sobota, 02 październik 2010 12:45

Znokautowana przedsiębiorczość

Napisał

Obce inwestycje są w Polsce bardzo pożądane. Jednak nie każde i nie za wszelką cenę. Zagraniczny kapitał nie zawsze oznacza korzyści. Nierzadko pojawia się tylko po to, by wyeliminować konkurencję w postaci naszych firm. Jest wtedy wyjątkowo niebezpieczny. W takich wypadkach dąży do unicestwienia tego, co w naszej gospodarce najbardziej wartościowe- zlikwidowania producentów tego, co sprzedaje się najlepiej i w największej ilości. Bywa też, że pojawienie się wielkiego kapitału obcego uniemożliwia rozwinięcie się do większych rozmiarów - firm rodzimych tej samej branży.

 

Na początku lat dziewięćdziesiątych rozwój małych polskich przedsiębiorstw niejednokrotnie przerywało pojawienie się na naszym rynku wielkiego zagranicznego giganta. Dysponując pieniędzmi umożliwiającymi inwestowanie i trwanie latami pomimo strat wynikłych z obniżania cen ? niektóre obce koncerny doczekały likwidacji konkurentów. Dowodem na to, że mogło być inaczej, jest np. firma "Atlas". Jej twórcy przed kilkunastu laty przewidzieli, że kraj będzie się upodabniał do zachodniej Europy, co się przejawi m.in. kafelkowaniem milionów kuchni i łazienek. Uruchomienie produkcji glazury przekraczało ich możliwości, więc rozpoczęli wytwarzanie stosownych klejów i zapraw. Legendarne były ich początki ? polegające na mieszaniu proszków ustawioną w garażu betoniarką. Zagraniczni potentaci akurat "zamarudzili", nie pojawiając się w większej skali na polskim rynku. Ich spóźniona o parę lat "ofensywa marketingowa" odbiła się od rynku opanowanego przez polską firmę, której produkty były już powszechnie dostępne, znane, miały jakość i ceny konkurencyjne dla analogicznych wyrobów z Zachodu. Jakiś czas temu sam zajmowałem się układaniem kafelków we własnej kuchni i łazience. Z czystej ciekawości używałem zapraw kilku firm. Nie ulega żadnej wątpliwości ? porównanie rodzimych produktów z pochodzącymi z najbardziej znanych zachodnich firm jest jak przymierzanie mercedesa do syrenki. To naprawdę żadna kryptoreklama ? nie znam nikogo związanego z "Atlasem". Wiem za to od zatrudnionych w jego konkurencji, że pragnęła wyprzeć go z rynku a gdy okazało się to niemożliwe ? kupić.
Sukces "Atlasa" prawdopodobnie był możliwy dzięki zbiegowi okoliczności. Żaden zagraniczny gigant jego branży akurat, przez parę lat, się nie pojawił. Zbudowana od podstaw polska firma zdążyła dzięki temu rozwinąć się i okrzepnąć na tyle, by skutecznie odeprzeć ciosy najpotężniejszej konkurencji. Może gdyby podobną szansę miały inne branże polskiej gospodarki ? i w nich mielibyśmy dziś firmy wygrywające rywalizację ze światowymi potentatami.
Wszyscy pamiętamy żywiołowy rozwój polskiego handlu sprzed kilkunastu lat. Drobni kupcy zaczynali swą działalność jeżdżąc po towar pożyczonym maluchem albo nawet z plecakiem. Zamożniejsi mieli zdezelowane ciężarówki, z których kupowało się dosłownie wszystko. W nowej roli pojawiały się polowe łóżka, turystyczne stoliki, fenomenalnym wynalazkiem okazały się składane stragany typu "szczęki". Z czasem handlarze koczujący na trotuarach i skwerach zaczęli tworzyć place targowe. Tutaj "szczęki" zamieniano na kioski. Te z kolei przebudowywano w schludne sklepiki. Grupy drobnych handlowców dokonywały śmielszych kroków ? tworząc zespoły kiosków z zadaszonymi pasażami, improwizując budowy pawilonów, rozbijając namioty cyrkowe, zawierające dziesiątki stoisk. Być może, gdyby ten żywiołowy rozwój polskiego handlu nie został w połowie lat dziewięćdziesiątych znokautowany ? mielibyśmy dziś nie hipermarkety Géant, Leclerc czy Auchan, lecz ? wcale nie gorsze, a wzniesione z polskiego kapitału. Oznaczałoby to rzeczywisty rozwój polskiej klasy średniej oraz inwestowanie zysków w kraju.
(?)
Artur Adamski
Wyświetlony 4270 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.