niedziela, 29 sierpień 2010 10:52

Europa: etyka protestancka umarła, duch kapitalizmu umiera

Napisane przez

W 1905 roku ukazała się książka Maxa Webera Etyka protestancka a duch kapitalizmu, wskazująca na protestantyzm i jego specyficzne podejście do ekonomii jako główną przyczynę triumfu kapitalizmu na zachodzie Europy. W sto lat później kościoły Starego Kontynentu świecą pustkami, a Francuzi i Holendrzy odrzucają w referendach eurokonstytucję ze względu na jej... liberalizm gospodarczy! Co się stało z Europą?

Europa choruje. To fakt. To, że we Francji i Holandii głosowano "za socjalizmem", choć przecież "Traktat ustanawiający konstytucję dla Europy" nie był przesadnie wolnorynkowy, jest najlepszym przykładem tego, że nasz kontynent ma alergię na liberalizację gospodarki i wszelkie próby zmniejszania etatyzmu. Mam znajomą, która niedawno była we Włoszech i przywiozła ze sobą iście przerażającą historię: otóż spytała znajomych Włochów, czemu nie lubią Berlusconiego. Odpowiedź ją zaskoczyła: Bo obniża podatki. Moja znajoma, kompletnie zdezorientowana, kontruje: Ale przecież to dobrze dla was, więcej pieniędzy zostaje wam w kieszeni. Na to jej rozmówcy: Ależ skąd, podatki muszą być wysokie, bo to dobrze dla państwa...
Europa choruje nie tylko na alergię antykapitalistyczną. Choruje też na inną chorobę, kto wie czy nie groźniejszą. To alergia antyreligijna. Objawy? Proszę bardzo: zaledwie 5% Duńczyków chodzi do kościoła. W Belgii, która jest najbardziej "wierząca" ze wszystkich krajów protestanckich, jest to 49%. Świątyń nie odwiedza nigdy 60% Francuzów i 58% Czechów. Największy spadek religijności zanotowano w Wielkiej Brytanii: w ciągu 9 lat o 12%. Kryzys na Wyspach jest podobno tak głęboki, że rząd brytyjski zezwolił na usunięcie z map 1600 świątyń, gdyż straciły one na znaczeniu... Najbardziej religijni ludzie Europy to Irlandczycy i Polacy (90% z nich chodzi na msze) oraz muzułmanie zamieszkujący Francję i Niemcy. Zresztą ci ostatni mogą otrzymać propozycję odkupienia ok. 10000 nieużytkowanych kościołów katolickich i protestanckich, gdyż z pomysłem takim "wyskoczył" dwa lata temu członek Partii Zielonych Michael Vesper .
A jeszcze sto lat temu było tak pięknie... Pisał o tym niemiecki socjolog Max Weber, profesor uniwersytetów w Berlinie, Fryburgu, Heidelbergu i Monachium. Jego książka Die protestantische Ethik und der Geist des Kapitalismus przeszła do historii socjologii, czyniąc z Webera kogoś w rodzaju Einsteina nauk społecznych. Dlaczego była tak ważna? Otóż zadał on sobie jedno niezmiernie ważne pytanie: Czemu kapitalizm triumfuje dopiero w Europie w XIX wieku, skoro miał ku temu okazje w innych czasach i na innych kontynentach? Odpowiedź podana przez Webera zadziwiła świat nauki.

