wtorek, 02 luty 2010 11:57

Osama rozdaje karty Obamie

Napisała

Ameryka realizuje plan Osamy bin Ladena, sama sobie zadając szkody polityczne i ekonomiczne. Terroryści wygrywają. Osama bin Laden powiedział kilka lat temu, że wystarczy wysłać dwóch mudżahedinów (...) do podniesienia kawałka materiału z napisem Al-Kaida (...), aby wyrządzić Ameryce szkody ludzkie, polityczne i ekonomiczne. Według Osamy, Ameryka niczego znaczącego [po tym] nie osiągnie, oprócz pewnych korzyści dla firm prywatnych. Wspomina o tym Holman W. Jenkins w ?Wall Street Journal? (WSJ).



Jednym z tych mudżahedinów był 23-letni bogaty muzułmanin, Murzyn z Nigerii, Umar Farouk Abdulmutallab, edukowany w Londynie, a szkolony na terrorystę Al-Kaidy w Jemenie. 25 grudnia 2009 r. próbował wysadzić samolot przy użyciu ukrytego w majtkach materiału wybuchowego, który planował zdetonować za pomocą strzykawki ze związkiem chemicznym. Abdulmutallab został obezwładniony przez zwykłych pasażerów lecących z Amsterdamu do Detroit, którzy z powodzeniem mogliby zastąpić sieć co najmniej 16 amerykańskich organizacji wywiadowczych, kosztującą 75 miliardów dol. Obecnie Abdulmutallab nie jest sądzony jako terrorysta, ale zwykły podejrzany o próbę popełnienia morderstwa i cieszy się medialnym rozgłosem.

 

Media wciąż rozpisują się na temat błędów popełnionych przez organa odpowiedzialne za bezpieczeństwo Amerykanów. A przypadek był szczególny ? tego ataku można było uniknąć, nie wpuszczając Nigeryjczyka do samolotu (leciał podobno bez paszportu!), cofając mu wizę (jeśli paszport miał) na podstawie podejrzeń (kupił bilet w jedną stronę, za gotówkę, leciał bez bagażu) czy w końcu na podstawie informacji. Zamachowiec został bowiem wydany przez własnego ojca, szanowanego bankiera, byłego ministra Nigerii. Jak podaje ?New York Times? (NYT), na miesiąc przed zamachem pokazał on wywiadowi nigeryjskiemu i amerykańskiemu wiadomości wysyłane przez zaangażowanego w ?prawdziwy islam? syna, który nie zamierzał wracać z USA. Według WSJ, Agencja Bezpieczeństwa Narodowego przyznała, że miała informacje, które mogły wskazywać na planowany zamach Al-Kaidy z Jemenu przy pomocy Nigeryjczyka. Miała je także CIA. Jak pisze WSJ, również Departament Bezpieczeństwa Narodowego, FBI i Departament Stanu spotkały się, aby wymienić się informacjami na ten temat. Dzięki temu Abdulmutallab znalazł się co prawda wśród 550 tys. podejrzanych, ale nie wśród 3 tys. 400 osób, które mają zakaz lotu do USA.

 

(?)

Wyświetlony 1408 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.