czwartek, 30 wrzesień 2010 09:46

Czy Izrael jest IV Rzeszą?

Napisane przez

Przeciwnicy izraelskiej polityki względem ludności palestyńskiej często porównują tę politykę do działań III Rzeszy wobec Żydów i okupowanych narodów. Najbardziej dobitnie tę analogię wyraził Adam Gmurczyk pisząc: Izrael niszczy Palestynę. Izrael zabija wszystkich bez wyjątku: bezbronnych i uzbrojonych, biernych i broniących rozpaczliwie swej Ojczyzny, chorych i zdrowych, dzieci, kobiety, mężczyzn. Biednych i bogatych. Dziennikarzy, polityków i zamiataczy ulic. Izrael. Państwo małych ludzi o wielkich ambicjach. Państwo-kloaka. Państwo zbrodniarzy wojennych. Państwo okupacyjne. Odrodzona IV Rzesza. (zob.: Nasza Palestyna, "Szczerbiec" nr 3-4/ 2002). W podobnym duchu wypowiadał się też zmarły niedawno Aleksander Małachowski ? radykalny lewicowiec, który przyrównywał palestyńskich zamachowców do żołnierzy polskiego pod-ziemia walczących z niemieckim okupantem.

Można powiedzieć, że dziwne są negatywne odniesienia do hitlerowskiej tyranii w ustach Adama Gmurczyka, redaktora naczelnego "Szczerbca", w którym tzw. rewizjoniści historii dowodzili, że do żadnego ludobójstwa narodu żydowskiego nie doszło, a Izraelici spokojnie mieszkali sobie w tworzonych przez Niemców gettach, póki to nie zaczęli wzniecać rozruchów, a kiedy w skutek tego zostali wysłani do obozów pracy, to ginęli tam zazwyczaj jako ofiary chorób i niedożywienia, które z kolei były efektem alianckich nalotów bombowych. W "Szczerbcu" można było też przeczytać peany na cześć Leona Degrella, twórcy walońskich oddziałów ochotniczych SS, który w niemal 40 lat po zakończeniu II wojny światowej schlebiał wodzowi III Rzeszy i prowadzonej przez niego polityce rasowej, a o hitlerowskiej agresji na Polskę mówił jako o obronie prześladowanych Niemców. Jeśli sprawy rzeczywiście tak wyglądały, to z jakiej racji p. Gmurczyk używa państwa hitlerowskiego jako negatywnego odpowiednika dla dzisiejszego Izraela? A może redaktor "Szczerbca" tak naprawdę nie wie, że publikowane przez niego teksty rewizjonistów, z historyczną prawdą często nie mają wiele wspólnego, i puszcza je nie z troski o prawdę, ale by dać upust swym uprzedzeniom?
Co ciekawe, poglądy socjalistycznych i rasistowskich ekstremistów w kwestii polityki państwa żydowskiego wydają się bliskie niemałej części europejskiej opinii publicznej, czego dowodem jest fakt, że znaczna część mieszkańców Europy uważa Izrael za największe zagrożenie dla światowego pokoju. Również instytucje międzynarodowe okazywały Izraelowi wielką surowość, np. Zgromadzenie Ogólne ONZ wydało 321 rezolucji potępiających władze tego państwa, Rada Bezpieczeństwa zaś wydała ich 49. Dla porównania ? te same organy przez dziesiątki lat ani razu nie napiętnowały krajów arabskich za deklarowanie zamiaru unicestwienia państwa żydowskiego.
Rzecz jasna, państwo żydowskie nie jest nietykalną "świętą krową", dlatego też zdrowa krytyka nie może mu zaszkodzić. Czy jednak przyrównywanie działań władz żydowskich do ludobójczej polityki narodowych socjalistów jest objawem takiegoż zdrowego krytycyzmu? A może takie analogie są ciężkim pogwałceniem zasad logiki i elementarnego poczucia sprawiedliwości?

