Wydrukuj tę stronę
czwartek, 11 listopad 2010 20:28

Kraj kwitnącej jabłoni

Napisane przez

Jaki to kraj? To nie Japonia ani druga Japonia. To PRL z felietonów Andrzeja Szczypiorskiego, znanego pisarza, zanim został koncesjonowanym opozycjonistą z autorytetem moralisty. Jaka jest prawda o PRL? Historycznie rzecz biorąc, jest raczej oczywista, ale rozrachunki z nią przedłużają się, bo nie dokonano ich we właściwym, początkowym okresie po 1989 roku.

Zbyt wielu było, widać, zainteresowanych, by nie odbyły się wraz z niezbędnymi skutkami, choćby tylko politycznymi, moralnymi i psychologicznym. Dlatego III RP nie jest ani trzecia, ani RP, tylko jest w istocie postkomunistycznym post-PRL-em. Rozrachunki te są jednak nieuchronne i będą powracać pomimo rozmaitych nostalgii za PRL, które wykorzystują politycy postkomunistyczni kreujący się obecnie, dzięki owemu przedawnieniu, na europejskich socjaldemokratów. Szkoda tylko czasu, a zaniechanie tego rozrachunku powoduje umysłowy i moralny zamęt, który dziedziczą następne pokolenia.
W tej chwili krytyka PRL i komunizmu przynosi jeśli nie odwrotny skutek, uprawomocnienie PRL, to przynajmniej wywołuje niechęć lub obojętność wobec krytykujących PRL. Z drugiej strony, krytyka wielu negatywnych zjawisk obecnej III RP spotyka się ze złym przyjęciem nawet wśród niektórych przedstawicieli prawicy. Rozumują oni i oceniają ludzkie postawy według totalizującego schematu: kto krytykuje III RP jest niechybnie zwolennikiem PRL. W ten sposób bronią rządów postkomunistów i nie dostrzegają własnych zwolenników, widząc w nich wrogów. Reformatorzy, którzy głosili zmiany ewolucyjne a nie rewolucyjne ? istotnie była to ewolucja, ale PRL, a zmiany były powierzchowne, nie zmieniono ani struktury państwa ani ludzi władzy, "fachowcy" od PRL powrócili już usankcjonowani jako "fachowcy" od III RP ? otóż ci reformatorzy proponują dziś zmiany nieomal magiczne z zakresu numerologii, ogłaszając IV RP, skoro III RP nie udała się.
Jakkolwiek zaniechania te są już nie do odrobienia, to myślowego i moralnego rozrachunku z PRL nie da się uniknąć i będzie wracać jako obciążenie następnych pokoleń. Sprawa systemu PRL nie jest aż tak trudna do pojęcia, by nie ogarnąć jej przeciętnym rozumem, choć jest oczywiście zróżnicowana i nieprosta, bo PRL zmieniała się w ciągu prawie półwiecznego trwania.

