sobota, 13 listopad 2010 12:46

Homo emotionus

Napisane przez

Niepojęte jest pragnienie współczesnego człowieka bycia oryginalnym i jednoczesne dryfowanie w monotonnym nurcie pospolitych gustów. Pospolitych, nie znaczy ani tanich, ani jednolitych. Pstrokacizna oferowanych towarów i usług jest nieograniczona, różnorodność zaś pozorna. Bo jaka jest różnica, czy spędzamy wczasy w ośrodku z basenem w Turcji, Tunezji czy na Dominikanie?

By być oryginalnym, należałoby spędzić urlop na Spitzbergenie lub w Wenecji pod Gnieznem. W przypadku Spitzbergenu przydałby się mniej lub bardziej przekonujący mit o pielęgnowanej od dzieciństwa tęsknocie do ascetycznej przyrody subborealnej. Podpowiem, że aplauz może wzbudzić wyznanie o naszej miłości do pingwinów. W przypadku lokalnej Wenecji ryzykujemy pomówienie o trzymanie węża w kieszeni. W tym wypadku bezpieczniej jest wybrać wypoczynek w Międzyzdrojach. Ta przygrywka wakacyjna ma być przykładem, co obecnie motywuje ludzkie decyzje. Nie jest to indywidualizm, lecz motywacja kierowana tym, co robią inni, i jak nas postrzegają. Indywidualizm bowiem kieruje się tym, czego naprawdę pragnę dla siebie, co jest dobre dla mnie i moich bliskich, a potem także i dla otoczenia. Wymaga to spokojnego rozważenia, czyli użycia serca i rozumu, współcześnie prawie bezrobotnych atrybutów człowieka. Za to na drugim biegunie pracują na najwyższych obrotach emocje, napędzane presją otoczenia, podgrzewane przez speców od marketingu. Nakręcane przez różnej maści handlarzy idei, oferujących towar zwietrzały i zgrany, jak talia kart w akademiku. Popędzany emocjami, czuły na percepcję otoczenia, nasz homo emotionus, chcąc nie chcąc, robi to, co wszyscy, czyli wpisuje się w szablon.
Wracając jeszcze do tematu wakacji, zastanawia fakt, że wiele rodzin nie potrafi samodzielnie wypoczywać i nerwowo poszukuje asysty znajomych w wakacyjnych wojażach. Faktycznie coraz więcej ludzi nie potrafi już i nie chce spędzać czasu ze swoimi bliskimi, bo większość czasu i emocji angażuje poza domem: w pracy, szkole, spotkaniach towarzyskich; na wyjazdach, szkoleniach, integracjach. Opinie z tych środowisk determinują wiele decyzji życiowych. Tych błahych, jak i ważkich.
(...)

Ryszard Rubinowicz
Wyświetlony 3952 razy

Najnowsze od Ryszard Rubinowicz

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.