wtorek, 31 sierpień 2010 20:01

List otwarty do Parlamentu Europejskiego

Napisane przez

Prezentujemy list otwarty, jaki dawni działacze "Solidarności" wystosowali do Parlamentu Europejskiego z okazji zbliżającej się rocznicy 25-lecia powstania tego związku.

Dziękujemy Parlamentowi Europejskiemu za hojną dotację na obchody 25 rocznicy "Solidarności" w sierpniu i wrześniu 2005 roku. Jesteśmy przekonani, że dotację w najlepszej wierze parlamentarzyści przyznali pierw-szej "Solidarności", nie orientując się, że organizacji tej już dawno nie ma, a obchody zorganizuje druga "Solidarność", utrwalając fundamentalne kłamstwo dotyczące transformacji ustroju w Polsce.

 
Historia "Solidarności" nie została do tej pory gruntownie zbadana i nawet w Polsce nie jest znana szerszej opinii publicznej. Nie poznano i nie wyjaśniono sposobów zwalczania demokracji w Związku, szykanowania, korumpowania i przymuszania do emigracji ludzi, którzy "Solidarności" bronili. Świadomie lub nieświadomie w grę służb specjalnych dały się wciągnąć również instytucje zachodnich demokracji. "Solidarność", oddolna samoorganizacja niemal całego społeczeństwa, była równie niebezpieczna dla systemu komunistycznego, jak i dla tej opcji politycznej zachodnich demokracji, która interesy świata finansów i wąsko rozumianej ekonomii stawia ponad potrzebami ludzi. "Solidarność" kontynuowała najlepsze europejskie tradycje i wartości. Była ruchem masowym, odpornym na skrajności i doktrynalne ideologie. Nie rezygnując z zasad, znalazła własne metody skutecznej realizacji praktycznych celów. Historia "Solidarności" jest ważnym elementem historii Europy.
Instytut Pamięci Narodowej (IPN), wobec ogromu białych plam w historii II wojny światowej i PRL, nie znajduje dość sił i środków na zbadanie historii "Solidarności", stanu wojennego i przełomu politycznego w roku 1989. Czas ucieka, pamięć się zaciera, świadkowie umierają. Proponujemy dotację przeznaczyć na rzetelne badania naukowe i prezentację ich wyników. Spektakularne obchody rocznicowe odłóżmy do czasu, kiedy będzie wiadomo czym była pierwsza "Solidarność", jak i dlaczego została zniszczona.
Historii nie da się zmienić, krzywd nie można wyrównać, ale prawda historyczna należy się wszystkim. Polacy 50 lat czekali na prawdę o układzie Ribbentrop ? Mołotow, zbrodni katyńskiej i Powstaniu Warszawskim. Przeszkodą była umowa w Jałcie i strach zachodnich społeczeństw przed ZSRR, ale przeszkody te już nie istnieją. Jakie układy, jakie lęki bronią kłamstw okresu pierestrojki? Czy na prawdę historyczną o "Solidarności" będziemy znowu musieli czekać 50 lat?
Bronimy honoru i dobrego imienia ludzi, którzy pozostali wierni pierwszej "Solidarności". Nie ponosimy odpowiedzialności za błędy organizacji, która pod tą samą nazwą działała od 1989 roku i nie przypisujemy sobie jej zasług. Jeśli Parlament Europejski chce uhonorować drugą "Solidarność", to w 2005 roku przypada 16 rocznica jej powstania i tak powinien być skorygowany wniosek o dofinansowanie obchodów.

