wtorek, 21 grudzień 2010 10:17

Fascynujące przeżycie marszałka Tuska

Napisał

Co roku się to powtarza i nieodmiennie wywołuje u mnie ten sam niesmak. Oto 1 czerwca wszystkie media prześcigają się w radosnym relacjonowaniu wizyty kilkuset dzieci w Sejmie. Określa się to jako "obrady Sejmu Dzieci i Młodzieży", mówi się o "młodych posłach", o posiedzeniach, rezolucjach, uchwałach itp. Młodociani "parlamentarzyści" apelują do ludzi dorosłych, pouczają i nawołują... Straszliwie przy tym mędrkują, posługując się słowami i pojęciami, których normalne dziecko z pewnością nie zna i nie rozumie.

 

Nie powstrzymam się od przytoczenia całkiem poważnego komunikatu agencji PAP: Posłowie Sejmu Dzieci i Młodzieży chcą, aby proces budowania wspólnej Europy odbywał się z poszanowaniem odrębności narodowej i kulturowej. Taki postulat zawarli w apelu podjętym na sobotnim posiedzeniu.
Przed głosowaniem nad punktem nie zabrakło - jak przystało na Sejm - gorącej dyskusji nad szczegółowymi zapisami. Poszło o to, czy w apelu ma się znaleźć zapis mówiący o potrzebie uwzględnienia w zasadach współdziałania wspólnej Europy tradycji chrześcijańskiej, która wywarła duży wpływ na kulturę europejską.
Poseł Maciej Mołek uznał, że sformułowanie "chrześcijańska" może urazić osoby niewierzące lub wyznawców innych religii. Mimo dominującej roli kultury chrześcijańskiej w Europie nie możemy zapominać o innych kulturach. Samo słowo tradycja będzie odzwierciedlało wszystkie światopoglądy i nikogo nie urazi - argumentował.
W obronie sformułowania wystąpiła Sabina Wiza, która podkreślała, że nie chodzi o to, by kogokolwiek urazić. Tradycja chrześcijańska miała jednak największy wpływ na Europę. Proszę odpowiedzieć mi panie pośle na pytanie, dlaczego w tej sali wisi właśnie krzyż - mówiła. Nie zdołała jednak przekonać większości posłów.
W prowadzeniu obrad marszałkom Sejmu Dzieci i Młodzieży asystowali kolejno marszałkowie Sejmu. Przebieg obrad uznali jako dobrą lekcję dla wszystkich dorosłych posłów. To przeżycie fascynujące, nieprawdopodobne - mówił o swoim udziale w obradach wicemarszałek Donald Tusk. Obserwowałem salę pełną, słuchająca w skupieniu i sprawiającą wrażenie, że rozumie wszystko, o czym się mówi - mówił z uznaniem.
Marszałek zachwycony był też dyscypliną młodych posłów, m.in. przestrzeganiem zakazu używania telefonów komórkowych na sali obrad. Nikt też nie wdzierał się siłą na mównicę. Były pod koniec nieśmiałe próby, ale pani marszałek okazała się bardziej stanowcza niż my czasem - dodał Tusk.
(mp).
To przecież takie naturalne, gdy dziecko do dziecka mówi "panie pośle", a jakąś dziewczynkę nazywa się "panią marszałek"!
Oczywiście, suflerami tej całej szopki są jakieś egzaltowane paniusie, które patos i słodycz uważają za siłę sprawczą rzeczywistości. Tylko dlaczego tę bzdurę regularnie kupują skądinąd poważni ludzie? I w imię czego demoralizuje się młode pokolenie? Przecież te dzieci nie są bynajmniej uczone istoty demokracji, walki wyborczej, rzeczywistej konfrontacji stanowisk, dyskusji. Jakie przy tym mają prawo do pouczania starszych ci najwyżej kilkunastoletni "posłowie", jakie życiowe doświadczenie? Co wiedzą o wartości pieniądza i trudzie pracy? Co wiedzą o historii i polityce? Zamiast tego uczy się ich lizusowstwa, konformizmu, politycznej poprawności i układania gładkich, pustych słów. I tego, jak fajnie być posłem - wielki splendor bez żadnej odpowiedzialności. Zabawne pogaduchy bez wpływu na rzeczywistość.
A może jest w tym wszystkim jakaś głęboka racja? Żyjemy przecież w świecie fikcji i może warto wdrożyć w nią młode pokolenie, by umiało kiedyś odprawiać te demokratyczne zabobony i uważało je za naturalne i jedynie możliwe.
Romuald Lazarowicz
Wyświetlony 7339 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.