wtorek, 07 grudzień 2010 00:47

"Plastikowe standardy"

Napisane przez

Eurofanatycy mamią Polaków, że jak tylko wejdziemy do Unii Europejskiej, natychmiast wzrośnie wiarygodność biznesowa Polski, a kapitał zagraniczny walił będzie do nas drzwiami i oknami. Owszem, kapitału własnego mamy jak na lekarstwo, więc zagraniczny przydałby się nam niczym glebie woda. Jednak czy Unia Europejska ma tu cokolwiek do rzeczy?

Do artykułu Pawła Sztąberka o dyrektywach europejskich w sprawie pieńków plastikowych ("OnP" 16/2003) chciałbym dorzucić jeszcze taką informację, że narzędzia plastikowe (deski, pieńki itp.) do obróbki mięsa są uważane przez specjalistów za zdecydowanie gorzej spełniające wymagania sanitarne niż ich odpowiedniki drewniane. Powodem tego są m.in. naturalne właściwości bakteriobójcze substancji zawartych w drewnie. W programie telewizyjnym (bodajże Discovery), z którego zaczerpnąłem tę wiedzę omawiano np. eksperyment, w którym po tym samym okresie pozostawania w spoczynku (kilkanaście godzin) drewniana deska do krajania mięsa była niemal sterylna, a jej plastikowa koleżanka roiła się od mikrobów. Dyrektywy unijne, takie jak ta pieńkowa, można chyba bez przesady porównać do takich wpadek postępowej propagandy, jak głoszone przez lekarzy jeszcze na początku XX wieku rzekome właściwości zdrowotne papierosów, albo jak forsowane przez tych samych lekarzy w latach 50. karmienie niemowląt sztucznym pokarmem.

PS. Przy okazji gratuluję Strony Prokapitalistycznej (http://republika.pl/kapitalizm) i pozdrawiam.

Witold Falkowski
Wyświetlony 6982 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.