środa, 03 listopad 2010 11:32

Wokół Piotra Wysockiego

Napisane przez

Nie ma większej zalety dla obywatela, jak kochać swoją Ojczyznę; cóż może być świętszym dla człowieka, jak szanować i wielbić tę wolność, którą od natury mamy nadaną. Nie masz na świecie istoty, która by nie czuła potrzeby być wolną. Naród, który przez zbieg okoliczności utracił na chwilę to święte prawo natury, nie myśli o uzyskaniu swych swobód, śmiało mogę powiedzieć, że nie godzien nazwiska i nigdy nie zajmie szlachetnej karty w historii ? powiedział czy też napisał Piotr Wysocki.

 

Gdy czyta się słowa przywódcy sprzysiężenia podchorążych, bohatera Nocy Listopadowej, dowódcy 10 pułku piechoty, obrońcy Woli, zesłańca na Syberię trudno oprzeć się wrażeniu, że kiedyś żyli inni ludzie. Kochali tę biedną Polskę i gotowi byli zginąć dla niej. Co więcej, była to postawa nie wegetująca na marginesie życia politycznego, ale żywa w społeczeństwie, czego dowiodły choćby powstania z XIX i XX w. Teraz, na przełomie XX i XXI w., miłość do Polski jest postawą zamiataną pod dywan. Intensywnie propagowana jest inna. Można ją scharakteryzować jako negację tradycyjnych wartości: Bóg, honor, Ojczyzna. 

Po powstaniu, w 1834 r., Piotr Wysocki był sądzony przez władze carskie. Został skazany na karę śmierci. Odmówił złożenia podpisu pod prośbą do cara Mikołaja I o łaskę. Zanotował wówczas: nie dlategom broń podjął, ażebym prosił cesarza o łaskę, ale dlatego, żeby jej mój naród nigdy nie potrzebował. Teraz ci, którzy rządzą Polską, robią wszystko, aby nasz naród potrzebował łaski mocarstw ościennych. Może nam kurka z gazem nie zakręcą, może się zlitują? Nie zasłużyliśmy na łaskę posiadania przemysłu stoczniowego, nasi rolnicy nie zasłużyli na łaskę otrzymywania dopłat takich samych, jak ma niemiecki bauer, nie zasłużyliśmy nawet na obwodnicę Augustowa, bo i tego Unia Europejska nam zabroniła, więc kto wie, jak będzie z tym gazem?

Obecnie najwyższe urzędy w państwie pełnią osoby, które ukończyły historię. Przez media nazywane są niesłusznie historykami. To tak, jakby kogoś, kto pracuje przez pół życia w rzeźni, nie nazywać rzeźnikiem, ale archeologiem, tylko dlatego, że dajmy na to czterdzieści lat wcześniej skończył studia na kierunku archeologia. Można zadać pytanie, czy takiego Tuska, Komorowskiego, Schetynę nie kolą dziś w oczy słowa Piotra Wysockiego? Ha, oni tych słów nie znają, bo niby skąd? Za to dobrze znają ?tak jest?, jawohl albo tak toczno, wypowiadane do swych zwierzchników. Taki Czesław Kiszczak, skończył Centralną Szkołę Partyjną w Łodzi, i to zdaje się, że w ciągu kilku miesięcy, bo skoro wrócił z robót przymusowych w 1945 roku i w tym samym ?skończył? szkołę, jak podaje Wikipedia, to nauka nie mogła trwać długo. I taki Kiszczak może tymi ?historykami?, co to siedzą sobie w fotelach prezydenta, marszałka sejmu, premiera pomiatać jak parobkami. Zresztą na nic innego nie zasługują. Co gorsze, przywódcy ościennych mocarstw Angela Merkel i Władymir Putin mogą być pewni, że Polska pod rządami Platformy Obywatelskiej będzie siedziała cicho, choćby działania Berlina i Moskwy uderzały w nasze najżywotniejsze interesy. Tak sobie ich wytresowali.

Wyświetlony 2618 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.