wtorek, 21 grudzień 2010 09:17

"Prawica-lewica"

Napisał

W "Opcji na prawo" nr 5, maj 2002, pojawił się tekst W.Cz. Romana Konika pt. "Prawica-lewica".

W związku z tekstem mam kilka pytań do Autora. Szanowny Panie Doktorze! Trudno jest nie zgodzić się z Pańską diagnozą obecnej sytuacji w Polsce, zawartą w art. Prawica-lewica. Jednak, wydaje się, że diagnoza to nie wszystko. Potrzebna jest jeszcze, dostosowana do tej sytuacji, forma działania. Stąd moje pytania: Primo: Jak widzi Pan rolę ugrupowań prawicowych w obecnej Polsce? Jaką postawę powinny przyjąć, chociażby w kontekście ew. wejścia do UE? Secundo: Czy może ugrupowania te powinny przestać kierować się moralnością i tj. LPR i Samoobrona, wykorzystując demagogiczne hasła i grę na ludzkich emocjach, stanąć do walki o wyborcę? Czy może jednak pozostać na dotychczasowych pozycjach i czekać aż ludzie sami zrozumieją kto tak naprawdę ma rację (co może nigdy nie nastąpić, swoją drogą)? Czy wyjściem dla prawicowców jest może emigracja, jeśli sytuacja i nastroje w społeczeństwie się nie zmienią, a akcesja Polski do UE będzie już przesądzona? Tertio: Jak "przyozdobić" doktrynę konserwatywno-wolnorynkową, aby nie była niedoścignionym ideałem, tylko aby była możliwą alternatywą?

                                                                          Z wyrazami szacunku
Andrzej Miszkiewicz
PS. Wykorzystując możliwość chciałbym przekazać Panu wyrazy uznania za poziom prowadzonych przez Pana zajęć z etyki na zaocznych stosunkach międzynarodowych UWr w roku ubiegłym. Znakomita większość studentów, którzy mieli tę możliwość uczestniczyć w prowadzonych przez Pana zajęciach, wciąż jest pod ogromnym wrażeniem Pana osoby i zajęć. Co objawia się tym, że w rozmowach wracamy często do Pana postawy i poruszanej na zajęciach tematyki. Dziękuję.


* * *
Dziękuję za miły list. Postaram się odpowiedzieć na pytania w nim zawarte, choć nie będzie to proste.
Jaką rolę powinny odgrywać w Polsce ugrupowania prawicowe?
Jak pisał śp. O. Józef Bocheński metodologia nauk ścisłych i nauk humanistycznych różni się między innymi tym, że uprawianie nauk społecznych jest o wiele trudniejsze od ścisłych, gdyż jest w nich trudniej analizować, wyciągać wnioski a już najtrudniej prognozować. Być cybernetykiem społecznym to tak, jak przewidywać teorię przyszłego czwartku. Z jednej strony zbyt wiele danych a z drugiej strony zbyt wiele zmiennych i niewiadomych. Z jednej strony jesteśmy w stanie na podstawie analizowanego materiału stawiać diagnozy, ale z drugiej strony widzimy ich ogromną wadę - są one często po prostu nietrafne. Kto z nas potrafi odpowiedzieć na pytanie dlaczego właśnie teraz demagogia Leppera tryumfuje? Na scenie politycznej Samoobrona funkcjonuje od 10 lat, utrzymując się przez znaczny czas na progu 1% poparcia. Lepper na początku lat 90. krzyczał dokładnie to samo, co wykrzykuje teraz (notabene przecząc sobie w co drugim zdaniu). A obecnie już co piąty Polak pragnie rządów pod jego przewodnictwem. Piłsudski miał rację, gdy pisał, że armia wyborców jest czasem groźniejsza od armii najeźdźców. Zbyt niezadowalającą odpowiedzią jest stwierdzenie, że przyszedł jego czas. Podobnych zagadek można przytaczać wiele, np. fenomen wzrostu poparcia dla Clintona w USA po przyznaniu się do kłamstwa przed sądem i romansu ze stażystką, wzrost poparcia dla tow. Kwaśniewskiego po tym, jak się okazało, że kłamał na temat własnego wykształcenia, czy kiedy "dał w goleń" nad grobami oficerów polskich w Charkowie. Dawny aparatczyk znienawidzonego przez naród PZPR, kłamca i krętacz, nie potrafiący docenić czym jest śmierć patriotów polskich na wschodnich rubieżach i mimo to kochany przez katolicki elektorat prezydent pozostanie na wiele lat zagadką dla socjologów. A może po prostu wyborcy stwierdzili, że to właśnie jeden z nas? Taki swój...
