wtorek, 31 sierpień 2010 18:50

Kapitalizm w kraju Czyngis-chana

Napisane przez

W Mongolii, kraju trzy razy większym od Francji, jeszcze niedawno blisko połowa ludzi pędziła żywot nomadów. Obecnie Mongołowie muszą sobie radzić z wyzwaniami demokracji i gospodarki rynkowej. Najdłuższy po ZSRR komunizm w historii świata. obalił syn ubogiego pasterza: Elbegdorj Tsakhia.

 

Po rozpadzie sowieckiego imperium Tsakhia dostrzegł szansę dla swojego narodu. Kiedy studiował dziennikarstwo w Związku Radzieckim, wysłał wiersz do wojskowego czasopisma, które zaproponowało mu współpracę, a w 1990 r. został redaktorem naczelnym "Demokracji" ? pierwszej niezależnej gazety w Mongolii. Wtedy rozpoczął organizowanie serii protestów, które doprowadziły do obalenia komunizmu. Świat nie mógł uwierzyć, że bez rozlewu krwi zgromadzenie konstytucyjne opowiedziało się za wolnymi wyborami parlamentarnymi. Marksistowski reżim w Mongolii przestał istnieć, a Tsakhia stał się przywódcą parlamentarnej większości. W wieku 35 lat został wybrany premierem rządu.

Z dyktatury ku wolności
Większość reform zostało wprowadzonych natychmiast. Mongołowie odzyskali wolność słowa, powstała niezależna praca, a obywatele mogli podróżować za granicę. Jednak nie obeszło się bez dramatycznych wydarzeń. Pierwszy demokratycznie wybrany rząd musiał ustąpić po tym, gdy uwolnienie cen spowodowało rynkowy chaos wśród rodaków uzależnionych od stagnacji i rządów silnej ręki. ? To niezwykle trudne zacząć funkcjonować na własny rachunek, kiedy wszystkie decyzje podejmowała za ludzi partia ? ubolewał Tsakhia, który nie wycofał się dotąd z życia publicznego. Jest założycielem Centrum Wolności w Ułan Bator. W 2000 r. otrzymał międzynarodową nagrodę Wolności Prasy. Prowadzi także gościnne wykłady na najbardziej prestiżowych uczelniach całego świata. Stara się odwdzięczyć społeczności międzynarodowej za entuzjastyczne poparcie, które wspomagało go w dokonaniu ustrojowej transformacji. Mongolskim demokratom z pomocą natychmiast popędzili amerykańscy republikanie i konserwatyści. Wśród doradców pierwszego rządu po upadku komunistycznego reżimu znalazł się laureat ekonomicznego Nobla ? Milton Friedman. Rzecznik Kongresu USA, Newt Gingrich podpowiedział, aby doświadczenia autorów słynnego Kontraktu dla Ameryki przenieść na grunt azjatycki. W ten sposób powstał Kontrakt z mongolskim wyborcą, stając się największą publikacją w historii kraju. Propozycje tamtejszych demokratów rozprowadzono w 350 tys. egzemplarzy.

Ze skrajności w skrajność
Wysiłki rządu w Ułan Bator doprowadziły Mongolię do wstąpienia w roku 1997 do Światowej Organizacji Handlu. Rok później senat Stanów Zjednoczonych uchwalił specjalną rezolucję, na mocy której zapewniono Mongolii pomoc finansową i organizacyjną. W rozwijaniu bilateralnych stosunków z USA potomkowie nomadów upatrywali szansy. Amerykanie podkreślali, że Mongołowie zaakceptowali historyczne zmiany, ciesząc się nimi w pokojowej atmosferze. Jednak w 2000 r. do władzy powrócili komuniści z Mongolskiej Ludowej Partii Rewolucyjnej. Wyborcy okazali się zmęczeni biedą, korupcją wśród polityków i skutkami... srogiej zimy. Zachodni eksperci podkreślali, że prywatyzacja przebiegała zbyt wolno i nie zawsze w sposób zgodny z regułami wolnego rynku. Przekupstwo decydentów utopiło wiele politycznych karier. Brak gwarancji dla należytego wykorzystania międzynarodowej pomocy nie przeszkodził finansowaniu nowych rządowych pomysłów przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Corocznie na "reformy ekonomiczne" przyznaje się postkomunistom 300 mln dolarów. Eksperci obawiają się, że wysiłek wolnorynkowych przemian, które doprowadziły do spadku inflacji z 320 proc. w 1992 r. do 10 proc. w latach ubiegłych i kilkuprocentowego wzrostu PKB rocznie, mogą zostać zaprzepaszczone. Szefowie Banku Centralnego Mongolii apelują do międzynarodowej społeczności o elastyczność i wyrozumiałość, co oznacza prośbę o kolejne dotacje, bez względu na wyniki ekonomiczne.

 

 

 

(?)

 

Tomasz Teluk
Wyświetlony 2767 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.