czwartek, 23 wrzesień 2010 10:54

Przyzwoite państwo

Napisane przez

Z Andrzejem Rościszewskim, prawnikiem, rozmawia Jerzy Pawlas

? Warszawski Pałac Sprawiedliwości wzniesiono na cudzym gruncie. W Święto Niepodległości tylko nieliczne domy zdobią flagi państwowe, a na bazarach handluje się, jak co dzień. Parlamentarzyści skąpią pieniędzy na działalność instytucji ścigania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu. Lustruje się polityków, ale służby specjalne pozostają utajnione i bezkarne. W ciągu 15 lat tak zwanej transformacji nie zdołano uporać się ze zbrodniczą przeszłością PRL ? Grudzień '70, Radom '76, stan wojenny. Czy panująca ideologia grubej kreski nie demoralizuje społeczeństwa? Czy dziwoląg ustrojowy ? grubokreskowe państwo prawa ? nie jest szkodliwym fenomenem?
? Nie ulega wątpliwości, że nowe państwo polskie ? Trzecia Rzeczpospolita ? powinno być budowane na trwałym fundamencie. Tymczasem nadal obowiązują dekrety PKWN, który nie był ani organem władzy, ani nie miał uprawnień konstytucyjnych. Co więcej, powołują się na nie Sąd Najwyższy i trybunały Trzeciej Rzeczypospolitej. Nie pociągnięto do odpowiedzialności wszystkich tych, którzy w okresie polski Ludowej dopuścili się działalności przestępczej. Dlatego fundament, na którym budujemy Trzecią Rzeczpospolitą, jest mocno niestabilny. Nie można przecież traktować odpowiedzialności za przestępstwa przeciwko narodowi czy moralnej oceny przeszłości w sposób niejednoznaczny. Konsekwencją jest degrengolada całego społeczeństwa.

? Jeżeli partii komunistycznej nie uznano za organizację zbrodniczą, jeżeli zdrajców i zbrodniarzy chroni gruba kreska, a zamiast społecznej gospodarki rynkowej rozwija się kapitalizm oligarchiczno-nomenklaturowy, czy wręcz mafijny, to "solidarnościowy" protest społeczny nie miał sensu. Czy jest możliwa dekomunizacja państwa, a tym samym sanacja słabego i skorumpowanego aparatu państwowego?
? "Solidarnościowy" protest miał głęboki sens. Jego historyczne znaczenie jest poza dyskusją. Polska zyskała suwerenność, stała się członkiem NATO. Znikła dominacja sowiecka. Jednak w ewolucyjnym procesie przekształceń ustrojowych, popełniono istotne błędy, które rzutują na współczesność. Nie tylko nie ukarano komunistycznych przestępców, ale również nie przeprowadzono reprywatyzacji i uwłaszczenia, co patologizuje gospodarkę i uniemożliwia normalny rozwój społeczeństwa. Bez własności trudno wyobrazić sobie ustrój demokratyczny.

? A zatem, czy jest możliwa dekomunizacja państwa i w konsekwencji wzmocnienie aparatu państwowego?
? Myślę, że po kilkunastu latach trudno będzie w pełni zrealizować hasła dekomunizacji i powszechnego uwłaszczenia. Należało to zrobić w bardziej sprzyjających warunkach na początku lat 90.

? Przeszłość oddzielono od teraźniejszości. W konsekwencji żyjemy w osobliwej amorfii historycznej, świadomościowej, pojęciowej. Tymczasem rzeczywistość nie poddaje się takim sztucznym zabiegom. Choćby w tajemnicy Banku Handlowego, w aferze FOZZ, uczestniczyli politycy okrągłostołowi. Bez rozliczenia przeszłości nie może być przyszłości. Kształt nowego państwa zależy od punktu wyjścia. Czy może nim być czarna dziura niepamięci?
? Rozliczenie z przeszłością powinno być przeprowadzone nawet nie po to, by zamykać do więzień starych ludzi, którzy w okresie stalinowskim popełniali karygodne przestępstwa, ale choćby po to, by moralnie ocenić ten okres i tych ludzi. Byłoby to ostrzeżenie dla poszczególnych jednostek, bo przecież naród nie składa się z aniołów, że każde łamanie prawa, prędzej czy później, spotka się z odpowiednią represją karną i właściwą oceną moralną. To nie zostało zrobione. To wielki błąd, jaki popełniono na przełonie lat 90.

? O ile potępia się zbrodnie stalinowskie, choć bez represji karnych dla zbrodniarzy, to nie wspomina się o indoktrynerach, zabójcach ideologicznych, mózgobójcach, którzy zdeprawowali świadomość całych pokoleń. Elity intelektualne skompromitowały się zaangażowaniem w propagowanie nieludzkiej ideologii. Niemniej naród nie może pozostawać bez autorytetów, przywódców, wzorów, wizji przyszłości. Taką wizją nie może być przecież lansowany przez postkomunistycznych neoliberałów konsumpcjonizm, łatwy dorobek, fetysz pieniądza. Kto przedstawi inną wizję?
? Naród nie może istnieć bez tradycji, bez swojej historii, bez odnoszenia się do wybitnych postaci z przeszłości. Tymczasem środki masowego przekazu albo pomijają te postaci milczeniem, albo umniejszają ich rolę. Wizję przyszłości kraju powinny przedstawić środowiska centrowo-prawicowe. To przed nimi stanęło zadanie opracowania programu Rzeczypospolitej dla przyszłych pokoleń w nadchodzącym wieku.

? Postępuje dezintegracja społeczna. W wyniku grubej kreski muszą współżyć ze sobą ofiary komunistycznej represji i bezkarni kaci, dorobkiewicze okresu tak zwanej transformacji i biedota płacąca za eksperymenty transformacyjne, korzystający z bezpieczeństwa socjalnego i pozbawieni perspektyw życiowych. Zatomizowane społeczeństwo łatwo ulega manipulacji. Czy to jest właściwa socjotechnika okresu tak zwanej transformacji?
? Rozwarstwienie społeczne pogłębia się. Coraz więcej ludzi żyje poniżej minimum socjalnego. Pauperyzacja jest konsekwencją nieudolnych przemian systemu socjalistycznego w wolnorynkowy. Było jednak wielkim błędem naszych liderów po 1989 roku, że nie powiedzieli otwarcie społeczeństwu o konieczności ciężkiej pracy, żeby cały naród znalazł się na odpowiednim dla siebie poziomie cywilizacyjnym. W wyniku socjalistycznej gospodarki został on przecież znacznie obniżony w porównaniu z krajami zachodnioeuropejskimi. Nieświadomość tych uwarunkowań, przy postępującej pauperyzacji społeczeństwa, powoduje, że staje się ono bierne, obojętne. Przeprowadza się różne lokalne referenda. Frekwencja w granicach 5 procent. Oznacza to, że ludzie w ogóle nie interesują się rzeczywistością, w której żyją. Również w wyborach powszechnych jest niska frekwencja. Społeczeństwo musi nauczyć się demokracji, co wymaga lat mądrej pracy. Natomiast przykłady, jakie idą z góry, świadczą jak najgorzej o systemie politycznym. Wystarczy wspomnieć choćby tak zwane kominy płacowe, czy obsadzanie stanowisk z klucza partyjnego. To wszystko zniechęca społeczeństwo do aktywności, gdy demokracja właśnie jej wymaga.

Wyświetlony 5397 razy
Więcej w tej kategorii: « Zabieganie o pamięć Na krawędzi »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.