niedziela, 29 sierpień 2010 10:51

"Kioto" niebezpieczne dla Polski

Napisane przez

Przystąpienie przez Polskę, jako członka Unii Europejskiej, do porozumień z Kioto stanie się hamulcem dla gospodarki. Ograniczenie wzrostu gospodarczego to tylko jeden z wielu efektów ubocznych nieodpowiedzialnego ulegania ekologicznej modzie.
Według raportu International Council for Capital Formation z Brukseli koszty wprowadzenia kuriozalnych ustaleń dokumentu o ograniczeniu emisji tzw. gazów cieplarnianych mogą być nawet 15 razy wyższe, niż szacowała to Komisja Europejska. Najwięcej za fanaberie ekologów mogą zapłacić nowoprzyjęte kraje Unii Europejskie, w tym Polska.



Podatek dla ekologa
Regulacje gospodarki pod pretekstem ochrony środowiska najprawdopodobniej okażą się zabójcze dla rozwoju krajów tzw. Nowej Europy. Według raportu Centre for the New Europe na temat kosztów wprowadzenia nowych przepisów w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, Polska będzie wydawała nawet miliard dolarów rocznie na dostosowanie się do biurokratycznych wymogów.
Ostatnie 15 lat w regionie to czas spektakularnej transformacji z gospodarki centralnie sterowanej do rynkowej. Eksperci oceniają, że np. Słowacja wkrótce będzie największym producentem samochodów na jednego mieszkańca w świecie. Niestety, integracja europejska wymusza w pewnych dziedzinach powrót do socjalistycznego planowania. Tego typu ograniczenia narzuca dynamicznie rozwijającym się krajom postkomunistycznym Protokół z Kioto.
Według danych Polskiej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji, 900 mln zł każdego roku będzie kosztowało nasz kraj dopasowanie się do norm forsowanych pod szyldem ochrony środowiska. Wiele małych przedsiębiorstw zostanie zlikwidowanych, nie będąc w stanie spełnić drakońskich przepisów.
Kolejne koszty mogą być związane z rosnącymi cenami energii. Michael Cupit, dyrektor ds. emisji z firmy Ernst & Young przewiduje, że ceny gazu wzrosną o 20 proc., natomiast energii elektrycznej o 15 proc. Z kolei Dominika Anna Dzięgielewska z Międzynarodowego Instytutu Analiz Systemów Stosowanych przewiduje, że koszty transformacji ekologicznej będą pochłaniały nawet 3,5 proc. produktu narodowego brutto rocznie.

Polska straci na "Kioto"
Coraz więcej ujawnianych badań wykazuje jednoznacznie, że podpisanie Protokołu z Kioto będzie miało negatywny wpływ na rodzimą gospodarkę. Aktualne pozostaje pytanie, dlaczego nie odbyła się publiczna debata o konsekwencjach przystąpienia do układu przed podpisaniem dokumentu przez stronę polską?
Tezę o coraz wyższych cenach energii potwierdza najnowszy raport firmy PricewaterhouseCoopers. Przemysł nie jest przygotowany na dostosowanie się do realizowania założeń protokołu i będzie ponosił coraz wyższe koszty związane z narzuconymi przez państwo wymogami. Według zawartych w raporcie opinii przedsiębiorców, powszechna jest obawa, że ograniczenia wdrażane pod pretekstem przeciwdziałaniu globalnemu ociepleniu spowodują spadek rentowność i wartości zarządzanych przezeń firm. Podwyżka cen energii może zwiększyć koszty funkcjonowania przedsiębiorstw i zmniejszyć ich konkurencyjność na rynku ? wynika z raportu.
Niewykluczone, że wiele polskich firm przemysłowych, które nie będzie w stanie dostosować się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych lub wywalczyć odpowiednich dla siebie limitów, będzie zmuszonych zmniejszyć swoje moce produkcyjne. Zmniejszenie produkcji będzie skutkowało redukcjami zatrudnienia i większym bezrobociem.
Owa groźba jest jak najbardziej realna w związku z naciskiem Komisji Europejskiej na zmniejszenie limitów emisji gazów cieplarnianych przysługujących Polsce. Obecny Narodowy Plan Alokacji Uprawnień ? będący niczym innym jak centralnym planem gospodarczym dla przemysłu rodem z czasów PRL ? został zaakceptowany warunkowo, i to ze znacznym okrojeniem przysługujących Polsce limitów, bo aż o 16,5 proc.! Oznacza to, że polscy negocjatorzy w Brukseli po raz kolejny nie spisali się, działając na niekorzyść rodzimych przedsiębiorców.
Tym razem sprawa jest jednak poważniejsza. Według Stanisława Tokarskiego i Jerzego Janikowskiego ? ekspertów ds. energetyki niski limit emisji może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. (...) Polska energetyka w latach 90. ubiegłego wieku kosztem ogromnego wysiłku finansowego przeprowadziła modernizację posiadanych urządzeń wytwórczych i dokonała bardzo głębokich redukcji emisji zanieczyszczeń ? dwutlenku siarki o ok. 55 proc., tlenków azotu o ponad 40 proc., pyłu o ponad 90 proc. oraz dwutlenku węgla o ponad 20 proc. Potencjalna polska nadwyżka w ilości potrzebnych pozwoleń jest wynikiem między innymi właśnie opisanych działań naszego sektora. Jej brak przełoży się negatywnie na bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju ? uważają eksperci.

(?)
Tomasz Teluk


 
Wyświetlony 2891 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.