poniedziałek, 30 sierpień 2010 08:38

Ani socjalista, ani libertarianin - ekonomia Jana Pawła II

Napisane przez

"Nasz papież wyraźnie potępiał kapitalizm" – mówią socjaliści. "Nasz papież zdecydowanie potępiał socjalizm" – mówią liberałowie gospodarczy i libertarianie. Każdy bowiem lubi podeprzeć swoje poglądy tak wielkim autorytetem. Jaka jest prawda o myśli ekonomicznej śp. Jana Pawła II?

Andrzej Lepper, Janusz Korwin-Mikke, Ryszard Bugaj, Tomasz Teluk. Co łączy tych panów? Gdybyśmy mieli udzielić odpowiedzi, zaczęlibyśmy: "Na pewno nie ekonomia…". Jednak wszyscy oni powoływali się na osobę Jana Pawła II, gdy przychodziło im zostać zapędzonym w dyskusji w "kozi róg" przez oponenta. "Samoobrona" ma nawet na swych banerach bezpośredni cytat z encykliki Centessimus Annus (Nie do przyjęcia jest twierdzenie, jakoby po klęsce socjalizmu realnego kapitalizm pozostał jedynym modelem organizacji gospodarczej), natomiast Tomasz Teluk spłodził ostatnio dla "Najwyższego Czasu!" tekst przekonujący, że Karol Wojtyła był wręcz libertarianinem i można odnaleźć w jego myśli mnóstwo odwołań do tzw. szkoły austriackiej... Jak jest naprawdę, skoro cytaty na poparcie swych tez znajdują w słowach papieża tak odległe ideologicznie postaci, jak libertarianin Teluk i socjalista (marksista?, bolszewik?) Lepper?

Potępienie socjalizmu
Jan Paweł II w swych licznych wypowiedziach ustnych i pisemnych potępił założenia marksizmu i socjalizm realny. Według Niego, socjalizm XIX-wieczny słusznie upominał się o prawa robotników, lecz całkowite zanegowanie prywatnej własności i jej uspołecznienie za pomocą siły całkowicie potępiał. W encyklice Laborem Exercens stwierdził, że taka operacja nie musi przynieść poprawy losu ludzi pracy. Stwierdził, że proste odebranie owych środków produkcji (kapitału) z rąk ich prywatnych właścicieli nie jest wystarczające do ich uspołecznienia w sposób zadowalający. Środki te przestają być prywatną własnością pewnej grupy społecznej ? właśnie owych prywatnych posiadaczy, aby stać się własnością zorganizowanego społeczeństwa i podlegać pod bezpośredni zarząd i wpływ pewnej grupy osób ? tych mianowicie, które mimo że ich nie posiadają na własność, lecz sprawując władzę w społeczeństwie, dysponują nimi na skalę gospodarki całego społeczeństwa lub też w skali bardziej lokalnej.
Ta grupa zarządzająca i dysponująca może wywiązywać się ze swoich zadań w sposób zadowalający z punktu widzenia prymatu pracy, ale może zadania te spełniać źle, broniąc równocześnie dla siebie monopolu zarządzania i dysponowania środkami produkcji, i nie cofając się nawet przed naruszaniem owych zasadniczych praw człowieka
. Papież pochodzący z jednego z demoludów dobrze widział, do czego doprowadziła nacjonalizacja i oddanie "całej władzy w ręce Rad"...
Jan Paweł II nie tylko rozprawił się z socjalizmem w jego czystej formie, ale skrytykował także wielbione na zachodzie Europy welfare state. W encyklice Centessimus Annus papież dowodzi, że niesprawności i niedostatki w państwie opiekuńczym wynikają z nieodpowiedniego rozumienia właściwych państwu zadań. Także w tej dziedzinie winna być przestrzegana zasada pomocniczości, która głosi, że społeczność wyższego rzędu nie powinna ingerować w wewnętrzne sprawy społeczności niższego rzędu, pozbawiając ją kompetencji, lecz raczej winna wspierać ją w razie konieczności i pomóc w koordynacji jej działań z działaniami innych grup społecznych, dla dobra wspólnego.
Interweniując bezpośrednio i pozbawiając społeczeństwo odpowiedzialności, państwo opiekuńcze powoduje utratę ludzkich energii i przesadny wzrost publicznych struktur, w których ? przy ogromnych kosztach ? raczej dominuje logika biurokratyczna, aniżeli troska o to, by służyć korzystającym z nich ludziom
.
Jan Paweł II zwracał też uwagę w encyklice Solicitudo Rei Socialis na ograniczanie prawa do inicjatywy gospodarczej. Według polskiego następcy św. Piotra jest ono podstawą budowy dobrobytu zarówno jednostek, jak i całej społeczności. Doświadczenie wykazuje, że negowanie tego prawa, jego ograniczanie w imię rzekomej równości wszystkich w społeczeństwie, faktycznie niweluje i wręcz niszczy przedsiębiorczość, czyli twórczą podmiotowość obywatela. W rezultacie kształtuje się w ten sposób nie tyle równość, ale równanie w dół. Zamiast twórczej inicjatywy, rodzi się bierność, zależność i podporządkowanie wobec biurokratycznego aparatu ? pisał w tejże encyklice Jan Paweł II.