Analizując siłę lewicy w Polsce i zarazem słabość ugrupowań prawicowych, możemy na podstawie zebranych analiz pokusić się o wnioski i prognozy (czysto hipotetyczne). Sukces lewicy w Polsce w postaci SLD bierze się przede wszystkim ze słabości prawicy. Naturalny podział na prawicę i lewicę istnieje, jednak monopol na opcję lewicową stanowi jedynie SLD, nie ma na lewej stronie konkurencyjnej partii odbierającej SLD elektorat, bo UP, PSL (bazujące jedynie na elektoracie wiejskim - w ostatnich wyborach w miastach dostali poniżej 1% poparcia) jest tu marginalny. Praktycznie cała walka na lewicy (bardzo niespójnej) odbywa się wewnątrz jednej partii. Mając tak ogromną rzeszę wyborców przez wiele lat lewica w postaci SLD nie musi prowadzić żadnej kampanii reklamowej, by utrzymać średnią obecnego poparcia. Po drugie jest to partia czystych pragmatyków. W SLD brak już zagorzałych ideowców lewicowych, którzy po 1956 i 1968 roku zdali sobie sprawę, że idealizm lewicowy już nie istnieje, pozostała tylko walka o wpływy - czyli o pieniądze.
Skąd się bierze natomiast słabość prawicy?
Główne przyczyny są dwie - tak zwana zewnętrzna i wewnętrzna. Zewnętrzna polega na tym, że media w Polsce opanowane są przez proweniencję lewicową. A nie trzeba być socjologiem czy znawcą komunikacji społecznej, by stwierdzić, że większość wyborców posiada protezę inteligencji w postaci odbiornika telewizyjnego. Od lat pompowanie w rozmiękczone lewicową propagandą mózgi jedynie słusznej ideologii wytrzebiło chęć do spekulacji i namysłu. Namysłu nad rzeczywistością dokonywali "yntelektualiści", pełniąc leninowską rolę "pożytecznego idioty", tacy jak Kapuściński, Szczypiorski, Łomnicki, Borowski, Słonimski, Szymborska, Miłosz, Andrzejewski, Brandys, Borejsza czy Stomma.
Współcześnie w mediach ideologia prawicowa istnieje marginalnie, wydając swe pisma podobne do Opcji na prawo czy Najwyższego Czasu! - ale wystarczy prześledzić nakłady prawicowych pism, by zobaczyć, jak znikomy procent potencjalnych wyborców czyta tego rodzaju literaturę. Czytają raczej ci, których przekonywać już nie trzeba. Reszta dotknięta jest tzw. syndromem wtórnego analfabetyzmu. Szklany ekran zastąpił druk. W najlepszym razie posiadają oni w domu dwie książki - telefoniczną i kucharską. Wysiłek intelektualny zastąpiony został gotowymi rozwiązaniami.
Największą skazą opiniotwórczej telewizji jest natomiast to, że już nie tyle mówi ona odbiorcom, o czym mają myśleć, ale także w jaki sposób. Wystarczy zrobić najprostsze badanie, pytając ankietowanych, z czym kojarzą się nam takie terminy jak kapitalizm, prywatyzacja czy wolny rynek. Większość opowie się raczej za opieką socjalną, nie zdając sobie sprawy, że faktycznie kosztuje to ich samych horrendalny haracz w postaci podatków, a efektem końcowym jest pomniejszona o opłacenie bandy urzędników tzw. "darmowa" służba zdrowia czy "darmowa" szkoła. Ale lata medialnej propagandy w postaci "darmowych studiów", "darmowych wczasów", "darmowego szkolnictwa" zwolniły rzesze zwolenników socjalizmu z prób odpowiedzi na pytanie: kto za to płaci??? Podobnym zabiegiem opiniotwórczych środków masowego przekazu jest dyskredytacja partii nielewicowych. Najbardziej widocznym zabiegiem jest wbijanie klina pomiędzy LPR a hierarchów Kościoła (eksponowanie różnic w sprawie ewentualnego wejścia do Unii między Episkopatem a oficjalnym głosem katolickim w naszych domach, czyli LPR. Na dodatek obłudni lewicowcy, którzy na co dzień plują na Kościół i Episkopat, nagle się z nim utożsamiają, ze względu na jego postawę w sprawie UE, czyli traktują Kościół czysto instrumentalnie, aby móc zjednoczyć swe siły w walce z antyunistami.
