poniedziałek, 01 marzec 2010 00:33

Dekalog potoczny

Napisane przez
Kochaj bliźniego
Podczas gdy fundacji coraz to przybywa, to fundatorów jakoś nie widać. Bo organizuje się je nie po to, by przekazać swój majątek na jakiś zbożny cel, lecz po to, by wyciągnąć pieniądze z budżetu (centralnego czy samorządowych) bądź odwoływać się do dobroczynności społeczeństwa, korzystając ze stronniczej przychylności mediów. Zapewne dlatego filantropijni biznesmeni nazywają swe organizacje pozarządowymi, choć drenując budżety, są właściwie redystrybutorami publicznych pieniędzy. W konsekwencji płynące z nich charytatywne pożytki trzeba pomniejszyć o koszty utrzymania pracowników i biura fundacji.
 
Skoro jednak ?pomoc? bliźnim może być wcale opłacalnym (i chlubnym) pomysłem na życie (także dla bliskich i znajomych), to aktywiści filantropijnego biznesu obejmują swą ?opieką? coraz to nowe kręgi społeczne. Zgodnie z lewackimi rojeniami istnieją przecież liczne ?klasy uciśnione?. Właśnie ostatnio pewna gazeta środowiskowa, aspirująca do miana ogólno opiniotwórczej, ujawniła rasizm, jaki podobno szerzy się w Białymstoku, co też szybko nagrodziła odpowiednia fundacja.
 
(...)
Wyświetlony 1490 razy
Więcej w tej kategorii: « Dramat i Farsa
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.