sobota, 02 październik 2010 13:08

Dobry Europejczyk

Napisane przez

Na pytanie: "Czy jesteś dobrym Europejczykiem?" konserwatysta i liberał od razu się wewnętrznie najeża, gdyż czuje się np. Januszem Korwin-Mikkem ? i wszelka przynależność do bytów kolektywnych budzi z miejsca sprzeciw. Konserwatysta, oczywiście, akceptuje fakt, że jest np. mężczyzną, Polakiem i np. blondynem ? ale z tego wynikają tylko konsekwencje takie, że swoje dziecko uczy po polsku, nie używa szminki i nie rozjaśnia włosów. Ale co miałoby wyniknąć z deklaracji, że "jest Europejczykiem"?

 

Nic. A w każdym razie znacznie mniej, niż z tego, że należę do grupy ludzi posiadających krew grupy B+.
Tymczasem federaści pragnęliby, bym poczuł jakąś szczególną więź z innymi Europejczykami. Nie czuję. Genetycznie jestem zapewne w jakimś stopniu Niemcem ? moja rodzina wywodzi się ze Szwecji, ale bardzo długo, przed czasami unii polsko-saskiej, mieszkała w Saksonii ? ale do Niemców odczuwam pewną, wyssaną z mlekiem matki, niechęć ? co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że urodziłem się w 1942 roku... Do tej pory niemiecki jest jedynym z większych języków europejskich, którego nie opanowałem ? z powodu tej właśnie niechęci. Dzieci są chłonne ? i jeśli widzą, że rodzice na dźwięk niemieckiej mowy reagują niechętnie albo ze strachem ? to ta niechęć zostaje na zawsze.
Ktoś powie: "Jest to skaza; jesteś Pan, panie Mikke, zarażony nienawiścią" ? to odpowiadam: "A jak inaczej nabywa się doświadczenia historycznego?". Właśnie tak! Jeśli dziecko dotknie zapałki i się oparzy, to nie powiemy, że "Zostało skażone" ? tylko, że czegoś się o życiu nauczyło. No, więc my nauczyliśmy się czegoś o Niemcach.
I proszę nie posądzać mnie o jakąś szczególną germanofobię: wielokrotnie obrywałem od eNDeków za przypominanie, że granica polsko-niemiecka była przez 500 lat najspokojniejszą granicą w Europie, że cesarze niemieccy byli rozjemcami w sporach między Polską a Krzyżakami (a więc królowie polscy uważali ich za co najmniej neutralnych!), że Niemcy przynieśli nam kulturę i cywilizację... ale jednak doświadczenia im bliższe, tym są ważniejsze. Republiką Federalną rządzą obecnie synowie nie rycerzy Ottona I czy Augusta Mocnego ? lecz synowie urzędników III Rzeszy. I oni też w dzieciństwie słuchali propagandy państwowej, i wynieśli z dzieciństwa niechęć do Polaków, którzy zabrali im Ziemie Wschodnie, całkowicie pokojowo zajęte. To znaczy: Dolny Śląsk Prusacy zajęli zbrojnie ? ale w wojnie z Cesarstwem Austriackim, nie z Polską!
Tak więc milej mi się myśli o Amerykanach czy Brazylijczykach, niż o niektórych przynajmniej Europejczykach. Co więcej: ma to uzasadnienie historyczne. A także racjonalne. Więc już się nie zmienię ? i, co ważniejsze, nie widzę powodu, bym miał się zmieniać.
Jeśli ktoś mi powie, że mam lubić Europejczyków, bo panuje tam demokracja ? to doprawdy trafił kulą w płot. I jako konserwatysta, i jako liberał żywię wyjątkową podejrzliwość w stosunku do Ludu ? nawet Ludu polskiego; dlaczego miałbym kochać Niemców, dlatego, że rządzi tam Lud??!!?? Przypominam, że Adolf Hitler doszedł do władzy, głosząc hasła narodowe i socjalistyczne ? dlatego, że to właśnie podobało się Ludowi! Gdyby Volk miał inne poglądy, Fůhrerem zostałby kto inny...
Zostawmy teraz Niemców ? i pomówmy ogólnie. Jeśli w społeczeństwie trafi się konflikt między Kowalskim a Onyszczenko, to kończy się on zazwyczaj popijawą, mordobiciem, sprawą sądową, w najgorszym razie pogrzebem jednego z antagonistów (lub obu...); tkanka społeczna nie odnosi z tego powodu żadnej szkody, może to być nawet korzystne.
(?)
Janusz Korwin-Mikke
Wyświetlony 4645 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.