poniedziałek, 02 sierpień 2010 20:50

Wehikuł czasu czyli gazety pisały...

Napisał
DLACZEGO PIWO JEST DROGIE?
W odpowiedzi na felieton "Jesienne piwo z łezką na dnie" Redakcja otrzymała list z Dolska, w którym Helena Kosowicz zapytuje: Jeżeli piwo przestało być alkoholem, zgodnie z poprawką do ustawy sejmowej o wychowaniu w trzeźwości, dlaczego człowieka, który golnie szklaneczkę piwa uważa się za pijaczynę? A ponadto dlaczego jest ono tak drogie? Na zakończenie listu dopisek: Pisze do Was długoletnia i być może najstarsza, bo 82-letnia korespondentka.
Piwo jest drogie nie tylko u nas. Cena detaliczna jednego litra piwa jest 6-krotnie wyższa od kosztów produkcji. Można by z tym się pogodzić, gdyby nie jedno "ale". Nie dotyczy to browarów o ustalonej renomie, które od wielu już lat produkują słynne marki piw. Browary mniej znane, by osiągnąć większy zysk, wycofują z rynku jedne gatunki piw i wprowadzają na ich miejsce inne, droższe, choć pod względem smakowym te same. Np. browar w Olsztynie już nie produkuje piwa "Warmińskiego", lecz "Warmiak", które o kilka złotych jest droższe. Jakość piwa pozostała bez zmian. Uderzył po kieszeni piwoszów również browar warszawski. Wprowadził on na rynek piwo "Warszawskie". Półlitrowa butelka kosztuje w detalu 60 złotych, podczas gdy znakomite "Królewskie" tylko 44. W lokalach gastronomicznych nalicza się 25-procentową marżę. Butelki "Warszawskiego" kosztują zatem prawie 100 złotych. Samowolę cenową browary tłumaczą koniecznością przestrzegania rachunku ekonomicznego. Wątpliwa to konieczność. W takiej sytuacji pozostaje szklanka mleka ? najtańsza i najzdrowsza.

"Dziennik Ludowy", 18 grudnia 1985


Niekarana Spekulacja
Stosunkowo niedawno przeniesiono na grochowski bazar stragany z używaną odzieżą zwane popularnie "ciuchy". Handlarki zadomowiły się już na nowym miejscu świetnie, w wielu szeregach rozstawiły ramy, ponarzucały na nie... ciuchy? Nie tylko.
Przejdźcie uważnie między kramami. Na jednym panoszą się botki na mikroporowatej gumie. Prosto z uspołecznionego sklepu przywędrowały tu buciki polskiej produkcji. Po drodze zmieniły tylko nieco cenę. Zdrożały o 200 złotych. Botki jugosłowiańskie sprzedawane w CDT po 750 złotych i zeszłoroczne botki belgijskie zdrożały o 550 zł. Kosztują 1300 zł. "Zagraniczny ? czysta wełna. A jakie trwałe kolory" ? prawie w każdym kramie mówią to samo o ładnych, czeskich szalach z tureckimi wzorami. Te same szale sprzedawały sklepy Gallux i domy towarowe po 120 złotych. Na bazarze kosztują 200-220, 240 złotych w zależności od stopnia naiwności ludzkiej. Perlonowe komplety bielizny damskiej, których nie sposób było kupić w uspołecznionych punktach, bo obległy je handlarki, znalazły się również na bazarze.
I wreszcie skóry, buty, kołnierze, futra, pelisy. Ich ilość zadziwi każdego przechodzącego człowieka. Jakim sposobem na bazarze znajdują się takie właśnie towary? Przecież odpowiednie zarządzenia zabraniają w sposób wyraźny sprzedawać na bazarach wyroby futrzarskie. Skór, jak wiadomo, ani wierzchnich, ani zelówkowych nie ma w sprzedaży. Skąd się więc wzięły buty z tych skór na bazarze?
Trudno wyliczyć towary, które przez ogniwa nieskomplikowanego łańcuszka trafiły na ciuchowy targ. I zresztą nie tylko na ten targ. Pelis, futer, bielizny, a nawet chlorku, laurowych liści i czeskich guzików pełno jest i na innych bazarach. Niewiele np. ustępuje grochowskim ciuchom bazar przy ul. Brzeskiej.
A każdy taki przedmiot, to przecież niewątpliwy dowód rzeczowy zwyczajnej spekulacji, której uprawiać u nas nie wolno. Gdy w sklepach, domach towarowych mają się ukazać towary zwane atrakcyjnymi, nieznanymi drogami idą sygnały, na które zbiegają się spekulanci z całego miasta. Blokują sklepy, wykupują towar.
Często do sklepu przychodzą Inspektorzy Państwowej Inspekcji Handlowej, przedstawiciele Prokuratury.
Ale przecież na czole nikt spekulantom nie wypisał ? "spekulant". A nabywanie np. futrzanego błamu czy botków nie ma w sobie żadnych cech przestępstwa. I nikła nitka, której trzymają się przedstawiciele kilku różnych instytucji powołanych do tępienia spekulacji ? urywa si.
A tu o kilkanaście ulic dalej sterty dowodów rzeczowych na jednym tylko kramie. Kto po nie sięgnął? Nie przychodzi tu Państwowa Inspekcja Handlowa, ani przedstawiciele Komisji do Walki ze Spekulacją.
A przecież to właśnie tu jest ta nitka, po której niezawodnie trafi się do kłębka. Nie ominie się przy tym ani jednego pośredniczącego ogniwa.

"Trybuna Ludu", 5 grudnia 1955


OPTYMISTA
Rozmowa z Aleksandrem Kwaśniewskim, lat 31, ministrem, członkiem rady ministrów do spraw młodzieży

? Mówiłeś o tym, że chciałbyś, aby można było się dorobić w Polsce. Można powiedzieć, że zrobiłeś karierę, ale czy się dorobiłeś?
? Czego?
? Nie chodzi nam o wrzody żołądka.
? Nie dorobiłem się. Niektórzy moi koledzy ze studiów niewątpliwie dorobili się i nie zazdroszczę im. Wybrałem inną drogę. To jest odwieczne pytanie: mieć czy być? Czy też, nie rysując tak ostro tej alternatywy: więcej mieć, czy więcej być? Mam najpopularniejszy polski samochód, no i trochę książek, które niestety muszę trzymać w większości w piwnicy, ponieważ w mieszkaniu się nie mieszczą. Dorobienie się nigdy nie było dla mnie celem. To, co zrobiłem, było dla mnie o wiele bardziej wartościowe. Zdobyłem ciekawe doświadczenia, których gdzie indziej bym nie zdobył, poznałam wielu mądrych i znakomitych ludzi. To co robiłem i robię, lubię. I sprawia mi to satysfakcję, a że nigdy nie łączyło się z wielkimi pieniędzmi - na to nie narzekam. Poza tym jestem nieskromnie przekonany, że gdybym chciał mieć pieniądze, to umiałbym je zarobić.

"ITD", nr 52, 22-29 grudnia 1985
oprac. D. Leszczyński
Wyświetlony 3708 razy
Więcej w tej kategorii: « Wiadomości nieparlamentarne
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.