Czy papież był libertarianinem?
Oto cytat, który według Tomasza Teluka świadczy o skłonnościach papieża do tzw. szkoły austriackiej: Jeśli mianem kapitalizmu określa się system ekonomiczny, który uznaje zasadniczą i pozytywną rolę przedsiębiorstwa, rynku, własności prywatnej i wynikającej z niej odpowiedzialności za środki produkcji, oraz wolnej ludzkiej inicjatywy w dziedzinie gospodarczej, na postawione wyżej pytanie (czy kapitalizm jest do zaakceptowania ? przyp. aut.) należy z pewnością odpowiedzieć twierdząco, choć może trafniejsze byłoby tu wyrażenie "ekonomia przedsiębiorczości", "ekonomia rynku" czy po prostu "wolna ekonomia".
Jednak pan Tomasz nie zacytował dalszej części tegoż akapitu z encykliki Centessimus Annus: Ale jeśli przez kapitalizm rozumie się system, w którym wolność gospodarcza nie jest ujęta w ramy systemu prawnego, wprzęgającego ją w służbę integralnej wolności ludzkiej i traktującego jako szczególny wymiar tejże wolności, która ma przede wszystkim charakter etyczny i religijny, to wówczas odpowiedź jest zdecydowanie przecząca...
Widzimy więc wyraźnie, że Karol Wojtyła popierał kapitalizm obwarowany pewnymi prawami, mającymi chronić osobę ludzką i jej godność. Z pewnością nie był libertarianinem, nie znajdziemy bowiem w żadnej z jego prac postulatu braku jakiejkolwiek ingerencji państwa w gospodarkę.
W encyklice upamiętniającej Rerum Novarum znajdziemy, co prawda, zdanie potwierdzające pozytywną rolę zysku, lecz zaraz potem Jan Paweł II pisze: zysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie, którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. To zdecydowane nawiązanie do kapitalizmu XIX-wiecznego czy obecnej sytuacji pracowników hipermarketów...
Libertarianie zapewne wygrzebaliby fragment encykliki Centessimus Annus, w którym Jan Paweł II przedstawia teorię genezy własności identyczną z teorią Fryderyka Bastiata. Papież stwierdza: właśnie przez pracę człowiek, korzystając ze swej inteligencji i wolności, zdolny jest panować nad ziemią i czyni z niej swe mieszkanie. W ten sposób przywłaszcza sobie część ziemi, nabywając ją właśnie poprzez pracę. Tu leży początek własności indywidualnej.
Fakt, że niektóre z papieskich myśli pokrywają się z myślami libertarian, libertarianina z niego nie czyni. Papież, tak jak jego poprzednicy, nie absolutyzował własności prywatnej. Co prawda mówił, że prawo do własności prywatnej ma charakter naturalny, jednak podkreślał, że własność prywatna ma z natury swojej charakter społeczny, oparty na prawie powszechnego przeznaczenia dóbr, a także, iż posiadanie dóbr nie jest prawem absolutnym, ale jako prawo ludzkie ze swej natury jest ograniczone...
Można śmiało rzec, że papież-Polak był przeciwny absolutyzowaniu wolności, także gospodarczej. We wstępie do Centessimus Annus, powołując się na encyklikę Leona XIII, pisze: Skąd bowiem wywodzą się wszystkie przejawy zła, jakim encyklika "Rerum novarum" pragnie się przeciwstawić, jeśli nie z wolności, która w dziedzinie działalności gospodarczej i społecznej odrywa się od prawdy o człowieku?
Jaki był jego stosunek do rynku? Potwierdzał, co prawda, jego pozytywne aspekty, np. to, że jest skierowany na odzwierciedlanie wolnej woli człowieka, ale zdecydowanie przestrzegał przed przyjmowaniem wobec niego "postawy bałwochwalczej". W jednej z encyklik pisał: istnieją potrzeby zbiorowe i jakościowe, których nie da się zaspokoić za pośrednictwem jego mechanizmów. Istnieją ważne wymogi ludzkie, które wymykają się jego logice.
Można więc napisać krótko ? Jan Paweł II nie był libertarianinem, co potwierdzi także jego stosunek do państwa, które nie jawiło się mu jako państwo minimum...

Krytyka kapitalizmu
Ojciec Święty w encyklice poświęconej pracy ludzkiej, czyli Laborem Exercens, wskazuje na błąd kapitalizmu pierwotnego (ma tu zapewne na myśli kapitalizm XIX-wieczny). Na czym ma on polegać? Otóż według Papieża, człowiek zostaje potraktowany poniekąd na równi z całym zespołem materialnych środków produkcji, jako narzędzie, a nie ? jak to odpowiada właściwej godności jego pracy ? jako podmiot i sprawca, a przez to samo także jako właściwy cel całego procesu produkcji. Według Niego traktowanie pracy jako towaru, a człowieka jako narzędzia produkcji przyczyniło się w epoce industrializacji do degradacji człowieka jako podmiotu pracy.

(?)
Piotr Rosik
Wyświetlony 6945 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.