piątek, 12 listopad 2010 14:36

Patricia Barber "Verse"

Napisane przez

Jazzowa wokalistyka wielu z nas kojarzy się ze scatem (użyciem nic nie znaczących sylab w improwizacjach), a przede wszystkim z niesamowitymi możliwościami głosowymi Elli Fitzgerald czy Sary Vaughan, które oszałamiały niezwykłą skalą, brawurowymi wibratami, a przede wszystkim kipiącą wręcz ekspresją. Tymczasem jazzowy głos w balladach zazwyczaj przepełniony jest słodyczą i rzewnością leniwie rozbrzmiewającą na tle nieskomplikowanych aranżacji.

Diametralnie inne podejście do jazzowego wokalu prezentują Cassandra Wilson i Patricia Barber. Pierwsza z nich urzeka chropowatym, niskim głosem tworzącym magiczną, a niekiedy wręcz mistyczną aurę. Muzykę Patricii Barber jeden z krytyków określił natomiast mianem "ciemnych szeptów płynących wprost z duszy". Oryginalność tej wokalistki skłoniła znawców jazzu do utworzenia nazwy "neo-cool" określającej stylistykę amerykańskiej jazzmanki.
Polska publiczność pierwszy raz miała okazję usłyszeć Patricię Barber podczas festiwalu Nokia Poznań Jazz Fair w 1996 roku. Mało znana wówczas wokalistka oczarowała publiczność nietuzinkowym podejściem do standardów jazzowych. W tamtym czasie Patricia Barber święciła już triumfy w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej szanowany magazyn jazzowy "Down Beat" wielokrotnie wyróżnił artystkę jako najznamienitszy talent wokalny ostatnich lat, a wydanie albumu "Cafe Blue" w roku 1994 ugruntowało silną pozycję Patricii Barber na amerykańskiej scenie jazzowej.
Nagrany w zeszłym roku krążek "Verse" wydaje się najdojrzalszym nagraniem w karierze wokalistki. Jest to propozycja niezwykle wysmakowana artystycznie, pełna nowych brzmień i ciekawych aranżacji. Patricia Barber pokazuje, że nie boi się muzycznych eksperymentów, a towarzyszą jej w nich gwiazdy największego jazzowego formatu. Wśród nich bryluje muzyk nazwany przez wielu krytyków "trębaczem doskonałym", członek słynnego kwartetu Johna Zorna, stały bywalec awangardowych klubów w Nowym Jorku. Dave Douglas, bo o nim mowa, poraża słuchaczy niebotycznym warsztatem i mistrzowskim wyczuciem improwizacyjnym. Trzon sekcji rytmicznej tworzy kolejny muzyczny partner Zorna, Joey Baron oraz dysponujący mięsistym, gromkim brzmieniem kontrabasista Arnopol. Całość dopełnia młody tuz gitary Neal Alger, który zaskakuje niesztampową artykulacją i niepokojącymi frazami.
Na szczególną uwagę zasługuję utwór "Clues", w którym gitarzysta "kosmicznymi" dźwiękami, uzyskanymi dzięki przetwornikom obrazuje słowa śpiewane przez wokalistkę. Równie ciekawa jest kompozycja "Dansons la Gigue", napisana do słów francuskiego poety Paula Verlaine'a i utrzymana w tempie szybkiego walca. Improwizacje Douglasa i Algera są klasą samą dla siebie, a smaku dodają niekiedy nieco nieporadne frazy fortepianowe w wykonaniu Patricii Barber.
Cóż, należy stwierdzić, że artystka nie dysponuje mistrzowskimi możliwościami wokalnymi ani pianistycznymi. Siła jej muzyki to prostota, lecz nie banalność, to niepowtarzalny klimat, dzięki któremu Patricia Barber stała się jedną z najbardziej szanowanych wokalistek jazzowych ostatnich lat. ów klimat urzekł mnie od momentu, gdy pierwszy raz usłyszałem artystkę i do dziś sprawia, że pozostaję wiernym fanem amerykańskiej wokalistki.

Patricia Barber ? śpiew, fortepian, organy Fender Rhodes
Michael Arnopol ? kontrabas
Neal Alger ? gitara elektryczna, gitara akustyczna
Dave Douglas ? trąbka
Joey Baron ? perkusja
Eric Montzka ? perkusja
 Krzysztof Nestor Kuźnik



 

Wyświetlony 5995 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.