czwartek, 30 wrzesień 2010 12:52

Senat -Izba Szybsza - Senatorskim okiem

Napisane przez

Lata temu, kiedy przed sądem w Warszawie toczył się proces Leszka Moczulskiego, Sąd Wojewódzki w pewnym momencie postępowania uchylił mu areszt. Jednakże bezskutecznie. Nim Moczulski zdążył dotrzeć na Mokotów, by odebrać swoje rzeczy z aresztu, Sąd Najwyższy zdążył zebrać się na posiedzeniu, po-stanowienie Sądu Wojewódzkiego uchylić i powiadomić o zmianie decyzji więzienie. Wtedy to wybitny sprawozdawca sądowy Wanda Falkowska napisała felieton pt. "Sąd Najszybszy".

 

Dziś, obserwując prace Senatu, dochodzę do wniosku, że stał się on z Izby Wyższej Izbą Szybszą. Rzeczywiście rozpatrywanie ustaw w ciągu tygodnia od momentu uchwalenia przez Sejm stało się regułą. W ciągu tygodnia odbywają się komisje, które przedstawiają swoje stanowiska, odbywa się debata plenarna i ustawa zostaje "klepnięta". Nie ma tu większego znaczenia, czy sprawa jest drobną poprawką do ustawy, czy też porusza podstawowe problemy ustrojowe, czy społeczno-gospodarcze. Czasu na zastanowienie się nie ma, nie ma również czasu na pogłębioną dyskusję.
Pod znakiem tak prowadzonych prac upłynął również ubiegły tydzień. Rozpatrywaliśmy, na przykład, ustawę o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w ramach kontaktów europejskich. Jest to bez wątpienia ustawa rangi konstytucyjnej. Ustawa, która reguluje rolę organów władzy państwowej wobec organu nadrzędnego, jakim są władze Unii Europejskie. Na rozpatrzenie tej ustawy mieliśmy pięć dni. Przypomnę, że przygotowywanie Konstytucji RP zajęło więcej niż dwa lata
Warto może przypomnieć, bo często się o tym zapomina, że nasza integracja europejska opłacana jest suwerennością państwa polskiego. Akty normatywne, wydawane przez Radę Europejską złożoną z przedstawicieli rządów krajów członkowskich, są nadrzędne w stosunku do ustawodawstwa polskiego i obowiązują bezpośrednio. Zalecenia Komisji Europejskiej stanowią wzorzec dla polskiego parlamentu, do którego musi być dostosowane wewnętrzne ustawodawstwo polskie. W praktyce okazuje się, że 2/3 prawodawstwa jest stanowione nie przez parlament polski, tylko w Brukseli.
Nikomu nie zaprząta uwagi fakt, że Sejm i Senat, pełniący zgodnie z Konstytucją RP władzę ustawodawczą, abdykowały, a ich miejsce w procesach ustawodawczych Unii Europejskiej zajęła władza wykonawcza reprezentowana przez Rząd. Również Rząd rekomenduje bez zgody parlamentu kandydatów na urzędników Unii. O ile można by przymknąć oko na rekomendowanie np. komisarza, to rekomendacje Rządu do europejskich instytucji sądowniczych czy kontrolnych są już zupełnym nieporozumieniem i stanowią drastyczne naruszenie podstawowej zasady demokracji, jaką jest trójpodział władzy i równowaga władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.
(?)
Zbigniew Romaszewski
Wyświetlony 6716 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.