Uzasadnienie
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy (NSZZ) powstał w wyniku realizacji pierwszego punktu porozumienia Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego (MKS) z Komisją Rządową w Gdańsku, 31 sierpnia 1980 roku. MKS przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Założycielski (MKZ). 17 września delegaci regionów z całej Polski powołali ogólnopolski związek zawodowy o nazwie NSZZ Solidarność. Władzą Związku ustanowiono Krajową Komisję Porozumiewawczą (KKP). Wybrano organ wykonawczy uchwał KKP ? Prezydium, Przewodniczącego i dwóch Wiceprzewodniczących (Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda i Ryszard Kalinowski). Do ważności dokumentu niezbędne były podpisy co najmniej dwóch spośród trzech wymienionych wyżej osób. Ta struktura władz związku, w intencji delegatów, miała zapewnić demokratyczny sposób kierowania "Solidarnością". KKP przygotowała statut "Solidarności" do rejestracji. W opracowaniu i uzgodnieniu statutu uczestniczył cały Związek. 10 listopada pod groźbą strajku generalnego statut "Solidarności" został zarejestrowany. Dla członków była to pierwsza demokratyczna konstytucja. "Solidarność" liczyła 9 190 000 członków. I Zjazd "Solidarności" odbył się w dwóch turach, między 5 września a 7 października 1981 r. Po Zjeździe rolę KKP przejęła Komisja Krajowa (KK). 13 grudnia 1981 r. generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny, ponieważ zniszczenie demokracji w "Solidarności" okazało się niemożliwe.
Po stanie wojennym, kiedy powstała możliwość jawnego działania "Solidarności", 26 członków KK wystąpiło do przewodniczącego KK z formalnym wnioskiem zwołania zebrania. Przewodniczący KK, Lech Wałęsa (w "Solidarności" nie było nigdy stanowiska przewodniczącego Związku) odmówił wykonania statutowego obowiązku, a sygnatariuszom wniosku wydał absurdalny zakaz działalności. "Solidarność" nie przygotowała stanowiska do rozmów z władzami. Przy okrągłym stole po tzw. solidarnościowej stronie zasiedli ludzie wyznaczeni przez Wałęsę, w większości wywodzący się z elit PRL głęboko uwikłanych w system. Na stu członków KK przy okrągłym stole znalazło się tylko czterech. Po obu "stronach" było wielu tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa, co do tej pory jest główną przyczyną polskich kłopotów z lustracją i korupcją.
Już w styczniu 1989 roku Wałęsa zapowiedział powołanie "nowej Solidarności". Pierwszemu publicznemu oświadczeniu nadano doskonałą pod względem socjotechnicznym formę. Zorganizowano telewizyjną "debatę" między Wałęsą a Miodowiczem, przewodniczącym związków zawodowych powołanych w stanie wojennym. Pozwoliło to Wałęsie złożyć publiczne deklaracje ? nowa "Solidarność" będzie zupełnie inna niż ta z 1980 roku, wejdą do niej zupełnie nowi ludzie, "będziemy pracować za miskę zupy". Telewidzowie skupili uwagę na tym, kto "lepiej wypadnie" i ważne polityczne deklaracje przyjęli bez refleksji nad ich sensem i konsekwencjami. 17 kwietnia w wyniku umowy okrągłego stołu sąd zarejestrował nową "Solidarność".
Pierwszą i drugą "Solidarność" łączyła tylko nazwa. Zarejestrowano zmieniony statut (zmiany dotyczyły paragrafów ? 5, 11, 19, 23, 24, 33 i 34). Zmiany statutu zostały zatajone przed członkami. Do dzisiaj nie wiadomo, kto tych zmian dokonał. Wałęsa ogłosił, że w czasie stanu wojennego wygasły mandaty członków KK, jak i wszystkich innych władz Związku, z wyjątkiem mandatu przewodniczącego KK. Administracja przyznawała status legalności (np. lokal na działalność) tylko strukturom organizowanym przez ludzi wyznaczonych przez Wałęsę. Kto nie godził się z brakiem demokracji, miał tylko jedno wyjście ? mógł się do Związku nie zapisać. Według różnych szacunków do drugiej "Solidarności" zapisało się od jednej czwartej do jednej trzeciej członków pierwszej. Na Zjazd nie zaproszono członków Komisji Krajowej i Komisji Rewizyjnej (paragraf 18 statutu ? "Do kompetencji Zjazdu należy rozpatrywanie sprawozdań Komisji Krajowej i Komisji Rewizyjnej").
Nie podjęto żadnej próby legalizacji samowolnych działań Wałęsy dla zachowania choćby formalnej ciągłości z pierwszą "Solidarnością". Mimo to I Zjazd nowej organizacji nazwano II Zjazdem "Solidarności". Popularność Wałęsy, poparcie jakiego udzieliły mu władze PRL, Kościół i demokratyczny Zachód pozwoliły mu złamać statut i podeptać demokrację. "Solidarność" przestała istnieć, nawet nie została zgodnie ze statutem rozwiązana.
Początkowo wielu członków "Solidarności" nie zorientowało się w tej manipulacji. Jednak bardzo szybko okazało się, że nowa "Solidarność" nie jest kontynuacją pierwszej nie tylko pod względem formalnym. Najważniejszy punkt statutu, paragraf 4 ? "Związek jest niezależny od administracji państwowej i organizacji politycznych" ? zgodny z pierwszym postulatem strajkujących załóg w sierpniu 1980 roku, został jawnie pogwałcony tak co do litery, jak i ducha tej zasady. Ludzie pracy w Polsce w trudnym okresie transformacji ustroju zostali pozbawieni obrony, a fałszywa reprezentacja pod znaną i cieszącą się zaufaniem nazwą zdezorientowała społeczeństwo i utrudniła jego samoorganizację.
Obecnie nazwa Solidarność kojarzy się z likwidacją przemysłu i miejsc pracy, wyprzedażą majątku narodowego, korupcją i nieudolnymi rządami. Starsi mówią ? "A my wam tak ufaliśmy, byliśmy gotowi za was życie oddać". Młodzież nauczana, że obecna "Solidarność" jest kontynuacją tej pierwszej, z niedowierzaniem słucha opowieści o zaangażowaniu i poświęceniu milionów Polaków w walce o wolność i demokrację pod takim sztandarem. Huczne obchody 25 rocznicy "Solidarności" nic tu nie pomogą. Młodzież wyczuwa fałsz.
Aby nie uwiarygodniać kłamstwa, wielu uczestników strajków w 1980 roku, członków i działaczy "Solidarności", uczestników ruchu oporu w stanie wojennym nie bierze udziału w obchodach rocznicowych organizowanych przez drugą "Solidarność".
Gdańsk, 15 listopada 2004