Bogacić się dla Boga
31 października 1517 roku Marcin Luter umieścił na drzwiach kościoła w Wittenberdze swoje 95 tez. Według Webera w tym momencie nastąpiło rozpoczęcie przejścia od feudalizmu do gospodarki kapitalistycznej, kapitalistyczne big bang, które swój szczyt miało osiągnąć w XIX wieku. Dlaczego niemiecki socjolog utożsamiał rozwój kapitalizmu z rozwojem protestantyzmu?
Otóż zauważył on pojawienie się wraz z protestantyzmem pewnego niezwykle ciekawego połączenia ekonomiki z etyką. Zauważył, że religia protestancka połączyła dwie istoty do tej pory rozdzielone: homo religiosus, ideał średniowiecza, i homo oeconomicus, do tej pory znajdujący się w stanie niełaski, zaczęli po raz pierwszy w historii iść ramię w ramię. Dlatego właśnie, według Webera, kapitalizm nie pojawił się wcześniej ani w Indiach, ani w Chinach, ani w Babilonii czy Egipcie. To etyka protestancka i specyficzny "duch kapitalizmu", które przesiąkać zaczęły europejską kulturę, były tym "zapalnikiem", impulsem do wyzwolenia kapitalizmu. Czemu jednak miała dokonać tego właśnie etyka protestancka? I czym był tajemniczy "duch kapitalizmu"?
Bóg dla objawienia swej wspaniałomyślności, swym postanowieniem przeznaczył niektórych ludzi do wiecznego życia, a innym zrządził wieczną śmierć ? czytamy w rozdziale trzecim Westminster confessions z 1647 roku. To podstawowa chyba teza kalwinizmu, zwana teorią predestynacji: nie każdy może być zbawiony. Bóg według własnego widzimisię już przed urodzeniem podzielił ludzi na dwie grupy: zbawionych i potępionych. A że w kalwinizmie panowało także przekonanie, iż ci, którzy są przeznaczeni do zbawienia, już na "ziemskim łez padole" mają dobrze, także pod względem materialnym, nic więc dziwnego, że każdy chciał osiągnąć pewność. Pewność zbawienia. A skoro bogactwo jest jedną z oznak zbawienia, protestanci poświęcali się niezmordowanej pracy zawodowej. Nazwał to Max Weber "odczarowaniem świata": protestantyzm wykluczył magię jako środek zbawienia. Protestant musiał ułożyć swe życie tak, by świadczyło to o tym, że to właśnie on jest tym wybrańcem Boga.
Za przykład może tu posłużyć Beniamin Franklin, pierwszy chyba burgeois, purytanin (etymologia tego słowa, z łaciny puris, wskazuje na czystość), wynalazca piorunochronu i wydawca słynnego kalendarza z aforyzmami. Spisał on 13 cnót, których musiał przestrzegać na co dzień. Były to: wstrzemięźliwość, umiejętność milczenia, porządek, niezmienność postanowień, oszczędność, pracowitość, szczerość, sprawiedliwość, umiarkowanie, schludność, spokój, czystość płciowa i pokora. Założył sobie nawet specjalny zeszyt, w którym notował postępy w praktykowaniu poszczególnych cnót. Można powiedzieć, że na bieżąco kontrolował stan łaski.
Jeśli więc zsumujemy dwa czynniki występujące w protestantyzmie: dążenie do osiągnięcia bogactwa (w celu udowodnienia, że jest się tym zbawionym) i cnoty zabraniające hulaszczego trybu życia (czyli ascezę protestancką), zrozumiemy, w czym tkwiło sedno tezy Webera i czym jest "duch kapitalizmu". Protestantyzm dopuszczał bogacenie się, ale potępiał konsumowanie tegoż bogactwa. Kumulowano więc kapitał, ale go nie uszczuplano. Jak pisał angielski purytanin Richard Baxter w Christian directory: Nie dla cielesnych przyjemności, ale dla Boga możecie pracować, by być bogatym.
Purytanie stworzyli przy tym ideę zawodu jako powołania. Weber określał go mianem das Beruf, Baxter zaś certain calling. Uważali, że każdy ma pewne umiejętności, które predestynują go do jednego zawodu i powinien poświęcać mu cały swój wysiłek, gdyż przynosi pożytek sobie i innym, a tym samym nie lekceważy darów od Boga, jakimi są umiejętności i możliwość wzbogacenia się.
Podsumowując: etyka protestancka czyniła z bogactwa nie cel, a środek do celu, jakim było osiągnięcie zbawienia. Dążenie do posiadania coraz większego majątku przy jednoczesnym, ascetycznym wręcz, powstrzymywaniu się od wydatków, czyli tytułowy "duch kapitalizmu", było więc kluczem do sukcesu Zachodu. Co się jednak stało, gdy Zachód się wzbogacił?

(?)
Piotr Rosik
Wyświetlony 6690 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.