Jak już pisałem w artykule "Prawica - Lewica", ideologia prawicowa jest trudna. Daje nam pełną wolność, ale zawsze wraz z odpowiedzialnością. A każdy z nas wie, jak trudno podejmować decyzje, szczególnie te dotyczące nas samych. O wiele lepiej, gdy ten ciężar zrzucimy na kogoś innego, choćby dlatego, by za niepowodzenia obarczać innych. Absurdalnie o wiele atrakcyjniejsze dla wielu wydaje się rozwiązanie przymusowych ubezpieczeń, by potem dostać w postaci emerytury znikły procent wypracowanych przez nas pieniędzy (mówiąc: zawsze to jakaś emerytura...), niż samodzielne zadbanie o to, jak korzystać z owoców własnej pracy na starość. Owszem, socjaliści podniosą alarm, że wielu przepije pieniądze, nie myśląc o tym, co będzie kiedyś. I pewnie tak by było - lecz prawica mówi tu niewygodną prawdę - każdy jest kowalem swojego losu...
Dlatego jest tak mało atrakcyjna.
Przyczyną wewnętrzną stanowiącą o słabości polskiej prawicy stanowi jej rozwarstwienie i skłócenie. Nie wierzę w to, by możliwy był jakikolwiek kompromis pomiędzy takimi działaczami jak L. Kaczyński, J. Korwin-Mikke, R. Giertych czy D. Tusk. Panorama polskiej prawicy od ideologii konserwatywno-liberalnej poprzez narodową czy zmierzającą w stronę centrum jest tak rozproszona, że o żadnym porozumieniu być nie może. Skąd się zatem bierze pozorna jedność lewicy? Cokolwiek byśmy o tej partii pisali, musimy przyznać, że zachowują się oni w sposób profesjonalny. Lata szkoleń, praktyki w obyciu medialnym, pieniędzy wydawanych na specjalistów od socjotechniki zdały egzamin w postaci absurdalno-groteskowej, tj. w postaci reelekcji przez naród swych znienawidzonych ciemiężycieli. Podczas gdy tow. Kwaśniewski (vel Alek) zdobywał szlify na salonach i w mediach, działacze prawicy odbywali tzw. ścieżki zdrowia w więzieniach czy zakładach internowania.
Co zatem robić, by prawica przeszła od sfery ideologicznej do sfery praxis?
Gdybym znał odpowiedź na to pytanie, pewnie stałbym na czele prawicowej partii i przejmowałbym władzę w Rzeczypospolitej.
Niewątpliwie podstawowym działaniem jest dotarcie do potencjalnych wyborców. Trzeba pisać, rozmawiać, pokazywać absurdy i ograniczenia lewicowej propagandy. Optymizmem napawa jednakże fakt, że już niedługo większość z wyborców dostrzeże impotencję ekonomiczną socjaldemokracji i dostrzeże walory prawicowych rozwiązań gospodarczych (sprawdzonych w innych krajach). Ale też nie wiem, czy w tym momencie monopolu na reprezentowanie prawicy nie przejmie "partia ludzi rozumnych", czyli Unia Wolności lub działacze dawnej AWS. A wtedy będzie to powtórka sprzed czterech lat.
Jaką postawę powinny przyjąć ugrupowania prawicowe, w kontekście ew. wejścia do UE?
