niedziela, 29 sierpień 2010 06:25

Krzyczano na nich, że są stumanieni...

Napisał

Przez większość lat PRL-u Legiony były tematem zakazanym, a upadku komunizmu doczekała jedynie garstka sędziwych żołnierzy Piłsudskiego.

 

 W efekcie ich doświadczenia nie zostały dostatecznie udokumentowane. Historia ofiary, o której kazano zapomnieć, przetrwała w przekazach rodzinnych, wiedza o niej była rozpowszechniana konspiracyjnie. Cenzorski zapis na narodową pamięć wyróżniał się w tym wypadku stanowczością. Być może dlatego, że dotyczył tych, którzy w walce o wolność odnieśli sukces ? pomimo podjęcia tego trudu w sytuacji beznadziejnej i podążania drogą pełną ryzyka, komplikacji i ciągłej niepewności.

Rdzeniem książki Marka Arpada Kowalskiego są relacje zapisane przez bliskich autora. Ojciec ? legionista zmarł jednak, zanim zdążył ukończyć swój pamiętnik. Obszerniejszym materiałem jest ocalały z wojny fragment dziennika wuja, służącego w tym samym plutonie Pierwszej Brygady. Brakującą część opowieści autor zrekonstruował, opierając się na licznych, zapamiętanych wspomnieniach i rozmowach, zachowanych listach i dokumentach. Dokonał także identyfikacji większości osób przewijających się przez opisywane wydarzenia, włączając obszerne biogramy. Stąd książka ta nie jest jedynie świadectwem dotyczącym jednostek, lecz panoramą doświadczeń Polaków, którzy swój los oddali sprawie walki o niepodległość pod przywództwem Józefa Piłsudskiego. Wśród osób odnotowanych w relacjach Władysława Kownasa i Mariana Kowalskiego są liczne postacie historyczne ? m.in. Edward Śmigły-Rydz, Gustaw Orlicz-Dreszer, Michał Żymierski, Władysław Sikorski. Widziani oczyma dwudziestoletnich strzelców nie są jeszcze filarami późniejszych elit. Liczne, włączone w opowieść ojca i wuja, dygresje M.A. Kowalskiego nadają książce walor wielowątkowego zbioru doświadczeń generacji. Pierwszej od ponad stulecia, której krew nie została rozlana na darmo. Jakże znamienne jest przy tym to, że życie legionistów niejednokrotnie kończy się w kolejnych dziejowych momentach, nakazujących znów stanąć do walki o wolność ojczyzny.
Z dzisiejszej perspektywy Legiony Piłsudskiego mogą się wydawać koncepcją logiczną. Już związki strzeleckie stanowiły pierwszy zalążek jakże niezbędnych sił zbrojnych przyszłej, niepodległej Polski. Na progu I wojny światowej kalkulacje Komendanta mogły jednak raczej robić wrażenie szaleńczych. Jeśli oparcie o Austrię, z uwagi na zakres swobód w Galicji, brzmiało sensownie ? to dalsze przewidywania mogły razić nadmiarem political fictions. Na początku 1914 r. wielu europejskich polityków wręcz nie spodziewało się w bliskiej perspektywie wojny. Jeszcze rzadziej liczono się ze skalą, jaką ewentualny konflikt dwóch koalicji mógłby przybrać, nie wspominając o przewidzeniu jego przebiegu. Wizja Piłsudskiego zakładała natomiast sojusz z najmniej groźnym z wrogów, którego jednak w odpowiednim momencie trzeba będzie porzucić, by wywalczyć wolną Polskę, przyłączając się do obozu zwycięzców. Plan musiał zrażać zawiłością i budzić sceptycyzm śmiałością przewidywań. Zarazem nie mógł być jawnie kolportowany, gdyż zakładał odwrócenie oręża przeciw tym, którzy dawali broń. Jak w sytuacji takiej pozyskać zwolenników gotowych wstępować do formacji, mającej zarazem walczyć na froncie i realizować politycznie karkołomny scenariusz? A jednak chętnych znalazły się tysiące ? we wszystkich warstwach społecznych i w przeróżnych zakątkach rozdartego kraju. Byli wśród nich chłopcy nie mający pojęcia o zawiłościach związanych z oddziałami, do których wstępowali. Wystarczyło przekonanie, że "tu się walczy o Polskę", by "dodając sobie lat" domagać się przyjęcia w szeregi Legionu. Cięższe były wewnętrzne przeżycia zdających sobie sprawę z ogromnej złożoności sytuacji. Dziennik Władysława Kownasa pełen jest rozterek i niepewności. Obawa o to, czy ofiara krwi, złożona przez żołnierzy Piłsudskiego, nie będzie daremna, towarzyszyła mu przez wszystkie legionowe lata.
(...)

M.A. Kowalski, Na stos, Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2005.

 

 

Artur Adamski

Wyświetlony 2849 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.