sobota, 02 październik 2010 15:43

"Mistrzowie pióra"

Napisane przez

Przeróżne "szkoły wyższe" rosną w naszym kraju, jak grzyby po deszczu. Jedną z najczęstszych ich specjalności jest dziennikarstwo. Może powinniśmy się cieszyć z tej tendencji, która, na zdrowy rozum, powinna także oznaczać rychły zmierzch rozkwitającego funkcjonalnego analfabetyzmu. Wszak skoro w każdym większym mieście kształci się ludzi w umiejętności pisania do gazet - co najmniej tyle samo powinno nam przybywać osób czytających. Także wielki sukces rynkowy podręcznika sztuki dziennikarskiej - napisanego przez luminarzy tej profesji – nastraja optymistycznie. Sprzedaż sporego nakładu musi przecież wynikać z troski adeptów o własne przygotowanie zawodowe.

Szczerze mówiąc ? napis "Podręcznik" na okładce broszurki liczącej 94 strony ? powinien działać jak sygnał ostrzegawczy. Jakąż "podręcznikową wiedzę" można zawrzeć w dziełku tak wątłej objętości? Nabyłem je jednak w nadziei, że nie będzie to ani bryk, ani cyniczny zamiar zbicia kasy na kapitale znanych nazwisk. Liczyłem na to, że inwestując pieniądze w zakup i poświęcając czas na jego czytanie, zapoznam się z przemyślaną i błyskotliwą syntezą. Istotnie ? lektura wiedzy mi przysporzyła, aczkolwiek chyba nie tej, jaka leżała w intencjach autorów.
Od lat mam problem z wyborem stacji telewizyjnej, jako źródła wieczornych informacji. "Wiadomości" z telewizji "publicznej" przypominają propagandową tubę rządzącej ekipy. Z kolei "Fakty" zrażają manierą "sensacyjności". Serwisy TVN od lat oglądam w nadziei, że ich redaktorzy w końcu wyrosną z infantylnej zasady codziennego głoszenia sensacji, a w przypadku ich braku ? tworzenia z dość zwyczajnych wydarzeń, drogą odpowiedniej frazeologii oraz kompozycji materiału zdjęciowego ? wstrząsających "wiadomości dnia". Po przeczytaniu "ABC" wiem już, że innego stylu w "Faktach" się nie doczekam. Okazuje się bowiem, że taki sposób przekazu jest przemyślaną metodą pracy red. Tomasza Lisa, stanowiącą wręcz meritum jego warsztatu.
Od "kompendium" tak małych rozmiarów można by oczekiwać, że składać się będzie nieomal z samych bystrych sentencji. Zamiast tego zdumiewająco dużo tu zwykłego nudziarstwa. Nie dość, że te same myśli powtarzane są kilka razy ? to jeszcze często z zaskakującą nieporadnością językową. Proponuję np. lekturę, skądinąd najciekawszych w całej tej publikacji, fragmentów poświęconych pracy w tv ? Tomasz Lis ewidentnie nie radzi sobie z prostą interpunkcją! Czy to atrofia wynikła z osadzenia w obrazkowej komercji, czy raczej przejaw tego, że szybka chałtura, odwalona na kolanie, nie może mieć wysokiej próby? Polecam to szczególnie prof. J. Bralczykowi, który pozytywnie rekomendował książkę. No cóż ? niestety ? "wpadka", panie profesorze.
Parokrotnie w "podręczniku" pojawia się coś w rodzaju "erudycyjnego memento". Według niego, każdy dziennikarz powinien mieć ogólną orientację o wszystkim oraz bardzo szczegółową wiedzę ? o wybranych dziedzinach. Już na pierwszej stronie Mariusz Ziomecki daje popis tej praktyki. Okazuje się, że "do zawodu wcisnął się", wygrywając staż "reportażem o całonocnej kolejce po bilety do kina "Moskwa" na film Bunuela "Wielkie żarcie"". Logiczne jest chyba oczekiwanie, że pragnący zaistnieć dziennikarz zajmuje się tym, na czym się choć trochę zna, a nie jedynie ? ma "ogólną orientację".

(?)

M. Ziomecki, K. Skowroński, T. Lis, "ABC dziennikarstwa. Wskazówki i porady nie tylko dla początkujących. Podręcznik", Wydawnictwo Axel Springer Polska sp. z o.o., Warszawa
Wyświetlony 3563 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.