niedziela, 01 sierpień 2010 21:01

Niedokończony spektakl

Napisane przez

Wprowadzenie przez komunistów stanu wojennego było kolejną formą okupacji polskiego społeczeństwa. Po 13 grudnia 1981 roku, podobnie jak w czasie II wojny światowej, jedną z form oporu społeczeństwa był, działający w tzw. drugim obiegu, Teatr podziemny. Oprócz bojkotu radia i telewizji, była to kolejna forma oporu ludzi kultury przeciwko juncie wojskowej.

 

Teatr podziemny to pojęcie, pod którym kryje się działalność takich zespołów, jak np. Teatr Domowy, Scena Czterdzieści i Cztery, Teatr Pątniczy, Teatr Ósmego Dnia, NST ? Nie Samym Teatrem, Nie Prasować, Teatr Zamknięty oraz wiele innych nieznanych szerszej publiczności zespołów działających na terenie całej Polski. Teatr podziemny nie miał swojej stałej siedziby ? jego spektakle odbywały się w prywatnych mieszkaniach, kościołach, domach parafialnych oraz na placach przykościelnych w całej Polsce. Teatr ten nie miał także swojego stałego zespołu ? w jego skład wchodzili zawodowi aktorzy, jak i amatorzy oraz powstające w tym czasie nowe niezależne zespoły. Wiedza o działalności teatru stanu wojennego jest w społeczeństwie znikoma. Najważniejszy powód to względy bezpieczeństwa uczestników spektakli ? uważanych przez władze komunistyczne za nielegalne, nie dokumentowano jego działalności. Teatr jest sztuką ulotną. Nie pisząc programów czy recenzji, przedstawienia pozostawały tylko w pamięci uczestników ? widowni i wykonawców. Jest to w większości jedyne źródło informacji o tych przedstawieniach. Powstawała jednak w stanie wojennym specyficzna dokumentacja operacyjna ? opracowywana przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa. Władze komunistyczne stosowały różnego rodzaju represje wymierzane w organizatorów i artystów: aresztowania, rozmowy ostrzegawcze, zastraszanie aktorów, groźby zamknięcia teatru, np. delegalizacja Teatru Ósmego Dnia po jego występie w warszawskim kościele przy ul. Żytniej. Takie działania SB wymagały akceptacji odpowiednich władz i opracowania odpowiedniej dokumentacji. Dotychczasowe próby redakcji "Opcji" dotarcia, poprzez wrocławski IPN, do SB-ckich dokumentów, jak na razie, zakończyły się niepowodzeniem. Największym problemem wydaje się brak "mocy przerobowej" w Instytucie Pamięci Narodowej. Może planowane zmiany w ustawie o IPN pomogą dotrzeć do potrzebnych dokumentów ? o ile jeszcze takie istnieją.

Mimo powyższych braków, opublikowane zostało dobre źródło wiedzy o teatrze stanu wojennego. Jest to Teatr Drugiego Obiegu, wydany w 2000 roku przez Oficynę Wydawniczą Errata (pod redakcją prof. Marty Fik). Opracowanie to, oparte w dużej części na relacjach organizatorów i uczestników spotkań, opisuje działalność Teatru podziemnego od jego pierwszego do ostatniego spektaklu. Można się dowiedzieć, że Teatr podziemny zainaugurował swoją działalność 24/25 grudnia 1981 roku w Warszawie, w kościele św. Anny, spektaklem Pasterka wojenna. Wykonawcami byli: Krystyna Królikiewicz, Ewa Smoleńska oraz Andrzej Szczepkowski. Od tego czasu odbyły się w całej Polsce setki spektakli (programy teatralne, kabaretowe, muzyczne, poezje). Działalność ta kończy się 15 listopada 1989, kiedy to, w oficjalnie działającym teatrze państwowym, na Dużej Scenie Teatru Powszechnego w Warszawie, podziemny Teatr Domowy wystawił Largo desolato Vaclava Havla oraz Degrengoladę Pavla Kohouta.
Twórcami Teatru Domowego byli aktorzy Teatru Powszechnego w Warszawie: Ewa Dałkowska, Andrzej Piszczatowski i Maciej Szary. Inauguracyjny spektakl odbył się 1 listopada 1982 w Warszawie, w mieszkaniu Ewy Dałkowskiej. Był to program Wszystkie spektakle zarezerwowane ? Przywracanie porządków, oparty na tekstach Stanisława Barańczaka, Jana Kelusa, Gwido Zlatkesa, Jacka Kaczmarskiego, Leszka Szarugi i Ernesta Brylla. Program reżyserowała Elżbieta Bukowieska, a wykonawcami byli Ewa Dałkowska, Emilian Kamiński, Andrzej Piszczatowski i Maciej Szary. Zespół ten, poszerzony o aktorów: Darię Trafankowską, Piotra Machalicę, Zygmunta Sierakowskiego, Marię Dłużewską, Jerzego Zelnika, Annę Nehrebecką, Marię Chwalibóg, Katarzynę Łaniewską, Hannę Skarżankę, Piotra Szcześniaka i Kazimierza Wysotę oraz muzyków i piosenkarzy: Włodzimierza Nahornego, Przemysława Gintrowskiego, Piotra Szczepanika, Marię Sierakowską i Dariusza Zawadzkiego, dał w Polsce kilkaset przedstawień w różnych miastach: w mieszkaniach prywatnych, w kościołach, salach katechetycznych, a nawet w plenerze.
W książce prof. Marty Fik brak jest informacji o pewnym epizodzie, związanym z występami Teatru Domowego we Wrocławiu (byłem jednym z organizatorów występów tego zespołu w tym mieście). Może w przyszłości epizod ten zostanie włączony do następnego wydania Teatru Drugiego obiegu?

