niedziela, 19 grudzień 2010 11:36

Demokracja niszczy wolny rynek

Napisane przez

W niektórych kręgach politycznych, idących na pasku demoliberalnego reżimu za dogmat uznaje się, iż ścisłe połączenie demokracji z wolnym rynkiem jest naturalnym rozwiązaniem ustrojowo-gospodarczym. Mówiąc inaczej, twierdzi się, że wolność gospodarczą można budować tylko w warunkach państwa demokratycznego. Jest to założenie fałszywe, nie tylko na płaszczyźnie ideologicznej, ale także w przełożeniu na realne stosunki społeczne.

Demokracja, tak jak so­cjalizm i jego zwyrodniała wersja, czyli komunizm, opiera się na filozofii XVIII-wiecznych lóż masońskich, zakładającej pełną równość między ludźmi. Demokracja zakłada równość w wymiarze społecznym, socjalizm zaś ekonomicznym. Równość ta miała zniszczyć stary ład chrześcijańskiej Europy, opierający się na hierarchii, autorytecie oraz tradycji. Egalitaryzm gwałci właśnie to naturalne prawo dane człowiekowi przez Boga. Prawo naturalne uzna­je bowiem nierówność między ludźmi za rzecz oczywistą oraz moralnie dobrą i pożądaną, gdyż u jej genezy leży pojęcie hierarchii. A tyl­ko hierarchiczność buduje moralny ład (pozwala człowiekowi stawać się lepszym, skłaniać go do twórczości, pracy nad sobą).

Bardzo istotnym zaś elementem w określeniu pozycji osoby na płaszczyźnie drabiny społecznej jest właśnie pojęcie własności prywatnej. Komunizm ekonomiczny jest najpełniejszym jej zniszczeniem, gdyż całkowicie pozbawia człowieka własności. Komunizm narodził się z rewolucji francuskiej w tezach Baboeufa, założyciela ?Sprzysiężenia równych?. Jego utopijne i wywrotowe teorie, kontynuowali później Karol Marks oraz Fryderyk Engels. Wolnomularstwo przygotowało następnie grunt pod Manifest Komunistyczny z 1848 roku za pomocą środowiska karbonariuszy. Tak rodził się system, którego motywem przewodnim w ekonomii była idea równości.
Do wprowadzenia tych koncepcji niezbędna była kolejna rewolucja. Tym razem jej inspiratorzy nie mogli oprzeć się na warstwie burżuazyjnej, jak było to w 1789 roku. Burżuazja po rewolucji francuskiej, prze­stała być z ducha war­stwą rewolucyjną. Na przełomie XIX i XX wieku, nastąpił w niej silny proces przejścia w znacznej mierze na pozycje zachowawcze i kon­serwatywne. Rewolucjoniści, burzyciele starego porządku potrzebowali nowej klasy do przeprowadzenia kolejnej ideowej wolty godzącej w ancien régime.
Jak trafnie zauważył w jednej ze swych prac lider przedwojennego ONR-u Tadeusz Gluziński, socjaliz­mem opanowali żydzi masy proletariatu miejskiego i rzucili je do walki z kapitałem aryjskim, aryj­ską burżuazją (...) w ustroju socjalistycznym, pod rządem proletariatu to masy żydowskie znajdują właśnie chleb, jako jedyni uprawnieni do pracy gło­wą, jako urzędnicy-komisarze komunistycznego państwa. Przykład Rosji sowieckiej jest tego najlepszym dowodem. Bolszewizm w Rosji, był kolejnym etapem utrwalania nowego porządku godzącego w ła­cińską cywilizację. Jednak rewolucja październikowa oddaliła jej twórców od ideałów demokratyzmu. Potrzebne było kolejne kilkadziesiąt lat przemian społecznych, dwie wojny światowe i rewolucja kulturowa, aby socjalizm i demokracja maszerowały w jednym szeregu.
Dziś właśnie znaczna część tzw. demokratycznego świata znajduje się w punkcie pełnej zbieżności obu systemów społeczno-gospodarczych. W większości państw UE rządy sprawują socjaliś­ci, demokracja zaś i prawa człowieka są ich fundamen­talnymi wyznacznikami w ma­terii ustrojowej. Demokracji z wolnym rynkiem połączyć się nie da, gdyż idea woli większości jest sprzeczna z nierównością ekonomiczną, jaką niesie za sobą wolność gospodarowania.
Biedna większość, która w demokracji ma głos wiodący (jest jej więcej), zazdrośnie i chytrze patrzy na bogatą mniejszość. Chce więc zrównania dóbr, dlatego też ? jak mawiał gen. Pinochet ? demokracja jest najlepszą pożywką dla komunizmu. Demokracja jest w sposób naturalny zbieżna ideowo z socjalizmem, gdyż w jej pion ideowy wpisany jest postulat równości. Monarchia i dyktatura opiera się natomiast na hierarchiczności, czyli zdrowej nierówności wśród obywateli, więc naturalnymi ich odpowiednikami w gospodarce są feudalizm i kapitalizm (systemy oparte na nierówności w posiadanych dobrach).
(?)
 
Łukasz Kluska
Wyświetlony 5931 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.