poniedziałek, 30 sierpień 2010 09:20

Czas na doradców finansowych

Napisane przez

W ostatnich latach zaroiło się od "samorządów zawodowych". Powoływane na mocy ustawy organizacje dbają, jak same zapewniają, o "profesjonalizm" i "etykę" wykonywanego zawodu. Ponieważ moda na "profesjonalizm" i "etykę" zdobywa coraz większą popularność w kręgach ludzi innych profesji (ostatnio pracownicy socjalni!), można oczekiwać kolejnych inicjatyw legislacyjnych zmierzających do "uregulowania", "ucywilizowania" etc.

Duże szanse na stworzenie w najbliższych latach "samorządu zawodowego" ma środowisko ludzi, którzy zawodowo doradzają innym przy lokowaniu lub pożyczaniu pieniędzy. Na przykładzie doradców finansowych będziemy mogli obserwować, jak w warunkach "demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej" zorganizowana grupa interesu forsuje rozwiązania prawne arbitralnie ograniczające dostęp do zawodu (czyli konkurencję) oraz umożliwiające utrzymywanie cen za swoje usługi powyżej poziomu rynkowego.
Profesja doradcy finansowego zaistniała w Polsce przed kilkoma laty. Dopiero niedawno pojawiło się bowiem zapotrzebowanie na profesjonalną poradę ze strony osoby, która z gąszczu ofert polskiego rynku finansowego wybierze najlepszą propozycję lokaty lub kredytu. Charakterystyczną cechą rynku doradztwa finansowego jest brak regulacji prawnych oraz różnorodność podmiotów na nim funkcjonujących. Na tle innych państw (szczególnie należących do Unii Europejskiej) jest to sytuacja dość nietypowa. Na przykład w Wielkiej Brytanii doradztwem finansowym zajmuje się IFA (Independent Financial Advisor). Każdy, kto chciałby zostać brytyjskim Niezależnym Doradcą Finansowym, musi zdać egzamin i zdobyć licencję przyznawaną przez Financial Services Authority (odpowiednik naszej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd).
Polski rynek doradztwa finansowego przeżywa obecnie okres dynamicznego rozwoju. Do największych i najbardziej znanych firm doradczych należą (często reklamujące się w mediach): Expander, Xelion, GoldenEgg i Open Finance. Trzeba przyznać, że liderzy rynku dbają o profesjonalną obsługę klientów i poświęcają sporo pieniędzy na szkolenie pracowników. Tak jak w każdej szybko rozwijającej się branży, również w sektorze doradztwa finansowego dominujące podmioty początkowo były zajęte zagarnięciem jak największej części rynku. Z czasem jednak przyszła refleksja, że rynek, co prawda, nadal szybko rośnie, ale jeszcze szybciej przybywa nowych konkurentów. A jak wiadomo z teorii ekonomii, rosnąca podaż usług sprzyja obniżaniu ich cen (w tym przypadku marż od zdeponowanych lokat i udzielonych kredytów).
Do tej pory liderzy rynku w trosce o poziom obsługi klienta inwestowali w profesjonalne szkolenia swoich doradców. Nagle zaczęli przejmować się również standardami obsługi u swoich konkurentów. Konsument ma prawo wiedzieć, czy korzysta z usług fachowca, czy dyletanta. W tej chwili doradcą finansowym może się nazwać każdy ? ktoś, kto udziela szemranych pożyczek z własnych środków i pracownik Expandera, który ma za sobą sześć tygodni intensywnych szkoleń i wsparcie dużej ogólnopolskiej firmy ? twierdzi Maciej Kossowski z Expandera. Nad tym stanem ubolewa także Karolina Piekus reprezentująca firmę Xelion: Niestety, w Polsce nie ma jeszcze sprecyzowanych wymogów formalno-prawnych, które potwierdzałyby kompetencje oraz wiedzę w zakresie doradztwa finansowego wśród osób, które ten zawód zamierzają uprawiać. W naszym przekonaniu podobnie jak zawód lekarza, prawnika, tak samo zawód doradcy finansowego niesie ze sobą ogromną odpowiedzialność i wymaga potwierdzonej wiedzy, dlatego kwalifikacje doradców powinny być potwierdzone certyfikatem bądź licencją. Niektórym osobom takie opinie mogłyby nasunąć podejrzenie, że doradcy finansowi chcą zamknąć dostęp do zawodu w taki sposób, jak zrobili to wcześniej prawnicy. Krzysztof Orlik z firmy GoldenEgg uważa, że niesłusznie: Rynek jest gotów wchłonąć wiele tysięcy doradców, dlatego nie chodzi o drastyczne ograniczenie ich ilości, jak to na przykład jest w zawodach prawniczych. Za to regulacja powinna wymuszać odpowiedni poziom kompetencji i obowiązek nieustannego kształcenia się w zakresie wiedzy o szybko zmieniającym się świecie finansów i produktów finansowych. Odrębną kwestią jest, kto to ma prowadzić. Lepszym rozwiązaniem niż specjalny urząd wydaje się organizacja typu samorządu zawodowego lub stowarzyszenia pod patronatem takich organów jak Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych czy Komisja Papierów Wartościowych i Giełd regulująca proces certyfikacji.

(?)
Hubert Szypko
Wyświetlony 4001 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.