Przerwana Degrengolada
Propozycję organizacji spotkań we Wrocławiu złożył mi Zygmunt Sierakowski, przyjaciel z dzieciństwa. Do występów we Wrocławiu bardzo dążyli, powiązani rodzinnie ze stolicą Dolnego Śląska, Ewa Dałkowska i Maciej Szary. Teatr Domowy występował wiele razy we Wrocławiu, a ostatnie jego przedstawienie w tym mieście odbyło się w listopadzie 1984 roku, gdy warszawski Teatr Powszechny przyjechał do Wrocławia na oficjalny "Festiwal Sztuk Współczesnych" (z Kartoteką Różewicza). Ponieważ większość aktorów grających w Kartotece występowała także w Teatrze Domowym, zorganizowaliśmy w willi na Czarnoleskiej wieczorny "domowy" spektakl. Była to Degrengolada, komedia czeskiego pisarza Pavla Kohouta, członka opozycyjnego ugrupowania Karta 77, wierny zapis przygody Vaclava Havla związanej z jego aresztowaniem i przesłuchiwaniem przez czeskie służby bezpieczeństwa. W czasie trwania spektaklu (wykonawcami byli Maria Dłużewska, Zygmunt Sierakowski, Piotr Machalica, Maciej Szary, Andrzej Piszczatowski i Bogdan Szcześniak), wrocławska Służba Bezpieczeństwa, wspólnie z ZOMO, dokonała pacyfikacji przedstawienia. O tym wydarzeniu opowiada Zygmunt Sierakowski, odtwórca głównej roli:
Główny bohater ? poeta Wania, doprowadza do szału przesłuchujących go panów, zachowując się jak wojak Szwejk. "Dobry" i "Zły" ubek, prośbą i groźbą, próbują Wanię zmusić do współpracy, a on ich zbija z pantałyku, irytuje i ośmiesza. W pewnym momencie, gdy zniecierpliwiony "dobry" ubek (Piotr Machalica) krzyczy: "tu nie teatr, tylko Służba Bezpieczeństwa", otworzyły się drzwi i stanął w nich funkcjonariusz w cywilu. Wyjął aparat fotograficzny i błyskawicznie wykonał serię zdjęć publiczności i aktorom. Publiczność, myśląc, że jest to część przedstawienia, zareagowała spontanicznym śmiechem. Kiedy tajniak skończył, poważnym tonem kazał się wszystkim rozejść w ciągu pięciu minut. Zagroził, że w przypadku niewykonania polecenia, funkcjonariusze ZOMO przystąpią do wykonania czynności służbowych. Wszyscy się śmiali, nikt nie chciał wyjść, wielu myślało, że spektakl trwa i wszystko przebiega zgodnie ze scenariuszem. Tylko ci, co stali przy oknach, wiedzieli, że to prawdziwa akcja ZOMO. Po pięciu minutach, ten sam mężczyzna kazał zgromadzonym wyciągnąć dowody osobiste. Każdemu zrobiono "pamiątkowe" zdjęcie. Ponad sto osób wsadzono do "dyskoteki" i zawieziono do więzienia na Łąkową. Zaaresztowano całą publiczność łącznie z aktorami, w strojach, w jakich występowali. Czy kiedyś się coś takiego stało? Przesłuchujący mnie w areszcie pułkownik SB pytał: Kto zorganizował spotkanie? Schowałem się za postać Wańka, co było łatwiejsze, gdyż nie miałem okazji zmienić stroju, odpowiedziałem kwestią ze sztuki: "Odmawiam odpowiedzi na pytanie".
(?)
Edward Leszczyński

Wyświetlony 5065 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.