Prywatne rozrachunki

"Czy w PRL nie kwitły jabłonie?" ? zapyta podchwytliwie zwolennik PRL jej przeciwników, którzy muszą przyznać, że jabłonie, podobnie jak inne drzewa kwitły, a nawet wydawały owoce. Tyle że kwitną niezależnie od systemu i nie jest to żaden argument na rzecz PRL. W PRL ludzie pracowali, odbudowywali po wojnie zniszczone miasta, zakładali rodziny, a nawet sadzili drzewa i kwiaty, bo w każdych warunkach muszą robić podobne rzeczy, by żyć i przeżyć. Tu zasługą PRL jest, że pozwolił przeżyć milionom Polaków, a wyniszczył ich tylko około miliona. Trzeba więc koniecznie rozróżnić zły system (przecież obcy, sowiecki, nastawiony na zniszczenie, a nie budowanie), najpierw zbrodniczy, później "tylko" represyjny, posługujący się kłamstwem, manipulacją do samego końca, jak w stanie wojennym, gotowy do bezwzględnego użycia przemocy nie tylko wobec swych przeciwników, ale i całego społeczeństwa. System, który po krwawym rozprawieniu się z przeciwnikami i zduszeniu oporu społeczeństwa, pozwalał jakoś żyć tym, którzy z nim się pogodzili, bądź go wsparli.
Tu pojawia się kwestia tzw. awansu społecznego, zmitologizowana politycznie i ideologicznie. Jeszcze dziś się słyszy od ludzi nawet znanych: "Do dziś krowy bym pasał, gdyby nie PRL". Otóż, awans społeczny istniał także przed wojną, można wymienić legion znanych ludzi, którzy weszli do życia politycznego i intelektualnego z niższych warstw społecznych. Masowy awans w PRL podyktowany był nie ich dobrem, tylko względami ideologicznymi i politycznymi. W końcu trudno było długo "siedzieć na bagnetach", potrzebne było poparcie społeczne dla nowej władzy, aparat partyjny i państwowy, a także aparat kontroli i represji, co razem nazywano budową nowego społeczeństwa. Z czasem powstał system pseudospołeczeństwa, system pozorów, kłamstwa, zafałszowania, podwójności całego życia, prowadzący do wyniszczenia stosunków międzyludzkich i życia prywatnego, indywidualnego.
Podkreśla się nieraz rozmaite osiągnięcia PRL, "budowy socjalizmu", powszechna oświata, dostęp do kultury, trzeba dodać ? socjalistycznej, bo kryło się za tym również doktrynerstwo ideologiczne. Jedynym realnym rezultatem tego politycznego działania w tej dziedzinie był "socrealizm" na początku lat 50., o czym za chwilę. Jeśli ludzie wówczas działali, budowali coś, tworzyli to na ogół nie dla tego systemu, lecz pomimo systemu, obok niego, a często przeciw niemu, bo trzeba dostrzegać także wyraźny opór społeczny, nie tyle zorganizowaną opozycję, ale masową niechęć do systemu, która z czasem ogarnęła także masy awansu społecznego, wytworzonego przez ten system. Nie można także zapominać o tym, że niemal do końca PRL działali ludzie ukształtowani przed PRL i zachowali jeszcze swe wpływy, kształtowali opinie i klimat, przenosili wzorce kulturowe Polski przedwojennej i wojennej, tworzyli pozytywne tło życia w PRL, przeciwstawiając się jego kłamstwom i utopiom. Gdyby Polska mogła skorzystać z powojennego planu Marschalla, nie musielibyśmy dokonywać rozbiórki PRL i budować niemal wszystkiego od nowa, ani też prowadzić bzdurnych sporów o awans społeczny i stan kultury, choć oczywiście moglibyśmy mieć inne problemy, z którymi boryka się dziś Europa Zachodnia.
By sprawę rozrachunku z PRL całkiem uprościć, wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy rzeczywiście chcielibyśmy powrotu PRL, ale w całości, z jej dziedzictwem i skutkami zbrodniczych początków, z nędzą moralną i materialną, z zakłamaniem, które przenikało całe życie społeczne. Pytanie to nie jest skierowane oczywiście do rządzących dziś z formacji post-PRL, bo to oni przede wszystkim nie chcieliby powrotu PRL. Mają nie tylko władzę, ale i zdobyli już majątki, o jakich w warunkach PRL nie mogli nawet marzyć. Prowadzą teraz podwójną grę, wykorzystując nostalgię starszych pokoleń ukształtowanych całkowicie w PRL, zarazem jeszcze w nią uwikłani i dlatego zacierając granicę 1989 roku, manipulują prawdą o PRL. Uzurpacja postkomunistycznej władzy jest tu niesłychana: chce ona nie tylko panować nad obecną Polską, ale i zawłaszczyć jej niedawną historię, stworzyć własny politycznie zmanipulowany obraz, znów na użytek maluczkich, którymi rządzą. Uzurpacja w pełni rodem z PRL.

(?)
Marek Klecel
Wyświetlony 7784 razy
Marek Klecel

Najnowsze od Marek Klecel

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.