niedziela, 19 grudzień 2010 16:31

Nierozwiązalny konflikt?

Napisane przez

W komentarzach na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego trafiamy na stwierdzenia, że po tylu latach wojen i incydentów zbrojnych nie dojdzie się, kto pierwszy zawinił i po czyjej stronie jest racja. Niektórzy historycy uważają, iż popełniamy błąd, oceniając sytuację na Bliskim Wschodzie według współczesnych kryteriów europejskich; należałoby cofnąć się o trzysta lat i dopiero wtedy, mając przed oczami Europę tamtego czasu, myśląc jej kategoriami, można zrozumieć sytuację w regionie bliskowschodnim.

Współczesnym ludziom trudno chyba wcielić się w mentalność przodków z XVI w., łatwiej natomiast mogą cofnąć się do początków XX wieku i zobaczyć, jak zarysowujące się wtedy w Palestynie konflikty stały się zaczątkiem dzisiejszej pożogi.

Panuje przekonanie, że po zburzeniu Świątyni Salomona w 70 r. i rozproszeniu się Żydów po świecie, w Palestynie żaden nie pozostał. Tymczasem pewna ich liczba przetrwała. W XIX w. szacowano ludność Palestyny na blisko 300 tys. osób, w tym 5 tys. Żydów. Z drugiej strony napłynęli do Palestyny Arabowie. Muzułmanie władali tym terenem począwszy od roku 636 aż do 1918. Wielka Brytania, która otrzymała Palestynę jako terytorium mandatowe na mocy decyzji Ligi Narodów po I wojnie światowej wskutek rozpadu Imperium Ottomańskiego, przez 30 lat swych rządów próbowała równoważyć interesy i aspiracje Arabów i Żydów. Wycofała się w poczuciu całkowitej bezradności, a wraz z proklamowaniem niepodległości Izraela 14 maja 1948 r. wybuchła pierwsza wojna izraelsko-arabska. Jednak natarcie na świeżo proklamowane państwo wojsk arabskiej koalicji nie zmieniło sytuacji w samej Palestynie. Wojna zewnętrzna stała się kontynuacją wojny domowej, toczącej się w Palestynie między Arabami a Żydami.
Współczesne korzenie konfliktu sięgają XIX w., gdy narodził się pomysł migracji Żydów do Palestyny. Rzucił go w 1834 r. rabin serbski Jehuda Alkalai. Zaproponował osadnictwo na ziemi przodków, aby ułatwić przyjście Mesjasza. Było to jeszcze w czasach panowania tureckiego i wtedy właśnie do Palestyny zaczęli napływać pierwsi Żydzi z Europy i Rosji. Wkrótce potem sformułowano filozofię syjonizmu, czyli powrotu Żydów do kraju przodków i ustanowienia tam niepodległego państwa żydowskiego. W 1896 r., po pogromach w Rosji, wiedeński pisarz Teodor Herzl opublikował książkę Państwo żydowskie (Der Judenstaat), która zapoczątkowała ruch polityczny syjonizmu.
Syjoniści początkowo nie dostrzegali problemu w tym, że w Palestynie większością byli Arabowie. Niewiele było głosów takich, jak Aszera Ginzburga, który w 1891 r. pisał: Arabowie obecnie nie widzą w tym, co robimy jakiegokolwiek zagrożenia dla siebie i swej przyszłości i dlatego starają się wyzyskać na swą korzyść tych nowych przybyszów. Lecz kiedy nadejdzie dzień, w którym życie naszego narodu w Erec Izrael rozwinie się do tego stopnia, że w mniejszej lub większej mierze zepchnie na bok miejscową ludność, wówczas nie zechce ona łatwo oddać swych pozycji. Były to iście prorocze słowa. Początkowo przyjazd bogatych osadników (Wielka Brytania faworyzowała ludzi zamożnych) przyczyniał się do rozwoju całego kraju. Inwestowano w rolnictwo, przemysł, budowę linii kolejowych, dróg, instytucji publicznych, administracji. Korzystali na tym zarówno Żydzi, jak i Arabowie. Wkrótce jednak różnice etniczne, kulturowe, religijne okazały się nie do pogodzenia.
Pierwszą kością niezgody stało się rolnictwo. Arabowie, których życie społeczne opierało się na tradycyjnych strukturach rodowych, mieli specyficzny system dzierżawy ziemi. Właściciele ziemscy na ogół oddawali grunt w dzierżawę. Jeśli, skuszeni możliwością otrzymania gotówki, zdecydowali się go sprzedać Żydom, nowi nabywcy pozbywali się dzierżawców. Wprowadzali też inne, nowocześniejsze systemy uprawy, burząc dotychczasowe systemy arabskie. Żydzi początkowo zatrudniali arabskich robotników rolnych, ale z czasem coraz powszechniej postępowali w myśl hasła, rzuconego przez syjonistyczną lewicę: żydowska praca na żydowskiej ziemi. Arabskich robotników zastępowano robotnikami żydowskimi. Rodziło to nowe konflikty.
Ludność arabska ubożała. Żydzi przejmowali pałeczkę nie tylko w rolnictwie, ale też w całym tworzonym przez siebie systemie instytucji, do którego bardzo niechętnie dopuszczali Arabów. Rozrastanie się żydowskiej administracji rodziło wśród Arabów obawy, że Żydzi zamierzają przejąć Palestynę w swe wyłączne władanie.  
Do osiedlania się w Palestynie mieli prawo, gdyż Wielka Brytania zaakceptowała ten projekt już w 1916 roku w tzw. Deklaracji Balfoura ? piśmie ministra spraw zagranicznych do lorda Lionela Rothschilda, w którym stwierdzono: Rząd Jego Królewskiej Mości odnosi się przychylnie do ustanowienia w Palestynie siedziby narodowej (national home) dla narodu żydowskiego i dołoży wszelkich starań, aby ułatwić osiągnięcie tego celu. Jest przy tym całkowicie zrozumiałe, że nie nastąpi nic, co mogłoby naruszyć obywatelskie i religijne prawa społeczności nieżydowskich, istniejących w Palestynie lub prawa i status polityczny, z których Żydzi korzystają w jakimkolwiek innym kraju. Prawo to zostało potwierdzone w uchwale Ligi Narodów z 1923 r., przyznającej Palestynę Wielkiej Brytanii jako terytorium mandatowe. Uchwała zalecała budowę siedziby narodowej Żydów w Palestynie, co imputowało ich imigrację. Tej imigracji sprzeciwili się Arabowie, żydowscy osadnicy stawali się obiektem ataków. W 1920 r. Arabowie zaatakowali wioski żydowskie w pobliżu północnej granicy. Podczas rozruchów poniósł śmierć legendarny żydowski przywódca Josef Trumpeldor. Jednocześnie w Jerozolimie tłumy arabskie zaczęły rozbijać żydowskie domy. Kres pogromowi położyła dopiero interwencja wojska.
(...)
Małgorzata Kosewska
Wyświetlony 7230 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.