sobota, 02 październik 2010 15:50

Msza tropikalna

Napisane przez

Niedawno dowiedziałem się, że księża Marianie szykują pielgrzymkę do Meksyku. To mój ukochany kraj, wracam tam przy każdej okazji, więc zgłosiłem się na przewodnika, a Marianie mnie przyjęli. Dlatego dzisiaj będę Państwa zapraszał na wspólną pielgrzymkę. Jak to zrobię? Po prostu opowiem, jak tam jest. Posłuchajcie.

 

Kiedy po raz pierwszy poszedłem na mszę w Meksyku, byłem zszokowany. Aż musiałem wyjść przed kościół i upewnić się, że jest katolicki ? takie to wszystko było inne. Ale po swojemu wspaniałe.
Dzisiaj już się nie dziwię ? od prawie dwudziestu lat regularnie modlę się w Ameryce Południowej i widziałem już chyba wszystko co może szokować: polskich misjonarzy odprawiających z piórkami w nosie i w uszach, a nawet jednego, który pośród dżungli odprawia na golasa (bo na golasa chodzą miejscowi Indianie). Nie dziwią mnie psy, które leżą w ławkach, obok nóg swoich właścicieli. I nie chodzi tu o eleganckie pieski kanapowe, ale o wielkie i najczęściej brzydkie kundle, które asystują właścicielom zawsze i wszędzie, więc w kościele też. Niektóre nawet przy komunii. Nie szokują mnie rowery i motory zaparkowane wewnątrz kościoła (bo na zewnątrz kradną). Nie szokuje mnie konfesjonał skonstruowany tak, że spowiedź odbywa się twarzą w twarz, zamiast do ucha.
Nie szokuje ksiądz z mikrofonem w ręku, który głosi kazanie przemieszczając się po całym kościele ? podchodzi do ludzi i zwraca się do konkretnych osób po imieniu. Nie szokuje mnie, kiedy kapłan zaczyna wymachiwać rękami i krzyczeć albo śpiewać, podrygując jak artysta na estradzie. Chociaż ostatnio w Ekwadorze byłem zaszokowany, gdy w kazaniu o nierządnicy, którą mieli ukamienować, ksiądz używał słów powszechnie uznawanych za wulgarne. Wyjaśnił mi po mszy, że jego parafianie nie rozumieją, co to kobieta lekkich obyczajów albo nierządnica, natomiast świetnie się orientują, co to k..., ponieważ wszystkie panie w dwu pierwszych rzędach to załoga tutejszego burdelu, a przy organach siedziała sama właścicielka (zresztą rodzona matka kilku swoich pracownic).

***
Oczywiście, wszyscy wiemy, że choć Kościół jest jeden, to jednak ludzie w różnych miejscach świata modlą się trochę inaczej niż w Watykanie (Azjaci, na przykład, nie proszą o kawałek chleba naszego powszedniego, ale o garstkę ryżu, a amazońscy Indianie o placek z manioku.) Wiemy to, owszem, ale wiedzieć, a widzieć to co innego. Więc, kiedy po raz pierwszy w Meksyku zobaczyłem, jak się modlą Latynosi, byłem zszokowany. I jednocześnie urzeczony. Modlili się inaczej, miejscami trochę dziwacznie, ale pięknie!
Pierwszą rzeczą, która się rzuca w oczy, jest aktywne uczestnictwo we mszy ? wierni odpowiadają bardzo głośno, a śpiewają na całe gardła. Wszyscy! Nikt nie mruczy pod nosem, nikt nie milczy, ba odbywa się coś w rodzaju wyścigów ? kto głośniej i kto szybciej. Ojcze Nasz i Wierzę odmawiają na wyprzódki.
Powstaje z tego kompletny bałagan, bo nie mówią równo, tak jak my, lecz każdy po swojemu. Ale czy wspólna modlitwa zawsze musi oznaczać wspólny rytm? Oni mówią razem, bo symultanicznie. Dla nich "razem" oznacza mówić to samo w tym samym czasie. I bardzo głośno! (Choć bardzo nierówno).
Meksykanie potrafią wchodzić księdzu w słowo ? tak jakby chcieli udowodnić, że wiedzą, co powinno być za chwilę, że każdy z nich umie słowa kolejnych pacierzy ? ksiądz jeszcze nie skończył, a oni już odpowiadają. Jak banda szkolnych prymusów. Na początku mnie to denerwowało, gubiłem się, złościłem, ale teraz, po latach, "ścigam się" tak jak oni, bo zrozumiałem, że to nie jest wyścig człowieka z człowiekiem, ale wyścig do Pana Boga.
(?)

Wojciech Cejrowski
www.ccc.art.pl

 

Wyświetlony 4747 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.