wtorek, 31 sierpień 2010 19:30

Ekonomiści w kręgu podejrzeń

Napisane przez

Główni ekonomiści banków komercyjnych wrośli już w pejzaż polskiej odmiany "społecznej gospodarki rynkowej". Oficjalnie kierują zespołami analityków, których raporty i sugestie mają ułatwiać władzom instytucji finansowych podejmowanie strategicznych decyzji biznesowych. Przeciętny zjadacz chleba zna ich jednak dzięki niezliczonym występom w mediach, w których komentują bieżącą sytuację gospodarczą oraz recenzują decyzje rządu i Rady Polityki Pieniężnej.

Ostatnie posunięcia RPP wywołały szczególną irytację ekonomistów. W czerwcu spodziewano się podwyżki stóp procentowych, ale jej skala ? 0,5 pkt. proc. ? zaskoczyła analityków, gdyż poprzedzały ją uspokajające wypowiedzi przedstawicieli władz monetarnych. W lipcu sytuacja odwróciła się: po serii informacji o wzroście inflacji i ostrzeżeniach reprezentantów RPP przed utrwaleniem tendencji inflacyjnych stopy wzrosły jedynie o 0,25 pkt. proc. W sierpniu było podobnie jak w czerwcu: wiele opublikowanych danych makroekonomicznych miało bardzo pozytywny wydźwięk ? spodziewano się, że stopy procentowe pozostaną bez zmian lub nastąpi niewielki ich wzrost (o 0,25 pkt. proc.) ? decyzja RPP o podniesieniu ich o 0,50 pkt. proc. była sporym zaskoczeniem dla "rynków finansowych". A kiedy większość ekonomistów spodziewała się, że we wrześniu stopy wzrosną o 0,25?0,5 pkt. proc., RPP pozostawiła je na takim samym poziomie. Seria zaskakujących decyzji władz monetarnych rozsierdziła analityków. Padały wyrażane w dyplomatycznej formie zarzuty o braku wiarygodności RPP, braku porozumienia z "rynkami finansowymi", braku przemyślanej koncepcji polityki pieniężnej ("w efekcie wychodzi z tego potworek").
Nowe światło na dziwną nerwowość ekonomistów rzucił artykuł zamieszczony niedawno w miesięczniku "Profit". Jego autor opisuje mało znane szerszej publiczności Polskie Stowarzyszenie Ekonomistów Biznesu. Należą lub należeli do niego główni ekonomiści wielu banków komercyjnych: Krzysztof Rybiński (ze stanowiska analityka w BZ WBK przeniósł się ostatnio do NBP ? jest jego wiceprezesem), Katarzyna Zajdel-Kurowska (Citibank?Handlowy), Mirosław Gronicki (Bank Millenium, obecnie minister finansów), Dariusz Filar (z Pekao SA przeszedł do Rady Polityki Pieniężnej), Janusz Jankowiak (BRE Bank) i Maciej Reluga (BZWBK).
Jak twierdzi prezes stowarzyszenia, PSEB jest organizacją elitarną, nowe osoby muszą zdobyć rekomendację kogoś z dotychczasowych członków oraz akceptację dwóch osób z zarządu. PSEB zaprasza na spotkania przedstawicieli rządu, Rady Polityki Pieniężnej, Narodowego Banku Polskiego i partii opozycyjnych. Zgodnie z oficjalną wersją: by wymienić poglądy na tematy gospodarcze. Po takich spotkaniach nie ma żadnych komunikatów dla dziennikarzy (członkowie PSEB składają deklarację zachowania tajemnicy). Nie wszystkim się to podoba: Jeżeli spotkania tego gremium odbywają się za zamkniętymi drzwiami, uczestniczą w nich tylko wybrani, to rodzi się podejrzenie, że zapadają tam decyzje mogące wpływać na giełdę i rynek walutowy. W takim wypadku stowarzyszeniu powinny przyjrzeć się odpowiednie służby ? stwierdził Jerzy Osiatyński. Również Dariusz Rosati ma krytyczny stosunek do PSEB: To prawda, że tworzą je kompetentni ludzie. Tyle że oni myślą kategoriami swoich pracodawców: banków nastawionych na szybki zysk. Kiedy RPP podjęła decyzję niezgodną z ich oczekiwaniami, członkowie PSEB bez pardonu atakowali Radę w mediach. W podanym przez "Profit" przykładzie, pięciu członków PSEB, dzięki uzyskanym na spotkaniu z ministrem Raczko informacjom o planowanym deficycie budżetowym w 2004 r., mogło uprzedzić spadek cen obligacji zarabiając ok. 80 mln złotych na każdym miliardzie zaangażowanym w taką inwestycję.
Wątpliwości wokół roli, jaką pełnią ekonomiści banków komercyjnych, pojawiły się zresztą już wcześniej. Na przełomie 2001 i 2002 r., kiedy spierano się, czy wysokie stopy procentowe hamują rozwój gospodarczy w Polsce (politycy koalicji SLD-UP-PSL byli za, analitycy bankowi ? przeciw), Marek Pol powiedział: Pytać ekonomistę pracującego w prywatnym sektorze bankowym o stopy procentowe to jakby ankietować karpia na okoliczność wysuszenia stawu ? wyraźnie sugerując, że analitycy robią tylko to, czego od nich oczekują właściciele (przeważnie zagranicznych) banków.

(?)

 

Hubert Szypko
Wyświetlony 4678 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.