czwartek, 30 wrzesień 2010 10:12

Suwerenność a Unia Europejska

Napisane przez

Kwestia suwerenności Polski w kontekście akcesji do Unii Europejskiej była i jest niezwykle żywym tematem. Dla wielu z nas otwarte pozostaje pytanie, czy Polska jako kraj utraci suwerenność, czy nie? A może suwerenność Rzeczypospolitej zostanie jedynie ograniczona? Teraz, gdy jesteśmy już pełnoprawnymi członkami UE, to pytanie wydaje się jeszcze bardziej aktualne.

Z jednej strony poseł LPR Roman Giertych przekonywał nas, że wchodząc do Unii Europejskiej Naród polski utraci suwerenność, prawodawstwo unijne bowiem będzie miało pierwszeństwo nawet przed Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Z drugiej strony, prezydent Aleksander Kwaśniewski zapewniał Polaków, że suwerenności nie utraciło żadne państwo należące do Unii. Unia jest dobrowolnym związkiem krajów, które zachowują pełną suwerenność narodową.
W zależności od wyznawanej opcji politycznej część obywateli będzie skłonna uwierzyć zacnemu panu posłowi, a pozostali, bacząc na niepodważalny autorytet prezydenta wszystkich Polaków, skłaniać się raczej będą ku drugiej opinii. Problem w tym, że rozstrzygnięcie kwestii suwerenności nie jest tak proste, jakby się niektórym wydawało.

Prawne pojęcie suwerenności
Suwerenność można bowiem rozpatrywać w kategorii prawnej (jako pojęcie prawa międzynarodowego), w kategorii politycznej, społecznej, jak i w kategorii ekonomicznej. Wielu prawników przyznaje wartość poznawczą jedynie dociekaniom, które dotyczą suwerenności w kontekście prawa międzynarodowego.
Klasyczna definicja suwerenności, autorstwa wybitnego lwowskiego prawnika Ludwika Ehrlicha, określa dwa podstawowe przymioty państwa: samowładność i całowładność. Samowładność oznacza, że państwo ma pełną zdolność do działania w prawie międzynarodowym, a więc może nawiązywać i utrzymywać stosunki dyplomatyczne, jest zdolne do zawierania umów międzynarodowych, może ponosić odpowiedzialność w płaszczyźnie prawa międzynarodowego, jak również ma zdolność procesową, czyli może występować przed sądami międzynarodowymi w charakterze strony. Całowładność oznacza natomiast pełne zwierzchnictwo terytorialne państwa.
Zgodnie z tym klasycznym, prawnym podejściem, nie istnieje pojęcie ograniczonej suwerenności (suwerenność nie ulega gradacji), jak również nie można mówić o "państwach niesuwerennych", a co najwyżej o "niesuwerennych organizacjach terytorialnych". Można, więc z całą pewnością stwierdzić, że w sensie formalnym (prawnym) Polska Rzeczpospolita Ludowa była suwerennym podmiotem państwowym, podobnie jak inne państwa członkowskie RWPG.
Jak wygląda sprawa wstąpienia do Wspólnot Europejskich (Unia Europejska do czasu wejścia w życie konstytucji nie ma statusu organizacji międzynarodowej)? Formalnie rzecz biorąc, Polska zachowa swoją suwerenność. Będziemy mieć natomiast do czynienia z tzw. ograniczonym wykonywaniem swojej suwerenności.

Stan faktyczny a stan prawny
Czyżby prezydent Kwaśniewski miał rację? Moim zdaniem, nie do końca. Abstrakcyjny, dopracowany pod względem logicznym prawny aparat pojęciowy jest niezwykle ważny, nigdy nie można jednak zapomnieć o sferze materialnej. Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach (no może poza towarzyszami: Kiszczakiem, Jaruzelskim i Urbanem) jest w stanie uznać demokrację ludową za porządek faktycznie demokratyczny? Oczywiście, że nie.

(?)
Krzysztof Nestor Kuźnik

Wyświetlony 6121 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.