wtorek, 07 grudzień 2010 10:15

Muzyka trzeciej fali?

Napisane przez

We współczesnym świecie zachodzą istotne zmiany cywilizacyjne, które dotykają technosfery czy socjosfery. Nie ma dziedziny życia, w której te zmiany, zachodzące mniej lub bardziej dynamicznie, nie byłyby zauważalne. Podobnie jest z muzyką. Jednak - o dziwo - muzyka ma "wysepki", które niemal nie poddają się tym zmianom od dobrych kilkuset lat. Doskonale było to widać w filmie Purpurowe skrzypce Francoisa Girarda.

Muzyka i muzycy nie są oderwani od rzeczywistości, która nas otacza, zawsze byli, są i będą częścią społeczeństwa i wraz z nim podlegają zachodzącym przemianom. No właśnie, jak dalece dają się unieść prądom zmian muzycy smyczkowi?
Kiedy spojrzy się na ewolucję gospodarki światowej, można dostrzec, uznane zresztą przez naukę, trzy okresy cywilizacyjne, określane jako "fale". Scharakteryzujmy je pokrótce; ich rozpoznanie pozwoli lepiej zrozumieć dalszy wywód tego "muzycznego" eseju.
Pierwsza fala, trwająca tysiące lat, to czasy sprzed rewolucji przemysłowej. Charakteryzowała się ona uprawą roli, która nie narzucała stałych godzin pracy, a jedynym wyznacznikiem czasu pracy dla rolnika mógł być najwyżej wschód i zachód słońca. Dla tego okresu charakterystyczna była produkcja manufakturowa, dla której typowa była ręczna praca czeladnika czy rzemieślnika we własnym domu, warsztacie. Każdy przedmiot wyprodukowany ich rękami był inny, niepowtarzalny, był swoistym arcydziełem. Nawet jeśli służył do użytku codziennego.
Druga fala rozpoczęła się w drugiej połowie wieku XVIII, rozwinęła w XIX wieku i zdominowała pierwszą połowę wieku XX. Klasyczne gałęzie przemysłu drugiej fali to gałęzie przemysłu "ciężkiego". Związane były z węglem, stalą i wielkimi zakładami przemysłowymi, w których produkowano maszyny działające na prostych zasadach elektromechaniki. Druga fala charakteryzowała się również długimi seriami produkcyjnymi, standardowymi wytworami, monotonną i jednostajną pracą w narzuconym odgórnie, ściśle określonym czasie pracy, który musiał być zsynchronizowany z pulsowaniem maszyn. Druga fala to także tysiące biur z charakterystycznym dla nich zalewem papieru.
Trzecia fala rozpoczęła się w Stanach Zjednoczonych w połowie lat 50., a ostatnimi laty powoli, lecz nieubłaganie wlewa się także do Polski. Typowe dla niej są: przemysł elektroniczny i komputerowy, inżynieria genetyczna i nowoczesne środki komunikowania, a w dziedzinie pracy, głównie dzięki komputerowi i Internetowi, zjawisko coraz częstszego urządzania "stanowisk pracy" w domu. Jak pisał Alvin Toffler: Nowy sposób produkcji nie tylko sprzyja powstawaniu drobnych przedsiębiorstw, decentralizacji i wyprowadzaniu produkcji z miast oraz wprowadzaniu zmian w samym charakterze pracy, ale także może pozwolić przenieść dosłownie miliony różnych zajęć z fabryk i biur do miejsca, z którego druga fala niegdyś je wymiotła, a więc z powrotem do domu. Ale gdzie tu miejsce na rozważania o muzyce i muzykach smyczkowych?
Interesują nas dwa aspekty na przestrzeni wieków: produkcji instrumentów smyczkowych i pracy muzyków ? w pierwszej, drugiej i trzeciej fali. Należy przy tym zrobić dwa założenia. Oczywiście, trzecia fala to m.in. elektronika kwantowa i biologia molekularna, to przemysł informatyczny i kosmiczny, ale ? po pierwsze ? nie da się każdej rzeczy czy działania przyłożyć do wszystkich cech i zjawisk trzeciej fali, jak również pierwszej i drugiej, ale także ? po drugie ? chodzi tu o kilka generalnych uwag, a nie szczegółowe analizy jednostkowych przypadków.
Przyjrzyjmy się podstawowej zasadzie produkcji instrumentów smyczkowych. Ich geneza jest odległa w czasie, sięga pierwszej fali. Oczywiście, instrumenty te (skrzypce, altówki, wiolonczele i kontrabasy), jak wszystkie inne instrumenty muzyczne, podlegały pewnej ewolucji w kształcie i materiałach, z których były wytwarzane. Ale ? co jest ich cechą charakterystyczną ? były wytwarzane przez rzemieślników, przez artystów w swoim fachu dla artystów. Każda sztuka była niepowtarzalna, zindywidualizowana w procesie nietaśmowej produkcji. Każdy instrument miał swoją ? jakby powiedział artysta ? duszę, był naznaczony piętnem swego twórcy. Zresztą znamy nazwiska najbardziej znanych lutników (np. Antonio Stradivari, żyjący na przełomie XVII i XVIII w., wykonał w swoim życiu ok. 1000 instrumentów smyczkowych) i możemy zidentyfikować przynajmniej niektóre instrumenty, które wyszły z ich warsztatów.
Przyszła druga fala. Muzyka przestała służyć elitom, zeszła do mas, stała się dostępna publicznie, a jej poziom obniżył się.

(...)

 

Artur Górski
Wyświetlony 6952 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.