piątek, 24 wrzesień 2010 12:28

Przyczynek do historii marksizmu - przez niefilozofa dla niefilozofów

Napisał

Marksizm ? znany również jako marksizm-leninizm-stalinizm i następujący po nim marksizm-leninizm ? był filozofią, ideologią, zaklęciem, świecką religią. Wdzierał się we wszelkie dziedziny życia, łącznie z religią chrześcijańską, w której symbolizował go Chrystus z karabinem. I trwa, choć większość państw marksistowskich upadła, a te, co zostały, albo odchodzą od marksizmu, jak Chiny, albo dogorywają, jak Korea czy Kuba.

Marksizm jako filozofię zostawić trzeba filozofom, niech się nim bawią. Wszelkie inne formy czy przejawy marksizmu warto jednak opisać, bo nasze życie wciąż obciążone jest marksizmem, wciąż jego ślady nosi w sobie przytłaczająca większość Polaków, bo wielu ? może nawet większość, choć już może nie przytłaczająca ? ma ukształtowane na gruncie marksizmu całe fundamenty postrzegania i rozumienia świata.

Mariaż doskonały
Najpierw marksizm był tylko jedną z akademickich koncepcji filozoficznych. W pewnym jednak momencie Karol Marx spostrzegł, że to, co wymyślił, może mieć wielkie i różnorodne zastosowania praktyczne. To wtedy właśnie ojciec doktryny zapisał znany aforyzm, że dotąd filozofowie świat objaśniali, a teraz będą go zmieniać. No i wszystko się zaczęło.
Przypominał w tym alchemika, który kierowany czystą ciekawością, co też mu wyjdzie, miesza i podgrzewa przeróżne substancje, aż nagle dostrzega, że to coś, co mu się w retorcie pojawiło, może być do czegoś użyte i można jeszcze na tym zarobić. Według legendy tak właśnie w Miśni ponownie wynaleziona została porcelana.
Od tego czasu zaczęła się polityczna kariera marksizmu, który z filozofii poprzez różne ideologiczne formy pośrednie uformował się ostatecznie w popmarksizm, hiperideologię drugiej połowy XX wieku, która w wieku XXI wciąż trwa i rozwija się.
Społeczna i polityczna kariera marksizmu wzięła się stąd, że znalazł się w czasie i miejscu, w których był potrzebny. Komunizm, jako ideologia, istniał przed marksizmem, ale kiedy marksizm się pojawił, okazało się, że jedno znakomicie pasuje do drugiego. Komuniści w marksizmie dostrzegli szanse na teoretyczne uzasadnienie doktryny, Karol Marx, a po nim inni w komunizmie dostrzegli szanse wydostania się z hermetycznych środowisk uniwersyteckich i zyskania duchowych rządów nad ludźmi i państwami.
Takiego szczęścia nie miały inne polityczne ruchy dążące do gruntownej przebudowy świata. Faszyzm i narodowy socjalizm ? podobne komunizmowi w sferze celów, metod i skutków ?nigdy nie znalazły dla siebie kompletnej i spójnej filozofii, choć liczni filozofowie włoscy i niemieccy bardzo usilnie się starali, a Mussolini i Hitler poszukiwali kompletnej konstrukcji filozoficznej, równie jak marksizm eleganckiej i spójnej i równie nadającej się do uzasadnienia wszystkiego, co im się zechce z ludźmi i światem uczynić.
Spotkanie komunizmu z marksizmem rozwinęło się w mariaż doskonały. Z jednej strony marksizm zastosowany w polityce okazał się nader skutecznym jej narzędziem. Z drugiej polityczne sukcesy komunizmu wsparły marksizm, rzucając w jego objęcia nie tylko filozofów żądnych politycznych wpływów i rozgłosu, ale ? kiedy komunizm ogarnął Imperium Rosyjskie, a potem kraje podporządkowane ? do uprawiania marksizmu zmuszając lub skłaniając wszystkich żyjących tam ludzi.
Dzięki temu marksizm wciąż rozwijał się teoretycznie, bo każdy z uczonych chciał albo musiał coś twórczego weń wprowadzić. Rozwijał się także jako treść myśli zwykłych ludzi, bo i kształcenie, i środki masowego przekazu, i praktyczne życie przepojone były marksizmem.
Równocześnie sowieckie sukcesy polityczne ? a także sowiecka agentura ? rozpowszechniły marksizm w krajach wciąż jeszcze komunizmowi niepodporządkowanych. Tamtejsi pretendenci do zdobycia władzy siłą ? szczególnie w państwach Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej ? dostrzegli w marksizmie szansę na teoretyczne wsparcie ruchów rewolucyjnych. A przy okazji w zamian za wsparcie swych ruchów marksizmem uzyskali od ZSSR wynagrodzenie w gotówce, dostawach broni i szkoleniu bojówkarzy. Filozofowie wolnego świata, przewidując ? fałszywie, jak dziś wiemy ? zwycięstwo komunizmu w skali globalnej, marksizowali na potęgę, licząc, że po zwycięstwie rewolucji zdobędą pozycję duchowych przywódców nowej władzy, a przynajmniej nie zawisną na słupach jako niemarksiści, a więc słudzy władzy obalonej.

