środa, 03 listopad 2010 02:20

W misteriach Eurazji

Napisane przez

Prof. KUL dr hab. Romuald Szeremietiew ? jeden z założycieli Konfederacji Polski Niepodległej i więzień polityczny PRL, były minister obrony w rządzie Jana Olszewskiego i sekretarz stanu MON w rządzie Jerzego Buzka, obecnie dyrektor Instytutu Prawa KUL w Stalowej Woli.

 

Współczesny, wybitny rosyjski filozof i geopolityk Aleksander Dugin, twórca partii Eurazja, autor takich książek jak ?Teoria hiperborejska? czy ?Misteria Eurazji?, w swojej doktrynie eurazjatyzmu twierdzi, że zderzenie tzw. atlantyzmu, czyli cywilizacji Zachodu, z rosyjskim eurazjatyzmem jest nieuchronne. Wychodząc z przesłanek tej teorii, należy zapytać, czy konflikt na linii Unia Europejska ? Rosja to nieodwołalna przyszłość?

Dugin uzasadnia pewną ideę, która odrodziła się z bardzo wielką siłą w Rosji po odejściu prezydenta Borysa Jelcyna. Jest to stara i odwieczna idea zbudowania rosyjskiego imperium. Elity rosyjskie nie potrafią sobie wyobrazić inaczej egzystencji Rosji, jak w formie imperialnej. Dugin tworzy użyteczne uzasadnienia dla tego typu tendencji, stąd zresztą jego bardzo wysoka obecnie pozycja w strukturach władzy Federacji Rosyjskiej. A zaczynał jako ktoś z politycznego marginesu na moskiewskich przedmieściach?

Rosyjska Partia Narodowo-Bolszewicka?

Dokładnie. Zawędrował z obdrapanej piwnicy, jego politycznej siedziby, do luksusowych apartamentów i salonów w centrum Moskwy. Dziś zapraszany na szczyty władzy, współpracujący z Ministerstwem Obrony, człowiek bardzo poważnie traktowany przez obecną władzę rosyjską. Świadczy to, że jego teorie i koncepcje są przydatne, i z tego powodu również niepokojące i bardzo niebezpieczne. Pytanie, czy chodzi o konflikt Eurazja, czyli Rosja imperialna?Europa, czy też inaczej, Federacja Rosyjska?Zachód, albo w jeszcze innej konfiguracji, imperium eurazjatyckie ?Świętej Rusi??część cywilizacji Okcydentu kontra ?zgniły? Zachód. Dla Polski powstaje istotne pytanie, które państwa zachodnie będą współpracowały z nowym imperializmem rosyjskim, a które będą mu przeciwne.

Przy okazji ostatnich wyborów do europarlamentu pojawił się prąd polityczny określany jako ruch ?Libertas?. Dziennikarz ?Polityki? Jacek Żakowski powiedział, że Wałęsa, jeżdżąc na spotkania nowego paneuropejskiego ruchu politycznego, de facto staje się agentem Kremla. Według Żakowskiego w interesie Rosji jest, aby Europa była podzielona i słaba. ?Libertas? zwalczał Traktat Lizboński, a bez niego Europa ma być, zdaniem Żakowskiego, słaba. To nie jest prawda. Europa zorganizowana na mocy Traktatu Lizbońskiego, z decydującym wpływem Niemiec i wspierającą Niemcy Francją, to dla Rosji wymarzony partner. Niemcy zawsze miały silny pociąg do Rosji imperialnej i tak jest nadal.

Współpraca rosyjsko-niemiecka jest bardzo mocno zakorzeniona historycznie. Nawet dziś odczuwamy ją intensywnie, nie potrzeba uważnej obserwacji.

Tak się działo zawsze w historii, że Rosjanie i Niemcy czuli do siebie wielką skłonność. Profesor Feliks Koneczny, którego zwłaszcza dzisiaj warto czytać, mówił, że w Europie mamy konflikt cywilizacyjny. Wskazywał na Rosję jako kraj cywilizacji turańsko-bizantyńskiej oraz na Niemcy, enklawę cywilizacji bizantyńskiej. To według Profesora było fundamentem związków rosyjsko-niemieckich i powodem konfliktów z Polakami, narodem cywilizacji łacińskiej.

Prof. Feliks Koneczny wskazywał zwłaszcza na Prusy.

Państwo pruskie za rządów kanclerza Bismarcka w XIX wieku zdominowało Niemcy. Kanclerz był bowiem zwolennikiem tzw. ?Małych Niemiec (Kleine Deutschland) i dlatego wypchnął niemiecką Austrię poza obszar tworzonej Rzeszy Niemieckiej. Bismarck sprawił, że o politycznym kształcie Niemiec decydowały protestanckie Prusy, a nie katolicka Austria. Po II wojnie światowej tradycje pruskie przetrwały w komunistycznej Niemieckiej Republice Demokratycznej, nazywanej nie bez powodu ?czerwonymi Prusami?. Te ?Prusy? są znowu w składzie Niemiec, a stolica państwa z zachodniego Bonn trafiła ponownie do prusackiego Berlina. To ma wpływ na obecną rzeczywistość niemiecką i co, jak się zdaje, niektórzy Polacy zaczynają dostrzegać. Bizantyjskie, prusackie Niemcy i duginowska imperialna Rosja to sąsiedzi dla Polski bardzo niebezpieczni. Przy czym uformowani przez cywilizację łacińską Polacy traktujący politykę w związku z etyką mają marne szanse w grze państw, dla których wymiar moralny w polityce nie jest ważny.

W wywiadzie z 1998 roku dla pisma Fronda, Dugin powiedział: Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej formie. Czy w geopolityce rosyjskiej istniało kiedykolwiek miejsce na niepodległą Rzeczpospolitą?

Nigdy. W zamiarach i koncepcjach Rosji imperialnej nie było miejsca dla niepodległej Polski. Między słowiańską Polską i słowiańską Rosją tak naprawdę nie istnieje żadna tradycja równoprawnej współpracy i współdziałania. Sądzę, że z racji odmienności cywilizacyjnych. Jeżeli spojrzymy na ziemie leżące na wschód od Polski, to między łacińską, katolicką Rzeczpospolitą a turańsko-bizantyjską, prawosławną Rosją, znajduje się przestrzeń geopolityczna, na której te cywilizacje toczą ze sobą wojnę ?

(...)

Wyświetlony 1759 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.