Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 01 marzec 2010 01:31

Podróż na dawne kresy II Rzeczypospolitej

Napisane przez
Podróż po Kresach warto  zacząć niekonwencjonalnie, od kolei. Jest to oprócz tzw. marszrutek najpopularniejszy chyba środek lokomocji na Ukrainie. Nie zawsze najszybszy, lecz często najwygodniejszy.
 
Kupując bilet na pociąg ukraiński, trzeba mieć paszport. Spośród wielu kategorii pojazdów wyróżniamy następujące klasy pociągów: obszczij ? wagon bez przedziałów, drewniane ławki; plackartnyj ? wagon z przedziałami bez drzwi, każdy ma swoje łóżko (wygodny, w przystępnej cenie); kupiejny ? jak wyżej plus zamykane drzwi w przedziale. Ja wykupiłem bilety ?plackartne? na pociąg osobowo-dalekobieżny. W wagonie znajduje się samowar z gorącą wodą. Każdym wagonem zawiaduje prowadnik, który ma swoją kabinę. Warto jest z nim żyć w zgodzie w czasie podróży, gdyż od niego dużo zależy, a w sytuacjach trudnych może bardzo pomóc. Toalety są... i to chyba ich jedyna zaleta... gdyż lepiej do nich nie wchodzić, bo trudno je opisać. Pociągi za to jeżdżą w miarę punktualnie, do tego stopnia, że jak pociąg ma wpisane w rozkładzie, że jedzie całą noc odcinek ze Lwowa do Kołomyi (ok. 140 km), czyli tyle co z Trójmiasta do Torunia, to porusza się z dostojną prędkością 30-40 km/h. Latem większość okien się nie otwiera.
 
Moja wyprawa zaczęła się wraz z długą jazdą do Kołomyi. To brama do Karpat Wschodnich, stolica Pokucia nad rzeką Prut. Osada zyskała przywilej lokacyjny za panowania Kazimierza Wielkiego w 1370 roku. Przez wielki była wielkim tyglem etnicznym i kulturowym. Do głównych zabytków miasta należy zaliczyć kościół pw. MB Częstochowskiej, w którym odprawiane są msze po polsku i ukraińsku. Dworzec kolejowy przypomina dawne czasy galicyjskiej kolei austrowęgierskiej. W Kołomyi od setek lat w soboty odbywa się wielkie targowisko. Zjeżdżają się ludzie z okolicznych miejscowości i sprzedają dosłownie wszytko. Są m.in. oryginalne, tradycyjne przedmioty huculskie i tychże tanie podróby. U nas zapewne sanepid zamknąłby całą część targującą mięsem... i może rzeczywiście zwiedzający trochę ryzykuje, zagłębiając się tam. Ale naprawdę jest na co popatrzeć.
 
Najbardziej znanym miejscem w mieście jest budynek w kształcie wielkiego jaja ? to unikatowe na skalę światową Muzeum Pisanek. Poza obrębem miasta dojdziemy do parku Szewczenki nad jeziorem. Latem miejsce chętnie odwiedzane jest przez mieszkańców miasta, którzy wypoczywają nad wodą.
 
Centrum miasta stanowi rynek, dobrze utrzymany. W narożniku stoi ratusz, w którym urzędowała dawniej polska, a obecnie ukraińska rada miejska. Jednakże poza centrum to zaniedbane blokowiska, do których dojść lub dojechać nie sposób.
 
Drogi na Ukrainie to bowiem osobny temat. Często stare, betonowe lub na poły szutrowe, po których jeździ wszystko, co jeszcze jeździć może, włącznie ze starymi autobusami, pamiętającymi Breżniewa. Warunek jeden: trzeba być dobrym slalomistą, by nie wpaść w dziurę.
 
Ciepło ugościli mnie polscy gospodarze i przewodnicy po Kołomyi: Stanisława i Włodzimierz Kołusenko, którzy kierują miejscowym Towarzystwem Kultury Polskiej ?Pokucie?.
 
(...)
Wyświetlony 1607 razy
Leszek Muszczyński

Najnowsze od Leszek Muszczyński

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.