Andrzej Gwiazda, członek Prezydium MKS, MKZ, wiceprzewodniczący KKP, członek Zarządu Regionu Gdańsk, członek KK, więzień polityczny ? 3 lata, inżynier elektronik
Joanna Duda-Gwiazda, członek Prezydium MKS, MKZ, członek Zarządu Regionu Gdańsk, więzień polityczny ? 7 miesięcy, inżynier okrętowiec
Lech Sobieszek, członek Prezydium MKS, MKZ, sekretarz Komisji Rewizyjnej KKP, więzień polityczny ? 6 miesięcy, ślusarz
Anna Walentynowicz, członek Prezydium MKS, MKZ, więzień polityczny ? 19 miesięcy, spawacz
Stefan Lewandowski, członek Prezydium MKS, MKZ, członek Komisji Rewizyjnej w Porcie Gdańskim, więzień polityczny ? 11 miesięcy, operator urządzeń przeładunkowych
Jadwiga Chmielowska, członek Zarządu MKZ Katowice, członek Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, list gończy w stanie wojennym do 1 sierpnia 1990 r, inżynier elektronik, dziennikarka
Ewa Kubasiewicz-Houée, delegat Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni do MKS, członek Zarządu Regionu Gdańsk, więzień polityczny ? 17 miesięcy, wyrok ? 10 lat, polonistka
Roman Urbański, członek Zarządu Regionu Gdańsk, więzień polityczny ? 1 rok, inspektor BHP
Anna Kurska, członek Zarządu Regionu Gdańsk, sędzia, senator RP
Wiesława Kwiatkowska, pracownik sekcji historycznej KKP, KK, więzień polityczny ? 15 miesięcy, wyrok ? 5 lat, dziennikarka
Joanna Radecka, członek Komisji Zakładowej w Urzędzie Miasta Gdańsk, członek Komisji Ochrony Środowiska Regionu Gdańsk, więzień polityczny ? 9 miesięcy, projektant urbanista
Janusz Golichowski, wiceprzewodniczący KS, KZ na Uniwersytecie Gdańskim, historyk filozofii
Magdalena Czachor, delegat Uniwersytetu Gdańskiego do MKS, więzień polityczny
Stanisław Bławat ? członek Solidarności, podziemne radio Solidarność w Gdańsku, anglista Uniwersytet Gdański
Marianna Szreder, członek Solidarności, podziemne radio Solidarności w Gdańsku, położna
Marek Czachor, sygnatariusz deklaracji założycielskiej Niezależnego Zrzeszenia Studentów w 1980 r, więzień polityczny ? 1 rok, fizyk teoretyk, prof. Politechniki Gdańskiej
Krystyna Friedel, delegat spółdzielczości pracy do MKS, MKZ i na Zjazd Regionu Gdańsk, księgowa
Eliza Jadczak, redaktor biuletynu Zarządu Regionu Ziemi Płockiej, więzień polityczny ? 7 miesięcy, wypisała się z drugiej Solidarności, ekonomista
Teresa Piechocka, członek Komisji Zakładowej w Polamie w Gostyninie, więzień polityczny ? 3,5 miesiąca, chemik
Maria Hrabowska, członek Solidarności, prof. dr hab. patomorfolog, Akademia Medyczna w Gdańsku
Teresa Grabińska, członek Solidarności, prof. dr hab., Uniwersytet Zielona Góra
Mirosław Zabierowski, członek Solidarności, prof. dr hab., Instytut Nauk Społecznych Politechniki Wrocławskiej

Pełna lista sygnatariuszy znajduje się u Andrzeja Gwiazdy, dalsze podpisy wpływają.

W imieniu sygnatariuszy
Andrzej Gwiazda, ul. Wejhera 3 C m. 118, 80-346 Gdańsk, tel. (58) 556 28 26

Wyświetlony 5366 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.