Ariel = Adolf?
Niemcy pod rządami Fuhrera przyjęły względem nacji uważanych przez ideologię hitlerowską za "niższe rasowo" postawę całkowitej bądź częściowej eksterminacji. Cyganie i Żydzi byli więc "podludźmi", których najlepiej będzie całkowicie wyniszczyć. Jeszcze przed rozpoczęciem holokaustu, niemiecki Sąd Najwyższy odebrał Żydom osobowość prawną, wyjmując ich spod ochrony prawa, a propaganda hitlerowska przedstawiała ich jako robactwo i szczury. Po agresji Niemiec na Polskę Izraelici zostali zgrupowani w gettach, gdzie byli poddawani różnorakim szykanom i represjom. Dotkliwość tych prześladowań możemy sobie wyobrazić na przykładzie getta warszawskiego, którego liczebność w czasie niemieckiej okupacji zmalała o 75 proc. Od 1942 roku Żydzi byli już systematycznie i masowo mordowani, a celem hitlerowców stało się ich całkowite wytępienie. Nieco łagodniejszą postawę Niemcy obrali wobec narodów słowiańskich, dążąc "jedynie" do ich częściowej eksterminacji, a z ocalałej reszty uczynienia niewolniczej siły roboczej służącej "tysiącletniej Rzeszy".
Faktem jest, że żydowska policja i wojsko czasami dopuszczały się względem Palestyńczyków okrucieństw, które winny być surowo ukarane. Jednak, by móc snuć daleko idące analogie z hitlerowską polityką ludobójstwa i eksterminacji, nie wystarczy pokazać przypadków mordów i okrucieństw, ale wypadałoby udowodnić, że Izrael dąży do całkowitego bądź częściowego wyniszczenia ludności Palestyny. Zwykła ludzka uczciwość tego wymaga, bo w przeciwnym razie równie dobrze moglibyśmy nazywać Polaków poplecznikami Hitlera, albowiem w naszym narodzie też zdarzały się przypadki kolaboracji z niemieckimi okupantami. Tymczasem cóż widzimy na Bliskim Wschodzie?
Żydów w czasie ostatniej światowej wojny zginęło kilka milionów. A ilu w ciągu tych kilkudziesięciu lat żydowsko-palestyńskiego konfliktu zabitych zostało Arabów mieszkających w Izraelu? Kilka, może kilkadziesiąt tysięcy. Każdy mord popełniony na niewinnych winien być ukarany i potępiony. To prawda. Nie lekceważę sobie płaczu i bólu palestyńskich matek, żon, córek, ojców i synów. Jednak zawsze trzeba umieć zachować proporcje w ocenie danego zjawiska. Wszak, bandyta, który we własnym życiu pozbawił życia jednego człowieka, nie dorównuje w swym bestialstwie zabójcy mającemu na sumieniu setki niewinnych istnień ludzkich. Kain nie jest równy Kubie Rozpruwaczowi, a Kuba Rozpruwacz nie dorównuje Pol Potowi. Do największej masakry palestyńskich cywili, dokonanej pod auspicjami Izraela, doszło na początku lat 80. XX wieku, kiedy to maronickie bojówki za przyzwoleniem żydowskiej armii wymordowały ok. 1700 mieszkańców obozów dla uchodźców w Sabra i Szatila. Prawda, była to wielka zbrodnia wołająca o pomstę do Niebios, jednak jeśli porównujemy Izrael do III Rzeszy, to warto wiedzieć, że hitlerowcom takie rzeczy zdarzały się nie raz na 50, 10 czy dwa lata, ale codziennie. Poza tym, ilu z tysięcy zastrzelonych przez izraelskie kule Arabów rzeczywiście stanowili niewinni cywile? Czy nie jest tak przypadkiem, że dużą część spośród nich stanowili mordercy podkładający bomby pod żydowskie restauracje, kawiarnie, pizzerie, sklepy, a nawet lodziarnie dla dzieci?

(?)
Mirosław Salwowski
Wyświetlony 6278 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.