czwartek, 23 wrzesień 2010 11:04

Od redakcji

Napisane przez

Gdy na początku lat 90. nieżyjący już emigracyjny pisarz rosyjski Władimir Maksimow prezentował na międzynarodowej konferencji w Jachrance prawdopodobny rozwój wydarzeń w Rosji i pozostałych demoludach, mówił o ich zmierzaniu w kierunku organizacji mafijnych.

Wtedy wydawało się to abstrakcją albo przesadnym pesymizmem, budowanym na niejasnych przesłankach. Dziś, dziesięć lat później, ten kierunek jest, niestety, oczywisty nawet dla najmniej przenikliwych obserwatorów. Jeszcze parę lat temu każda z afer polityczno-kryminalnych, ujawnianych obecnie każdego tygodnia w mediach, powodowałaby wstrząs i szok. Dziś ich sekwencja stanowi już normę, nie zaś odstępstwo od niej. Nasza wrażliwość została stępiona, a wszystkich nas zepchnięto w obezwładniający cynizm. Nie zmieniają tego głośne dochodzenia i procesy w pomniejszych sprawach. Już nawet nie chce się o tym słuchać. Odnieść można wrażenie, że światło dzienne ogląda jedynie drobny ułamek spraw, przysłaniający ogrom hańby. Gdziekolwiek uważniej spojrzeć, natykamy się na gangrenę toczącą ciało Rzeczypospolitej. Piętnaście lat po formalnym końcu komunizmu nasze państwo przypomina trzęsawisko, przykryte rzęsą utrudniającą spojrzenie w głąb ? pełne żarłocznych drapieżników, odrażających kreatur i żrących się bestii. Fundatorem bagienka jest niewątpliwie cała formacja postkomunistyczna, nie wyłączając opiniotwórczych elit "antykomunistycznych", ochoczo współpracujących z byłymi aparatczykami. To wszakże, co demonstruje w ostatnich latach lewica, przekracza wszelkie granice przyzwoitości i uczciwości. Na naszych oczach tworzy się jakaś nowa jakość i normalizuje się nienormalność. Kiedyś lewica była formacją pewnych ? cokolwiek o nich sądzić ? idei. Dziś przewodzi jedynie w drodze do barbaryzacji kraju.
Politycy obecnej opozycji zapewniają nas, że po kolejnych wyborach oczyszczą tę stajnię Augiasza. Trudno jednak o nadzieję na to, bowiem ? nawet zakładając szczerość tych deklaracji ? dynamika państwa mafijnego nie pozwoli szumnym słowom nadać realną wagę.
Ile zatem jeszcze rocznic odzyskania niepodległości świętować będziemy w niepodległym kraju? I jak długo będzie nam jeszcze na tym zależeć?

Redakcja
Wyświetlony 6979 razy

Więcej w tej kategorii: Wieści nieparlamentarne »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.