szerokich rzesz czytelników wiejskich z całego kraju. W obradach wziął udział prezes Zarządu Głównego ZSCh Antoni Korzycki. Referat "O podstawowych założeniach konkursu czytelników wiejskich w r. 1955-56" wygłosiła kierowniczka wydziału kulturalno-oświatowego Zarządu Głównego ZSCh ? Melania Mroczek.

"Trybuna Ludu", 2 listopada 1955

ROWERY BEZ DYNAMA I BEZ LAMP
Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska" w woj. rzeszowskim sprzedaje importowane rowery ze Związku Radzieckiego w cenie 6000 zł. Wszystko byłoby w porządku, gdyby były one kompletne. Brakuje w nich lampy przedniej oraz wytwornicy prądu (dynama), a także lampy tylnej oraz osłony na łańcuch. Trzy pierwsze artykuły są wymagane przez kodeks drogowy i poruszanie się bez nich po drogach publicznych grozi co najmniej otrzymaniem dość wysokiego mandatu karnego. Akcesoriów tych nie można nabyć w żadnym sklepie z artykułami motoryzacyjnymi ani specjalistycznymi, zajmującymi się sprzedażą części zamiennych do tych wehikułów. W żadnym ze sklepów nie uświadczy się też roweru polskiej produkcji z kompletnym wyposażeniem. Branżowe sklepy sprzedają te same rowery z importu marki "Ukraina" i "Ural" i także z wymienionymi wyżej brakami, ale za to ich cena wynosi 5500 zł. Obowiązują na rowery ceny umowne, ale takie różnice w cenie są trudne do zrozumienia, tym bardziej że towar jest niekompletny.

"Dziennik Ludowy",1 października 1985
oprac. D. Leszczyński

Wyświetlony 4109 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.