wtorek, 31 sierpień 2010 21:00

Surinam

Napisane przez

Dawna kolonia holenderska. Maleńki kraik na północy Ameryki Pd. Patrząc na mapę spodziewamy się pięknych karaibskich plaż. Niestety, patrząc na tutejsze plaże spodziewamy się raczej błota po kolana, mułu itd. Ze dwie plaże są interesujące, piaszczyste itd., ale dostępu na nie bronią Indianie i rząd, bo na tych plażach wielkie morskie żółwie co roku znoszą jaja...

Kraj ogranicza się właściwie do stolicy ? Paramaribo. Inne miejscowości bardzo trudno nazwać miastami. Oficjalnie są jeszcze dwa, ale to właściwie spore wioski. Za to Paramaribo jest miastem jak z minionej epoki kolonialnej.
Najwyższy budynek ma 10 pięter i jest jedynym tak wysokim, pozostałe są najczęściej jednopiętrowe. Sporo z nich z drewna.

***
Kiedy po zgromadzeniu sprzętu i ludzi na wyprawę, zapytałem mojego przewodnika, gdzie się zaczyna dżungla, to znaczy po ilu dniach na łodzi wpłyniemy w dżunglę, on zrobił wielkie oczy rozdziawił usta i mówi, że nie rozumie.
? No gdzie tu, w Surinamie się zaczyna dżungla?
? Jak to gdzie? Wszędzie.
? Jak to wszędzie????
? Gringo, ty cały czas JESTEŚ w dżungli. Paramaribo leży w jej środku.
Moje pytanie w Surinamie nie miało sensu. Za to gdybym zapytał, gdzie się ta dżungla kończy, to by mi odpowiedział, że daaaaleko za granicami kraju, w Brazylii.
***
Czym się zajmuje Surinam i jego mieszkańcy?
Letargiem. Ten kraj śpi, jakby na coś czekał. Czy ja wiem, na pomoc z Holandii??? Większość rzeczy się tu importuje, nawet sery, chociaż widziałem w Surinamie krowy. Za co się importuje? Za pieniądze ze sprzedaży boksytu ? rudy aluminium ? to jedyny przemysł. Reszta śpi.
***
Przez dwa tygodnie, przygotowując wyprawę do interioru, mieszkałem w Parbo. I nie mogłem wyjść z zadziwienia, że sklepy i biura zamyka się tam ok. 14. Nie tak jak w innych krajach Ameryki Pd.: o 12 do 14 na sjestę, a potem otwiera aż do wieczora, tylko po prostu o drugiej po południu Surinamczycy kończą robotę i idą do domów.
Chcesz coś zjeść, człowieku, kupić coś, załatwić ? musisz się wyrobić do 14. A gdybyś wyszedł na ulicę ok. 16, zastaniesz wymarłe miasto, jakby tu panowała dżuma.
A co oni robią potem? Co TY, gringo, turysto, będziesz robił po południu?
No właśnie... najprawdopodobniej nic, bo Surinamczycy po pracy idą do domu i kładą się w hamakach, jedzą chipsy z bananów i popatrują w telewizor.
Byłem tam w porze karnawału, spodziewałem się, że tak jak w sąsiedniej Brazylii, ulicami ruszy barwny korowód. Nic podobnego. Barwny korowód oglądali w formie transmisji telewizyjnej z Rio. Zamiast tańczyć, PATRZYLI, jak inni tańczą.
***
Kim są Surinamczycy?
Najciekawsza mieszanka rasowa, jaką znam:
Najpierw na tym terenie byli Indianie z grupy Karibów. Potem przybyli Biali. Dość szybko odkryli, że Indianie nie nadają się do pracy niewolniczej ? wolą umierać niż dać się komuś zniewolić.
Sprowadzono więc Murzynów z Afryki. Część tych Murzynów stale uciekała do buszu i tam żyła w stanie dzikim, tak jak w rodzinnej Afryce.
Kiedy zniesiono niewolnictwo, biali plantatorzy sprowadzili siłę roboczą z Indonezji ? Jawajczyków. Potem także Hindusów. A Chińczycy przybyli sami, trochę niepostrzeżenie.
Mamy więc teraz w Surinamie zadziwiającą kosmopolityczną mieszaninę ras, kultur i religii. Indianie, Metysi, Biali, Czarni, Żółci, wyznawcy Buddy, Mahometa, Kriszny, konfucjanizmu, protestanci...
Wszyscy żyją ZGODNIE. Niechętnie się mieszają ze sobą, ale odkąd Surinam przestał być kolonią, nie walczą. Wcześniej konflikty rasowe były podsycane wedle zasady "dziel i rządź".
Surinam to bez wątpienia najbardziej tolerancyjny kraj, jaki znam. Ale INACZEJ tolerancyjny, niż to się dzieje np. w Holandii, której kolonią Surinam był i od której wciąż bardzo zależy kulturowo.
(?)
Wojciech Cejrowski
www.ccc.art.pl

Wyświetlony 3396 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.