czwartek, 23 wrzesień 2010 10:50

Strachy na Lachy

Napisane przez

Nocne strachy, nawet te bardzo straszne, w gruncie rzeczy są miłe, bo bez skarg zanikają o brzasku. Trudniejsze do odpędzenia są strachy, budzące się o świcie. Są to wiadomości telewizyjne, gdzie w porannych ponurościach ściga się Polsat z TVN.

Później doznawane strachy mają różne wymiary, ale zwykle są malutkie i codzienne, chociaż bardzo poruszające, gdy pięćdziesięciolatek maluje sobie na ciemno siwiejące włosy, aby wydać się osobą bardziej dynamiczną i otrzymać posadę. Oznacza to, że już zrozumiał prawa rządzące naszą nowa i piękną rzeczywistością. Producenci obawiają się, czy sprzedadzą towary, dziecko obawia się złego stopnia w szkole, urzędnik ? min przełożonego, sprzedawca ? dekoniunktury, artysta ? obojętności i tak dalej. Każdego dnia coś gryzie, rani i boli ? jak to w zwykłym życiu. Jednakże są lęki i fobie niezwykłe, poruszające szerokie tłumy, co czasem powoduje, że narody wymierzają w innych nawet i rakiety. Jeśli tylko wysyłają pozwy do trybunałów, to też podnosi poziom adrenaliny.
Polskie lęki spały lat sześćdziesiąt z okresowymi przebudzeniami. Wtedy na chwilę niektórych ogarniały wątpliwości, czy Ziemie Odzyskane są naprawdę odzyskane. Po pewnym czasie wątpliwości przygasały, ale gdzieś zawsze tkwiły zarodki obaw, wciąż gotowe do erupcji. I rzeczywiście, w chwili dla nas najważniejszej (a wyraźnie niedocenionej), gdy Europa w końcu realnie przekroczyła Odrę, do wiecznych, zawsze złych rosyjskich duchów dołączył nowy upiór.
Nie wiem, czy Powiernictwo Pruskie to realna siła, czy tylko Zeppelin, zawsze pusty w środku i łatwy do przekłucia, ale wpisuje się w dość dziwaczne spory, według mnie wywoływane przez podejrzanych archeologów, bo nie tylko sięgające trzech pokoleń wstecz, ale i tworzące koktajl z mitów, prawd i nieprawd historycznych, prowokacji oraz idiotyzmów. Te ostatnie mają największą siłę. Uprzejmie zwracam więc uwagę, że różnych krzywd, nadających się do rekompensowania, jest ilość wręcz nieskończona, co udowodnię z przyjemnością.
Jako wprawdzie Polak częściowo z warszawskiego Powiśla, ale także ćwierć Litwin z domieszką krwinek tatarskich i mający bliskich znajomych wśród Francuzów i sfrancuziałych Polaków, Włochów, Austriaków, Australijczyków, Rosjan oraz Japonek, a także pięknej Żydówki, Koreanki oraz Ukrainki i Rosjanki ? nieco znam się na międzynarodowych krzywdach i ich rekompensatach. Z tego powodu widzę masy nierozliczonych nieszczęść i strat, wśród których skarga Powiernictwa stanowi zaledwie zefirek wobec możliwej zawieruchy.
Do tej pory przecież Litwa nie wystąpiła do Polski o odszkodowanie za zajętą Wileńszczyznę i Wilno, w tym za utracone korzyści z powodu niegospodarowania na tych terenach; Ukraina podobnie za Lwów i Dzikie Pola; Francja za nienależyte opiekowanie się resztkami armii napoleońskiej wracającej z Rosji; Rosjanie za interwencję w sprawie Samozwańca i zajęcie Moskwy. Niektórzy nasi obywatele mają carskie, lecz papierowe ruble, a więc należałoby wystąpić do Rosji pod nowym godłem o wymianę na złote dziesięciorublówki; ja mam kwit z Mandżukuo na 17 kilogramów srebra, a więc Chiny z Mongolią są mi sporo winne. Szwedzi zażądają rekompensaty za nieskuteczną sukcesję polskiego tronu; Czesi za Zaolzie; Rumuni za nieudolność Warneńczyka; od Niemiec powinniśmy otrzymać rekompensatę za wojny, od Rosji zaś (wraz z Czechami, Węgrami i tak dalej) odszkodowanie za socjalizm oraz za pracę na przykład mojego dziadka, który jako chirurg świetnie się sprawdzał przy wyrębie drzew na Syberii; od Austrii ? za nienależyte potraktowanie naszych wojsk po odsieczy Wiednia; od Anglii i Francji ? za nieudzielenie przyrzeczonej pomocy w roku 1939; od Tatarów ? za najazdy i gwałty. Konieczne są i wewnątrzpolskie rozliczenia, na przykład, tych książąt, którzy sprzedawali nasze ziemie obcym, na zachód i południe, albo walczyli pod Grunwaldem po złej stronie. Oczywiście, to tylko cząstka problemów, nurtujących i inne kraje, co w razie czego wyzwoli wyjątkowo paskudnego Dżina.

(?)

 

Krzysztof Kulicki
Wyświetlony 4102 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.