niedziela, 03 październik 2010 21:12

Kolektywy równe i równiejsze

Napisane przez

Banałem trąci twierdzenie, że "antysemityzm" stał się najważniejszym elementem żydowskiej świadomości narodowej. Nie może być inaczej, skoro Żydzi wierzący i niewierzący, jedzący trefną wieprzowinę lub do bólu koszerni, żyjący w Izraelu lub w diasporze, biali jak 3,5% mleko Aszkenazyjczycy, naturalnie opaleni Sefardyjczycy systemu "cappucino" (coffee and milk) i czarni na podobieństwo smoły przybysze z Abisynii, Żydzi pełnej krwi, pół- Żydzi, ćwierć-Żydzi, Żydzi domniemani, medialni, aferalni, pustynni, zurbanizowani, pod krawatem i w lisim ka-peluszu, Żydzi honorowi, mister Józef Jędruch z firmy "Colosseum" oraz gojskie małżonki i "flamy" Żydów, zjednoczyli się w wierze w "antysemityzm" nieżydowskiego świata.

Przekonanie to w dzisiejszych czasach, tak suponuję, jest żydowską odpowiedzią na słynne, czarnosecinne jak rzeczona smoła "Protokoły Mędrców Syjonu". Z jedną, istotną różnicą: wyprodukowane przez inteligentną carską "ochranę" (najlepsza, podobno, policja świata, minus, hmh... dwie rosyjskie rewolucje o kluczowym znaczeniu) i sfrustrowanych "francuzików" "Protokoły..." zapewne przypadkowo ? przynajmniej w kilku fragmentach ? świadczą o przenikliwości i dalekowzroczności ich pokracznych autorów. Jako rzecze mój znajomy: " fałszywka o cechach prawdopodobieństwa". Zresztą nie wiem, czy mu wierzyć: uzbrojony w antykoszerną "flachę", wygaduje różne rzeczy. Typowy antysystemowiec.
Tymczasem dzisiejsze żydowskie ględzenie o "antysemityzmie" jest kłamstwem absolutnym! No bo, pytam się, jakiż to "antysemicki" świat, skoro tradycyjny Żyd może kandydować na urząd wiceprezydenta USA tudzież głowy mocarstwa (gen. Wesley Clark: żydowska igła odnaleziona w stogu protestanckiego siana), być ministrem "antysemickiej" Wielkiej Brytanii, prezydentem "antysemickiej" Szwajcarii, czołowym "intelektualistą" "antysemickiej" Francji, redaktorem naczelnym głównego dziennika "antysemickiej" Danii i Najjaśniejszej III RP, przemysłowym magnatem w "antysemickiej" Rosji czy spekulantem i kreatorem "elit" w skali planetarnej (czyżby wszeteczni, unurzani w robaczanym szambie i zapewne syfilityczni twórcy wspomnianych "Protokołów" przewidzieli również zaistnienie gwiazdy George'a Sorosa)? Jakiż to "antysemicki" świat, w którym Żydzi cieszą się pełnią, ba ? "nadpełnią" ? praw obywatelskich, nieograniczonym dostępem do każdej kluczowej instytucji, wolnością religijną?
Jakiż to "antysemicki" świat, w którym "antysemickie" Niemcy, "Gross Deutschland IV"? matecznik najszybciej rozwijającej się społeczności żydowskiej na świecie ? przekazują pustynnym tudzież "zirygowanym" Żydom łodzie podwodne, "antysemicka" Francja dostarcza "Srulowi" technologię nuklearną, "antysemicka" Ameryka tuczy miliardami dolarów żydowskich kolonistów, a tradycyjnie "pogromowa" i biedna jak mysz kościelna Polska zachowuje się niczym głupia "sziksa" w sobotnie południe w żydowskiej kamienicy? Mówiąc wprost: daje sobie "narobić na głowę" i jeszcze dziękuje.
Jakiż to "antysemicki" świat, w którym z narażeniem życia i zdrowia żołnierze "antysemickich" Ameryki, Zjednoczonego Królestwa, Polski, Włoch, Hiszpanii, Ukrainy, Salwadoru (sic!) etc. dobijają Saddama Husajna także, a może przede wszystkim, w imię narodowych interesów państwa o powierzchni dwa razy mniejszej niż Najjaśniesza Republika Togo (dla wytrwałych: pas ziemi między Ghaną i Górną Woltą w zachodniej Afryce) Jakiż to "antysemicki" świat, w którym termin Holocaust stał się synonimem zbrodni przeciwko Ludzkości, chociaż podobne tragedie dotknęły w jednym XX wieku co najmniej kilka innych nacji? Jakiż to "antysemicki" świat, w którym jedno ludobójstwo upamiętnia ćwierć tysiąca muzeów pamięci i instytutów naukowych na całym świecie, podczas gdy o innych wie przysłowiowy pies z kulawą nogą?
Jakiż to "antysemicki" świat, w którym żaden inny ocaleniec z szaleństw wojny nie jest tak finansowany jak Żyd?
Jakiż to "antysemicki" świat, w którym porządni i odważni w innych sprawach politycy boją się nawet wymówić słowo "Żyd", a jeśli już to czynią, za chwilę z hukiem wylatują z wielkiej, średniej i małej polityki?
Jakiż to "antysemicki" świat, w którym jedynym politykiem "rąbiącym" Wielce Szanownym Panom Żydom prawdę między oczy jest... premier Malezji?
Jakiż to "antysemicki" świat, w którym jedynymi "antysemitami" są jak najbardziej semiccy Arabowie; zapewne bardziej semiccy od circa 50% żydowskiej populacji Izraela?
Jakiż to wreszcie "antysemicki" kraj, w którym żydowscy wyznawcy "prawdy inaczej" fałszują historię i zostają moralnymi autorytetami, sprawują wysokie urzędy, trzęsą mass-mediami, organizują bezkarne polowania na czarownice i... wrzeszczą o wzroście antysemityzmu?
To jest właśnie nasz świat; świat, w którym każdy krzyczący o antysemityzmie średnio trzy razy na dobę powinien mocno zastanowić się, czy aby nie jest debilem. Sęk w tym, że debil nie myśli.

Dariusz Ratajczak
Wyświetlony 5232 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.