wtorek, 02 luty 2010 11:44

Chiny w Kopenhadze

Napisane przez

Pod względem rocznego PKB Chiny to druga gospodarka świata (w tym roku wyprzedzają Japonię), ale pod względem emisji zanieczyszczeń i CO2 już pierwsza. W 2006 roku Chiny wyprzedzily USA. Logiczne więc, że bez poparcia Chin oraz trzech innych dużych państw rozwijających się (Indie, Afryka Południowa, Brazylia), korzyści dla środowiska z redukcji zanieczysczeń i emisji CO2 w krajach rozwiniętych, zostaną w ostatecznym rozrachunku ?pożarte?.



Redukcja emisji zanieczyszczeń jest kluczowa również dla samych Chin, gdzie stan srodowiska naturalnego jest zły. W skali mikro, w Dongguanie, gdzie mieszkam, zmieszany z pyłem gęsty, lepki smog, produkt uboczny miejscowej industrializacji, ?korzysta? z bezwietrznej pogody i okrywa miasto kilka razy w miesiącu. Rzeki w Dongguanie są szaro-czarne. Dziesiątki kilometrów kwadratowych pięknych zielonych gór i wzgórz zostało zlikwidowanych przez koparki i buldożery, a następnie zalanych betonem, przetworzonych w płaski fundament dla tysiecy fabryk, siły ekonomicznej regionu.

 
Chińska delegacja wyruszyła na konferencję w pozytywnej atmosferze. Stosunek chińskiego rządu do konferencji w Kopenhadze był i jest pozytywny i konstruktywny ­? tak mówił rzecznik chinskiego MSZ, podkreślając, że 26 listopada Chiny ogłosiły na cały świat swe pierwszą konkretne zoobowiązanie dotyczące redukcji emsji CO2 o 40 do 50% na jednostkę GDP, na podstawie poziomu z 2005 roku. Świat, wedle chińskich mediów, pochwalił chiński rząd za ten krok i przemilczał dwa główne?ale?dotyczące owego zobowiązania. Po pierwsze zostało ono złożone wobec Chin duinei chengnuo, a więc to nie świat bedzie rozliczał Chiny z ewentualnego niepowodzenia. Po drugie, oznacza to, że ogólna ilość emisji wzrośnie. Chińska gospodarka ma się dobrze, rząd chwali się sukcesem w tzw. kampanii o zachowanie 8% wzrostu PKB (zachodni ekonomiści też chwalą chiński rząd) w 2009 roku. Import surowców rośnie, sprzedaż samochodów również. Pod tym względem Chiny właśnie wyprzedzily USA. Zachowując obecne tempo rozwoju, w 2020 r. PKB Chin będzie tak duży, że redukcja emisji wobec jednostki PKB z 2005 będzie oznaczać wzrost całkowitej emisji.
 
Moglibyśmy nic nie ogłaszać. Będzie wzrost emisji, ale mniejszy ? mogą się bronić chińskie władze, Trzeba przyznać rządowi w Pekinie, że wie, jak prowadzić nowoczesne public relations: ogłasza redukcję, która w rzeczywistości oznacza brak redukcji (to tylko redukcja wzrostu).
 
Co oznacza konstruktywne i pozytywne stanowisko Chin? Chiny oczekują, że, po pierwsze, państwa rozwinięte złożą konkretne, mające moc prawną zobowiązania do redukcji emisji gazów cieplarnianych, po drugie, zaoferują technologie i pomoc finansową dla państw rozwijających się, tak, by mogły skutecznie redukować emisje, po trzecie, państwa rozwijające sie, po otrzymaniu tego wsparcia, będą mogły, zgodnie z wymogami utrzymania rozwoju gospodarczego i własnej sytuacji gospodarczej, wprowadzać odpowiednie i skuteczne metody redukcji i kontroli emisji gazów cieplarnianych.
 
Podsumowując, Chiny obiecują światu, a więc i Tuvalu, ktore podobno ma zniknąć pod falami Pacyfiku: nie zredukujemy emisji, za to zmniejszymy jej wzrost.
 
Powyższe oczekiwania Chińczycy opierają na teorii tzw. wspólnej, ale różnej odpowiedzialności (gongtong dan you qubie zeren). Czemu różna odpowiedzialnośc? Odpowiedzi trzeba szukać w historii. Państwa rozwinięte ponoszą odpowiedzialność za obecną sytuację, poza tym jest im zdecydowanie łatwiej redukować emisję. W telewizji chiński profesor użył nastepującego porównania: na Zachodzie można łatwo wyłączyć klimatyzację na siłowni, ale w Chinach nie można zakazać ludziom palić węglem, bo umrą z zimna. Zachód, szczególnie UE, posiada technologie umożliwiające skuteczną i dużą redukcję emisji. Co więcej, Europa i inne kraje rozwinięte przerzuciły większość energłochłonnej i szkodliwej dla środowiska produkcji do Chin, a więc duszenie chińskiej gospodarki żądaniami redukcji emisji zanieczyszczeń i CO2 nie jest fair.
 
(?)
Wyświetlony 1554 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.