Technologia doskonała
Na czym polegał fenomen marksizmu? Dlaczego akurat ta doktryna filozoficzna tak znakomicie złączyła się z totalitarnym systemem, że nie tylko go wspierała jako teoretyczne uzasadnienie, ale i wpływała na jego kształt, jako narzędzie myślenia o świecie dyktatorów, propagandystów i oprawców? Dlaczego marksizm stał się nieodłączną częścią komunizmu?
Zrozumieć ten fenomen pomagają sami marksiści. Jest to szczególna kategoria filozofów ? obecnie na wymarciu ? którzy zajmowali się interpretowaniem słów klasyka. Przypominali w tym średniowiecznych scholastyków. Brali na warsztat jakieś zdanie Marxa ? jak scholastycy zdanie Arystotelesa ? i pisali rozprawę o tym, co to zadnie znaczy.
Badacze słów ojca doktryny rozróżniali młodzieńcze pisma Marxa od pism dojrzałych. Kiedy najodważniejsi z nich próbowali nadszarpnąć doktrynę ? ale bez narażania się na zarzut odstępstwa, bo to groziło najpierw gułagiem, a potem już tylko odcięciem od etatów na uniwersytetach i możliwości publikowania ? powoływali się na "młodego Marxa" i przeprowadzali egzegezę jego pism. Okazywało się wtedy, że do doktryny nijak nie pasują, choć mieszczą się w tym samym paradygmacie.
Władza rękami dyspozycyjnych marksistów poradziła sobie z nimi, nazwała rewizjonistami i pozbawiła uniwersyteckich stanowisk. Historia jest jednak pouczająca. Wczesne pisma ojca doktryny to próby filozofowania, dlatego wychodzą poza doktrynę. Pisma późniejsze nie należą już do filozofii ? pojmowanej jako dyscyplina zajmująca się badaniem rzeczywistości ? ale do technologii filozoficznej. Związek między pierwszą a drugą jest taki, jak związek między fizyką ciała stałego, a teorią budowy mostów.
O tym, że filozofia marksizmu stanie się ideologicznym fundamentem komunizmu i przekształci się w system prostych dogmatów, przekonany był już Stanisław Brzozowski, działacz i teoretyk socjalizmu, jeden z najwybitniejszych umysłów wśród polskich myślicieli politycznych początków XX wieku, choć socjalista. Najdobitniej wyraził to w wydanej w 1908 roku powieści "Płomienie", każąc jednemu z bohaterów ? podobnie jak sam Brzozowski literatowi i działaczowi politycznemu ? lękać się, że przywódcy socjalizmu uczynią z marksizmu religię, upraszczając go do kilku prymitywnych dogmatów, bo teoria stworzona przez człowieka zdolnego kontrolować umysłem wiele zmiennych musi stać się prymitywną religią w umysłach zdolnych do kontrolowania najwyżej kilku.
Mylił się Brzozowski w jednym. Marksizm w nic się nie przekształcał, ale był od fundamentów konstruowany jako teoria zdobywania i sprawowania władzy. Teoria, a więc nie zbiór przepisów praktycznych, ale ogólnych zasad.
Jeśli spojrzeć na twór z tego punktu widzenia, marksizm zadziwia funkcjonalnością. Jest z góry zaplanowany do tego, czego lękał się Brzozowski, sprowadzenia do prostego zestawu kilku dogmatów. Dzięki temu łatwo można za pomocą marksizmu wyjaśnić wszystko i łatwo wszystko uzasadnić. Jako teoretyczne narzędzie władania i państwem, i ludzkimi umysłami, jest tworem o doskonałości ani wcześniej, ani później nie osiągniętej nigdy i nigdzie.
Marksizm pozwala władać nie tylko ludzkimi zachowaniami, ale i ludzkimi myślami. Zdaniem wielu badaczy, przede wszystkim myślami. Czyni to w sposób genialny. Dla każdej dziedziny ludzkiego myślenia można znaleźć w marksizmie prosta zasadę. A że z myśli biorą się ludzkie działania, marksizm jest w stanie określać to, co ludzie robią.
W polityce marksizm sprowadzić można do twierdzenia, że fundamentalnym zjawiskiem społecznym jest walka klas. Uzasadnia to i zamach stanu ? bo rządzą nie ci, co powinni ? i represje aż do ludobójstwa ? bo wroga trzeba się pozbyć. I już mamy podstawy etyki, która znakomicie uzasadnia praktykę załatwiania problemów opozycji strzałem w tył głowy. Twierdzenie, że w procesie produkcji powstaje wartość dodatkowa, którą zagarnia właściciel, uzasadnia likwidację własności prywatnej, bo właściciel przecież ma zagarniać tę "wartość dodatkową". Uzasadnia też ekonomię podporządkowaną dystrybucji ? efektem wdrożenia której jest pełna gospodarcza władza państwa nad ludźmi ? a nie podporządkowaną produkcji, której warunkiem jest wolność.
Dopóki nie było marksizmu, komunizm był tylko marzeniem o równości. Pisma Marxa uczyniły z marzenia kompletną ideologię i pomogły zrealizować je w praktyce. Ze skutkiem śmiertelnym.

(?)
Wojciech Jankowski
Wyświetlony 5159 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.