Ten temat jest przez ostatnie miesiące tematem dyżurnym, więc by nie powielać omawianych stanowisk, odpowiem w ogromnym skrócie. Unia Europejska w znacznej części oparta jest na ideałach lewicowych (co zresztą widać w gospodarce - gdzie rozwój oscyluje w okolicach zera z tendencją spadkową, w przepisach prawnych - często tak absurdalnych, że zupełnie nieczytelnych, nadmiernie rozbudowanej administracji i biurokracji czy w końcu obyczajowości dziwnie przypominającej obyczajowość schyłku wielkich cywilizacji). Wchodzenie w struktury unijne, czyli w stabilny pod względem ideowym monolit lewicowy, jest jak najbardziej sprzeczne z prawicową racją stanu. Jest to główny powód za wstrzymaniem się od wejścia do Unii. Oczywiście, powodów pomniejszych jest całe mnóstwo (choćby i taki, że nie stać nas na funkcjonowanie wewnątrz ogromnego bloku "sprawiedliwości społecznej", gdzie obciążenia podatkowe będą znacznie większe od obecnie już wysokich podatków, a koszty energii i żywności w odróżnieniu od płac znacznie pójdą w górę).
Niewątpliwie istnieją też dobre strony integracji - możliwość rynku pracy nieograniczonej wizami i horrendalnymi ograniczeniami (tylko kto wtedy będzie nas doglądał w szpitalach - ukraińskie pielęgniarki?), swobodne przemieszczanie się po krajach Unii (możemy być jedynie nękani policją podatkową, jak to bywało do tej pory na terenie Włoch).
W rozliczeniu końcowym trudno o jednoznaczną diagnozę. W przypadku, gdy nie wejdziemy do struktur unijnych, a pozostaniemy przy nieudolnych rządach lewicy, która kompletnie nie ma ani kompetentnej kadry, ani pomysłu na rozwój gospodarczy kraju, grozi nam wówczas katastrofa nie tylko finansowa. Jeszcze bardziej pesymistycznym wariantem jest przejęcie władzy przez Andrzeja Leppera vel Jakuba Szelę, jednak i wtedy rozwiązaniem nie będzie emigracja i przeczekanie rewolty na obczyźnie. Musimy pamiętać, że Ojczyzna to nasze zadanie, przed którym stoimy, i trzeba się z nim zmierzyć, nawet jeżeli będzie to rozwiązanie siłowe, gdy zmuszeni będziemy bronić własności prywatnej. Wariant najbardziej optymistyczny to jasny sprzeciw wobec polityki unijnej i kontrrewolucja gospodarcza w postaci nieskrępowanej gospodarki wolnorynkowej. Bzdurą jest mówienie, że, by handlować z Unią, trzeba być wewnątrz jej struktur - najlepszym przykładem jest Szwajcaria, otoczona ze wszystkich stron państwami unijnymi, a mimo to handlującej z Unią bez skrępowania. Ale tego rodzaju absurdalnych tez mamy bez liku (tow. Miller ciągle powtarzający, że w momencie wejścia do Unii popłynie strumień pieniędzy ratujący biedę Polski, "zapomina" tylko dodać, że pieniądze z Unii do Polski przyjdą w tej samej kwocie, którą wszyscy zapłacimy w postaci składki członkowskiej).
Podsumowując: jak długo w Rzeczypospolitej media będą w rękach lewicowych manadarynów, a demokracja będzie ustrojem panującym, opcja prawicowa ma znikome szanse na większościową elekcję. Jako motto końcowe, a zarazem odpowiedź na zawarte pytania, niech posłuży list Józefa Piłsudskiego do Romana Dmowskiego z 1919 roku:
Masa polskiego społeczeństwa jest rzeczą niczyją, luźnie chodząca nie ujęta w żadne kadry organizacyjne, nie posiadająca żadnych właściwie przekonań, jest masą bez kości i fizjonomii. O tę gawiedź politycznie bezmyślną, o przyciągnięcie jej choćby na jeden moment w jedną lub drugą stronę chodzi w pierwszym rzędzie tym wszystkim, którzy robią w Polsce politykę. Cel ten zaślepia i przesłania oczy na wszystko inne działaczom zdolnym prowadzić tylko zajadłe i konkurencyjne duszołapstwo (...) A ponieważ ogół społeczeństwa jest politycznym niemowlęciem, więc konkurencja musi dostosować swe metody do tego poziomu. Stąd spekulacja na najbardziej prymitywne i naiwne odruchy masy, stąd zapominanie o interesach całości państwa.
Roman Konik
Wyświetlony 12232 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.