poniedziałek, 30 sierpień 2010 10:33

Nieuczciwy system

Napisane przez

Z Romanem Kluską rozmawia Janusz Dariusz Telejko

- Panie Prezesie, czy czuje się Pan pokrzywdzonym człowiekiem?
- Nie. Czuję się człowiekiem szczęśliwym, dzięki łasce, którą dostałem, aby przejść przez to moje cierpienie, które było mi potrzebne. Było mi potrzebne, po to abym stał się lepszym człowiekiem, abym więcej rzeczy rozumiał. Dlatego, jeżeli dziś miałbym powiedzieć, co było najważniejsze w moim życiu, ale w sensie pozytywnym, co pozwoliło stać się mi lepszym, dojrzalszym człowiekiem, to właśnie to cierpienie.

- Jak Pan sądzi, czy dzisiaj biznesmeni mogą prowadzić w Polsce uczciwe interesy?
- Jest to z każdym dniem trudniejsze, dlatego, że warunki, w których muszą pracować polscy przedsiębiorcy, bez przerwy się komplikują. Popatrzmy - Sejm w każdym miesiącu dorzuca ileś ustaw, i wyobraźmy sobie, że jest jakiś bardzo uczciwy przedsiębiorca, który chce te wszystkie ustawy przeczytać, a potem je stosować w życiu, i w działalności gospodarczej. Rok temu było ich już ponad szesnaście tysięcy stron! Przecież tego nie da się nawet przeczytać. Jeżeli nie da się tego przeczytać, to jak można to zastosować - obojętnie, czy w życiu szarego obywatela, czy w życiu przedsiębiorcy. To powoduje, że prawie niemożliwa staje się gra uczciwa - fair - w warunkach pewnych, ponieważ przedsiębiorca, nie znają prawa - jest go za dużo, nie potrafią go poznać nawet prawnicy. Jeżeli przedsiębiorca nie zna wszystkich szczegółów prawa, czuje się cały czas zagrożony, że w każdej chwili, z każdej strony może przyjść jakaś kontrola i płynące z niej konsekwencje. Prawo jest tak nieprecyzyjne, że nawet najlepsi prawnicy nie są w stanie wiedzieć, o co w nim chodzi - wobec powyższego pracodawca dużo od urzędu potrzebuje, a cały czas jest przezeń zagrożony. W tej sytuacji nawet chyba wśród świętych zrobiłoby się miejsce na korupcję.
Proszę sobie wyobrazić - obraz jest niewyraźny, zamglony: urząd "może, a nie musi", pracodawca "może albo powinien" - te sformułowania są tak płynne i tak korupcjogenne, że winni są nie nieuczciwi przedsiębiorcy i nieuczciwi urzędnicy, to system, który stworzono, ten cały system prawny powoduje tą korupcję i jest, moim zdaniem, głównym źródłem zła w Polsce.
Jeżeli zatem ktoś jest prawie że skazany na korupcję, to nie ma co się dziwić, że temu ulega. Nie ma też co się dziwić, że jeżeli pracownik nie jest dla przedsiębiorcy osobą najważniejszą - bo najważniejszy jest urzędnik: czy da, czy nie da, skontroluje czy nie skontroluje. Niknie więc potrzeba tworzenia więzi z pracownikiem, wspólnego dążenia do osiągnięcia sukcesu, dbania o pracownika. W porównaniu do tego, co było parę lat wcześniej, pracownik stał się nieistotny.

- Państwo polskie, w swoim reprezentancie, jakim jest rząd, nie dba o polskich przedsiębiorców, bo samo ma kłopot z prawem. Powszechne stały się afery korupcyjne urzędników państwowych - co więcej, niestety, jak się okazuje, wszystkie drogi prowadzą do prezydenta. Co w takim razie trzeba zrobić, żeby tę sytuację zmienić, żeby ją uzdrowić?
- Myślę, że problem jest bardzo złożony. W Polsce jest bardzo wielu ludzi dobrej woli i oni chcieliby to zmienić. Myślę, że jeden z ważniejszych problemów polega na tym, że ci, którzy tworzą prawo, nigdy swoimi rękami nic nie budowali. Nie przeżyli krzywdy ze strony nieprecyzyjnego prawa, ze strony nieuczciwego urzędnika, któremu prawo pozwala na wszystko, czującego się całkowicie bezkarnie. Nie przeżyli dramatu zwalniania pracowników czy likwidacji firmy na skutek niespełnienia jakiegoś po prostu nieznanego wymogu prawa. Jeżeli ktoś tego nie przeżył, to nie zdaje sobie sprawy, co jest najistotniejsze, aby polska gospodarka weszła na stabilną drogę wzrostu, aby potrzebnych było tak dużo osób do pracy, żeby każdy pracownik stał się najwyższym dobrem poszukiwanym przez pracodawcę i dzięki temu cennym - będzie się o niego dbało i nie będzie potrzeba żadnych kodeksów pracy.
Od dobrych relacji z pracownikiem będzie zależał sukces przedsiębiorcy, dlatego, że rynek powróci do roli podstawowego regulatora, a jeżeli tak się stanie, to klient będzie oceniał jakość produktów i usług. Tylko dobry produkt, dobra usługa obronią się na rynku.

- Zbliżają się nowe wybory, które prawdopodobnie wygra prawica, i spodziewana jest zmiana układu politycznego w sejmie, senacie, w rządzie. Czy istnieje szansa na to, że zmieni się również sytuacja gospodarcza w Polsce, która jest - tak jak pan powiedział - bardzo chora?
- Prawica przecież już była u władzy... i gdyby miała świadomość, od czego na prawdę zależy przyszłość Polski i to, żeby się w Polsce chciało żyć, to już by to zrobiła. Myślę, że to nie jest problem "prawica-lewica", to jest problem kompetencji, doświadczenia i determinacji, żeby zechcieć uczynić Polskę krajem dla Polaków. Żeby władza wreszcie zrozumiała, że to nie społeczeństwo jest dla władzy, dla tej elity, którą wybrano, tylko, że ta elita została wybrana po to, aby uczynić, łatwym życie w Polsce, dla swoich obywateli. Obywatel jest gnębiony przeogromną ilością regulacji, a jego pieniądze z podatków idą cały czas na respektowanie tych regulacji, zamiast na służbę zdrowia, zamiast na bezpieczeństwo, zamiast na poprawę jakości dróg itd. Jedyną grupą społeczną, w której zatrudnienie bez przerwy rośnie, są urzędnicy - więc, pieniądze w coraz większej ilości muszą iść na rozwijająca się administrację. Każdy akt prawny to są kolejni urzędnicy, którzy go muszą stosować, przestrzegać, wystawiać odpowiednie zaświadczenia, sprawdzać, czy jest przestrzegany - to jest droga bez końca, droga obniżania komfortu życia naszych obywateli.

- Liczba urzędników rośnie, od kiedy Polska znajduje się w strukturach w Unii Europejskiej. Przybywa nowych urzędników unijnych, którzy - jeżeli podpiszemy i przyjmiemy Konstytucję Europejską - będą decydować o naszych wewnętrznych sprawach. Co zrobić, żeby Bruksela nie dyktowała nam, co mamy zrobić we własnym domu? Jak my, Polacy, mamy gospodarzyć we własnym kraju?

(?)
Wyświetlony 6193 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.