wtorek, 31 sierpień 2010 21:38

Socjalizm w kitlach

Napisane przez

Europejska służba zdrowia nie rozwiąże nigdy swoich problemów, jeśli reforma publicznych placówek, zajmujących się dostarczaniem usług medycznych, nie będzie polegała na wprowadzaniu mechanizmów rynkowych. Podstawowymi narzędziami gospodarki rynkowej są marketing oraz reklama, dlatego pierwszym krokiem w stronę prywatyzacji służby zdrowia powinno być zniesienie wszelkich barier dla przepływu informacji medycznej.

Biurokracja Unii Europejskiej jest niechętna kapitalizmowi. Na Starym Kontynencie obowiązują coraz większe utrudnienia dotyczące reklamy. Zakazem są objęte np. używki: tytoń, alkohol czy pewne formy marketingu bezpośredniego w Internecie. Urzędnicy nie kryją, że chętnie skończyliby z nachalną, natrętną i wszędobylską reklamą w miejscach publicznych. Przekonują, że chronią przed oddziaływaniem przekazów marketingowych dzieci, słabszych, naiwnych, ale równocześnie nie mają nic przeciwko forsowaniu tzw. reklam społecznych, nawołujących do tolerancji wobec mniejszości seksualnych, sprzeciwiających się przemocy w rodzinie czy wyrażających troskę o środowisko naturalne. Jednak zupełnie niezrozumiałe jest objęcie zakazem reklamy leków ? legalnych substancji ratujących ludzkie życie. Czy ludzkie życie nie jest najwyższą wartością, którego ochrona nie powinna napotykać na żadne przeszkody?

Bezsensowny zakaz
Oczywiście, dobrze wiemy, że nie jest tak, iż medykamentów nie można reklamować w ogóle. W Polsce, tak jak w Austrii, Portugalii czy Szwecji, można promować tzw. paramedykamenty, tzn. leki sprzedawane bez recepty. Ostatnio nawet możemy zauważyć w centrach handlowych powstawanie sklepów nie będących aptekami i oferujące właśnie leki, które specjaliści określają mianem OTC (ang. over-the-counter). Tak więc konsument otrzymuje wyczerpujące informacje o lekach przeciwbólowych, witaminach, ziołach i innych półśrodkach, których zażywanie z pewnością nie wyleczy pacjenta, jedynie złagodzi objawy choroby.
Uderza brak logiki u twórców tego zapisu. Dlaczego zakazem reklamy objęte są leki sprzedawane wyłącznie na receptę? Przecież chory i tak nie może kupić leku samodzielnie. Lek musi przepisać lekarz. Skoro pacjent nie może podjąć decyzji na podstawie reklamy, a zdaje się wyłącznie na lekarski autorytet, zakaz promocji leków sprzedawanych na receptę jest nieuzasadniony.
Pojawia się jeszcze szereg pytań natury etycznej. Skoro dana substancja jest legalna, dlaczego wprowadzono zakaz jej reklamy? Marketingowa prohibicja zadziwia tym bardziej że obejmuje substancje, których zażywanie powoduje poprawę zdrowia konsumenta, a nawet ratuje jego życie!
Korporacje farmaceutyczne wydają miliardy dolarów na badania nad nowymi preparatami. To dzięki prywatnym firmom nastawionym na zysk, a nie państwu, nie umieramy dziś na wiele chorób, które dziesiątkowały ludzkość jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Proszę zauważyć, że każda firma medyczna odpowiada przed prawem za podawane informacje i sprzedawane produkty. Mimo to, nie może rozpowszechniać informacji medycznych, bo jest to nielegalne.

Unia produkuje ignorantów
Efekt blokady informacyjnej na naszym kontynencie widoczny jest gołym okiem. Europejczycy są ignorantami w kwestiach medycznych i zupełnie nie dbają o swoje zdrowie. To raj dla wszelkiego rodzaju oszustów i hochsztaplerów. Zamiast leczyć się u lekarza i korzystać z osiągnięć nauk medycznych ludzie ustawiają się w kolejkach do cudotwórców, różdżkarzy, radiestetów, wróżek, uzdrowicieli, szamanów, specjalistów od tzw. medycyny alternatywnej. Zamiast zażywać sprawdzone lekarstwa, leczą się masażami, zapachami, ziołami, witaminami, dotykiem, odpromiennikami i zwykłymi czarami, tarotem i horoskopami. Zjawiska nie jest w stanie powstrzymać nawet autorytet Kościoła, który ostrzega, że ogłupieni klienci alternatywnych gabinetów zgłaszają się potem do księży, aby poddać się egzorcyzmom.
W Polsce każde głupstwo nie mające nic wspólnego ze współczesną wiedzą, sprzedaje się w milionach egzemplarzy. W księgarniach rekordy popularności biją poradniki o cudownych ziołach z Ameryki Południowej, fantastycznych metodach samouzdrawiania oraz dietach potrafiących zwalczyć wszelkie dolegliwości, ze złośliwymi nowotworami, Alzheimerem i AIDS włącznie. Przykładem niech będzie np. popularna w kręgach prawicowych, nomen omen, dieta Kwaśniewskiego, stojąca w sprzeczności z wiedzą cywilizacji Zachodu, ale odwołującą się do narodowych nawyków żywieniowych.
Jak wieść gminna niesie: leki szkodzą! Tymczasem chorzy szkodzą sobie sami, leków nie zażywając. Zamiast w aptekach ? pacjenci zaopatrują się na bazarach. Zamiast korzystać z wiedzy fachowców ? radzą się zwykłych oszustów. Ich nie obejmuje prawo. Należy podkreślić, że każdy może założyć np. stronę internetową z poradami zdrowotnymi i czerpać z tego zyski. Każdy, oprócz firm farmaceutycznych!

Biurokratyczna hipokryzja
Oczywiście, nadrzędnym celem, który towarzyszył wprowadzeniu zakazu reklamy farmaceutyków była ochrona konsumenta. Tylko przed czym? Przed wiedzą, jak zadbać o swoje zdrowie? Czy rządom nie zależy przypadkiem, abyśmy zbyt długo nie żyli, aby nie trzeba było łożyć latami na starcze emerytury, na których wypłatę i tak brakuje pieniędzy?
To jedna strona medalu. Zakaz obejmuje także tzw. bezpośrednie informowanie pacjenta przez lekarza. Innymi słowy nielegalne jest, aby lekarz dał do wyboru kilka np. antybiotyków, rekomendując, powiedzmy, dwa najskuteczniejsze. Sytuację znają z autopsji klienci państwowej służby zdrowia. Lekarz nie pyta się pacjenta o zdanie, tylko wypisuje receptę na określony lek. Dlaczego? To też nie jest tajemnicą: dostaje od sponsora łapówki – albo w kopercie, albo w postaci egzotycznych wycieczek. Patologia uderza w pacjenta, który nie zażywa preparatu najodpowiedniejszego dla siebie w danym momencie, lecz jest zmuszany przez autorytet lekarza do przyjmowania leku, objętego nieformalną gratyfikacją.

(?)

 

Tomasz Teluk
Wyświetlony 3295 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.